Blog

Od jaskini do pudełka

PROJEKTOWANIE WNĘTRZ MIESZKALNYCH

Problem wnętrza mieszkalnego jest tak stary, jak cała nasza człowiecza cywilizacja. Już w chwili kiedy człowiek zszedł z drzew i na dobre rozprostował swoją postawę, sprawą zasadniczej wagi stało się dla niego znalezienie odpowiedniego mieszkania. Człowiek jaskiniowy nie umiał budować. Zresztą wymaganie od niego tej umiejętności byłoby wielce niesłuszne, skoro jeszcze dziś sztuka dobrego budowania należy do wyjątkowej rzadkości. Musiał więc nasz praprzodek szukać naturalnego wnętrza, które by mu zapewniało ochronę przed zimnem i drapieżnikami. Znalezienie pierwszej jaskini było dla niego wydarzeniem równie doniosłym, jak dla współczesnej rodziny otrzymanie własnego, nowego mieszkania. Jaskinię trzeba było jednak adaptować. Wielki przesuwny głaz zaczął spełniać rolę dzisiejszych drzwi, sterta skór zwierzęcych stała się pierwszym tapczanem. Koło włazu znalazła się kuchnia w postaci otwartego ogniska z którego dym wychodził przez ten właz Mieszkańcy bloków (skalnych) oprócz ścisłego przestrzegania założeń utylitarnych nie zaniedbywali również strony estetycznej swoich „mieszkań”.

Aranżacje wnętrz projekty

Z pewną przykrością trzeba stwierdzić, że do dziś zachowane na ścianach jaskiń proste linearne rysunki, przedstawiające sceny z polowań, czy wizerunki zwierząt, znacznie przewyższają treścią i smakiem artystycznym bohomazy, które tak często z upodobaniem wieszamy na ścianach współczesnych wnętrz. W miarę rozwoju form życia jaskinie przestały w pełni zaspokajać potrzeby mieszkaniowe ludzkości. Coraz częściej trzeba było opuszczać je w celu poszukiwania nowych terenów łowieckich. Poza tym w miarę postępu cywilizacyjnego człowiek coraz poważniej zaczynał interesować się rolnictwem i hodowlą, trzeba więc było szukać odpowiednie j gleby, którą nie zawsze znajdowano w pobliżu jaskiń. Zresztą jaskinie nie mogły pomieścić wszystkich rodzin, które zaczęły rozrastać się w rody, plemiona i szczepy. Trzeba było pomyśleć o budowie mieszkań. Powoli człowiek poznawał wartości izolacyjne drewna, trwałość kamienia, uczył się cenić glinę jako lepiszcze bloków skalnych.

Projekt wnętrza domu jednorodzinnego

Początków budownictwa mieszkaniowego w znaczeniu zbliżonym do naszych pojęć szukać należy w starożytnej Grecji. Dom grecki przez długi czas był inwestycją nader skromną. Składał się z kilku niewielkich pomieszczeń okalających niewielki dziedzińczyk. Zasadę tę przejęli i z powodzeniem rozwinęli Rzymianie. Mieszkalny dom rzymski znamy z opisów i wykopalisk przede wszystkim pompejańskich. Skromne podwóreczko przekształca się w wersji Rzymian w okazałe atrium centralne wnętrze domu. Środkową część atrium zajmowała wpuszczona w podłogę sadzawka. W dachu znajdował się otwór, pokrywający się z obrysem basenu, o służący nie tylko zbieraniu deszczówki, ale i naturalnej kanalizacji pomieszczeń. Wokół basenu w „zadaszonej” części atrium było dość miejsca no ustawienie sprzętów i swobodną komunikację. Stąd też wchodziło się do pozostałych pomieszczeń, które otaczały atrium ze wszystkich stron. W epoce cesarstwa, budowane w ten sposób wille patrycjatu osiągają niebywały przepych i wysoki standard wyposażenia. Średniowiecze zagubiło antyczną ideę domostwa. Budownictwo, oczywiście, rozwija się dolej osiągając kolejne stopnie wtajemniczenia. W naukach o historii architektury problem mieszkaniowy reprezentują przede wszystkim zamki i rezydencje możnowładców. Pałaców, jak zwykle zresztą, nie starczało dla wszystkich, większość więc ludności mieszkać musiała w warunkach, których nawet łagodne opisanie wywołać by musiało odruch niedowierzania. Od czasu do czasu jednak problem mieszkaniowy rozstrzygał się jakby samoczynnie, m.in. wskutek najróżniejszych epidemii. O tym, jak radykalne były to rozstrzygnięcia, niech świadczy fakt, że w niektórych miastach Europy po przejściu zarazy nie można się było często doliczyć trzech czwartych liczby dotychczasowych mieszkańców. Przyroda nie znosi jednak próżni. W czas jakiś znów nieuchronnie nadchodził wyż demograficzny i znikały wszelkie nadwyżki powierzchni mieszkaniowej. Trzeba zresztą gwoli prawdy historycznej stwierdzić, że wnętrza mieszkalne w zamkach średniowiecznych i później w pałacach odrodzenia, wyposażone były nader skromnie. Sprzęt widzimy tu wręcz prymitywny: skrzynie, zydle, ławy, choć pięknie i bogato sztuką snycerską ozdobiony. Następuje natomiast rozwój elementów poza funkcjonalnych. Ozdobą i uzupełnieniem wnętrz stają się wszelkiego rodzaju tkaniny: maty, kobierce. w Polsce dopiero oświecenie rozpoczyna jakby erę nowożytną w ewolucji architektury wnętrza mieszkalnego. Rozwój nauki i kultury, rozkwit życia towarzyskiego wśród szerszych warstw społecznych przyczyniają się do wyraźnego określenia funkcji mieszkalnych wnętrza i jego wyposażenia. Zjawiają się pojęcia takie, jak gabinet, bawialnia, garderoba.

Projektowanie wnętrz Wilanów

Z radością odnotować należy pojawienie się pokoju kąpielowego. W tym ostatnim wypadku jednak naród nasz wykazał niewzruszone przywiązanie do tradycji ojców i praktycznie rzecz biorąc wynalazek ten aż do drugiej połowy XX wieku przyjmował się dość opornie. Jeszcze teraz dochodzi na tym tle do licznych kontrowersji i nieporozumień. Epoka stanisławowska, obok określenia koncepcji użytkowych mieszkania, wsławiła się również rozwojem sztuki meblarskiej. W starych zapisach czy archiwach nie przechowały się, o dziwo, żadne wzmianki o reklamacjach czy utyskiwaniach na jakość sprzętu. Egzemplarze, które dotrwały do naszych czasów, ciągle reprezentują wysoki standard użytkowy. Szufladki „chodzą”, drzwiczki wcale się nie popaczyły, pomimo że w ówczesnych warsztatach meblarskich nikt nie wiedział, co to jest naczelny inżynier, biuro konstrukcyjne czy kontrola techniczna. Wiek XIX określa i rozwija twór, który dla ułatwienia nazwijmy wnętrzem mieszczańskim. Mieszczuch, pozbawiony własnej tradycji i własnego gustu, zaczyna po prostu naśladować zewnętrzne cechy wyposażenia dawnych rezydencji magnackich. Następuje dość karkołomna adaptacja starych form do nowych wymagań użytkowych. Konflikt między nową treścią funkcjonalną i przestarzałą formą zostałby pewnie w drodze pewnych przemian ewolucyjnych z powodzeniem zażegnany, gdyby problem mieszkaniowy toczył się jak dotąd w czterech ścianach wnętrza. Wśród huku maszyn, w kłębach fabrycznych dymów narodził się wiek pary i elektryczności.

Szukam architekta wnętrz

Gwałtowny rozwój przemysłu pociągnął za sobą nie spotykaną dotąd koncentrację mas ludzkich w miastach. Problem mieszkaniowy stał się zagadnieniem społecznym świata współczesnego. Powstają i rozwijają się żywiołowo miasta giganty, pełne sprzeczności i niekonsekwencji, w których problemy komunikacji, zaopatrzenia, higieny stają się niemal nierozwiązalne w przestarzałych systemach społecznych. Odtąd problem mieszkaniowy „wyszedł” z czterech ścian, odtąd stał się wielkim zagadnieniem urbanistycznym i ekonomicznym, rozwiązywanym w różnych krojach odmiennie, w zależności od układu sił wytwórczych, stopnia cywilizacji i kultury. W Polsce obok ogólnego zacofania odziedziczyliśmy nie spotykane w dziejach zniszczenia wojenne. Oba te elementy stały się główną przyczyną wyjątkowo trudnej sytuacji mieszkaniowej, której skutki odczuwamy do dziś. Konflikt pogłębiły jeszcze wielkie przesunięcia demograficzne, które chyba porównać można z osławioną wędrówką ludów. Jak w tej sytuacji potoczyła się nasza najnowsza mieszkaniowa epopeja? Najpierw był romantyzm mariensztacki, później bogactwo pseudo ozdobnych Emdeemów. W tym ostatnim wypadku powtórzyła się znana już historia wtłaczania nowej funkcji użytkowej w nieodpowiednie przestarzałe formy. Po tych kosztownych dość wahaniach została wreszcie znaleziona jedyna w naszych warunkach skuteczna odpowiedź na rosnące wciąż trudności: uprzemysłowienie procesów budowlanych. Trzeba przyznać, że w tej dziedzinie ostatnie lata przyniosły ogromny postęp. Uprzemysłowienie i mechanizacja w coraz szerszym zakresie eliminują tradycyjne metody budowania. W fabrykach domów wytwarza się seryjnie zunifikowane elementy budynków Na placu budowy dokonuje się wyłącznie montażu tych elementów i przeprowadza niezbędne wykończenia. Nasuwa się pytanie, czy osiągane efekty ekonomiczne idą w porze z postępującą jakością ostatecznego produktu, jakim jest oddawane do użytku, przeciętne, statystyczne mieszkanie. Odbiorca tegoż mieszkania okazał się jednak surowym egzaminatorem i choć wymagania jego nie są zbyt wygórowane opinia jest jednoznacznie negatywna i, niestety, obiektywnie uzasadniona.

Projekt i aranżacja wnętrz

Użytkownik może zrozumieć ograniczenie powierzchni budowanych mieszkań w imię interesu ogólnego. Budujemy bowiem mniejsze mieszkania, ale szansa otrzymania kluczy staje się coraz realniejsza dla przeciętnej rodziny. Trudno jednak nawet najcierpliwszym godzić się na tandetę wykonawczą, która stała się prawem powszechnym. Paradoks polega na tym, że komisje techniczne odbioru mieszkań składają się… z budowlanych, inwestorów, projektantów i nadzoru, a więc osób: instytucji w jakiś sposób wzajemne od siebie uzależnionych i związanych ze sobą wspólną odpowiedzialnością za proces budowlany. Najwyższy czas, aby akceptacja budynku odbywała się przy udziale przyszłych użytkowników w myśl jedynej w tym wypadku zasady: płacę i wymagam. Obok kłopotów realizacyjnych wyłaniają się jeszcze bardziej zasadnicze konflikty, wynikające strukturalnie z istoty każdej typizacji, a szczególnie dotyczące powtarzalności w budownictwie mieszkaniowym. Mieszkanie współczesne jest produktem maszynowym, określonym normą techniczną, jest rezultatem rozważań i obliczeń ekonomicznych. Proporcje wnętrz, ich układ, zastosowane materiały wynikają przede wszystkim z kalkulacji i kompromisów poza humanistycznych. Indywidualne, jednostkowe potrzeby użytkownika nie są i nie mogą być wzięte pod uwagę. Przy zastosowaniu produkcji seryjnej człowiek traktowany jest Jako średnia statystyczna potrzeb, gustów, nawyków. Postulat indywidualizacji dla każdego produktu maszynowego, znormalizowanego, jest bardzo trudny i w naszych warunkach na szerszą skalę praktycznie niewykonalny. Czy wobec tego skazani jesteśmy na coś w rodzaju typowego munduru mieszkaniowego? Czy staniemy się wyłącznie pozycjami w statystykach zachwalających sprawiedliwość rozdziału „zadaszonej” przestrzeni?

Projektowanie wnętrz Warszawa

Niebezpieczeństwo takie potencjalnie istnieje i dlatego typowe mieszkanie współczesne traktować możemy wyłącznie jako półfabrykat, półprodukt, który poddać trzeba obróbce, dalszemu rozwinięciu. Adaptacja tako zmierzać będzie przede wszystkim do ścisłego sprecyzowania układu funkcji uzależnionych od konkretnych warunków rodzinnych i obyczajów życia mieszkańców. Obok postulatu racjonalnego współczesne mieszkanie musi, mimo ograniczeń przestrzennych, zaspokoić również poza funkcjonalne ambicje jednostki, stać się musi odbiciem jej postawy estetycznej i kulturalnej w aspekcie najtrudniejszym w konfrontacji z praktyką życia codziennego. Droga od radosnej chwili otrzymania kluczy do chwili pełnego wyposażenia i urządzenia wnętrza jest trudna i długa. Otrzymujemy puste pudełka pokoi, właściwe pole działania dla wytrawnego architekta wnętrz, w naszej pracy jednak jesteśmy pozostawieni sami sobie, podobnie do naszych praprzodków; z tą różnicą, że wymagania i ambicje hominis sapientis wzrosły od tamtego czasu niepomiernie.

Kryptonim nowoczesność

NOWOCZESNE WYSTROJE WNĘTRZ

Współczesne poglądy na sprawę architektury wnętrza, jego wyposażenia, układu czy wreszcie jego estetyki są nadzwyczaj niejednolite. Istnieje w tym zakresie wiele rozbieżności tym gorętszych, że zagadnienie jest sprawą dotyczącą codziennej praktyki życia, sprawą powszechną, bezpośrednio obchodzącą wszystkich. Jak zwykle w architekturze, istnieje tu ścisła zależność obrazu wnętrza od ogólnych możliwości cywilizacyjnych społeczeństwa. Zasadnicze znaczenie ma wpływ gustów i nawyków, tradycje i obyczaje regionalne, przede wszystkim jednak decyduje styl życia i pracy użytkowników mieszkania. Spróbujmy ogólnie sklasyfikować trzy podstawowe tendencje panujące u nas obecnie w praktyce urządzania wnętrz mieszkalnych. Pierwsza z nich, dla której zaryzykowałbym nazwę „eklektyczna”, rozpowszechniona przede wszystkim w mniejszych miastach i ośrodkach prowincjonalnych, polega na bezustannym gromadzeniu starych sprzętów, nie zawsze już przydatnych, oraz wielkiej ilości pamiątek czy różnorodnych ozdób, których wartość estetyczna prowokuje do wypowiedzenia świętej wojny ich producentom.

Przykładowe aranżacje wnętrz

Wnętrza takie urządzane są zazwyczaj „warstwowo”, bez ogólnego planu funkcjonalnego. Zamierzeniem mieszkańców jest w pewnym sensie olśnienie odwiedzających zamożnością i „bogactwem” mieszkania. Paradoksem jest tylko to, że sami mieszkańcy koncentrują swe codzienne życie najczęściej w kuchni. Wartość funkcjonalną i stronę higieniczną takiego wnętrza z powodzeniem obrazuje karykatura. Drugi typ wnętrz, najczęściej u nas spotykanych, to wnętrza, które nazwać możemy „meblowymi”. Ich układ i charakter uległ równie konsekwentnemu, jak i szkodliwemu naporowi zmonopolizowanego rynku, który od wielu lat z uporem nasycany był ciężkimi, wielkimi, prymitywnymi technicznie mebliskami. Ciągle jeszcze w magazynach oferuje się naiwnym mocno przestarzałe, niefunkcjonalne „meble” w tzw. kompletach „sypiania”, „jadania”, „gabinet” itp. Ich rozmiar i przydatność nie pozostają w żadnym użytkowym stosunku do norm powierzchniowych budowanych obecnie mieszkań. Wystarczy prosty rachunek: jeden tapczan z „przystawką” 2,5 m², szafa 1,5 m², stół okrągły i 6 krzeseł 5 m², stolik pod radio, fotel i biblioteka 2 m². Po zsumowaniu otrzymamy 11 metrów kwadratowych, bez uwzględnienia tzw. stref przyległych, niezbędnych do korzystania ze sprzętu. Liczbę tę porównajmy teraz z powierzchnią 7-9 m², przewidzianych na statystycznego Polaka, lub choćby z powierzchnią średniego pokoju. Jest jeszcze inny aspekt tego zagadnienia. Tak zwane „komplety meblowe” na wysoki połysk na rzucają przestarzały, niefunkcjonalny układ wnętrza, nawiązujący do treści życia rodziny mieszczańskiej. Przyjrzyjmy się bliżej temu układowi. Pokój stołowy z dużym okrągłym stołem ustawionym centralnie, potężny kredens z koronkowymi serwetkami, na nim wystawa kryształów.

Aranżacje mieszkań nowoczesne

Tu patriarchalna rodzina zawsze o tej samej porze dnia zbiera się na wspólne misteria gastronomiczne. W sypialni reprezentacyjna, centralnie ustawiona łożnica małżeństwa z dwiema symetrycznymi szafkami, duża bryła szafy, owalna toaletka. Całość dopełniają falbanki, poduszeczki, hafty, firanki, koronki. Układ ten nie odpowiada już aktualnym potrzebom przeciętnej rodziny pracującej. Tempo życia codziennego, rytm pracy każdego z jej członków, szeroka emancypacja kobiet i młodzieży, nowy rodzaj stosunków międzyludzkich i towarzyskich to tylko niektóre cechy rewolucji społecznej, które przeniknęły głęboko do zwykłej codzienności. Rodzą się nowe obyczaje, potrzeby i wymagania. Samodzielność poszczególnych członków rodziny pociąga za sobą różne pory posiłków i różny czas snu. Wyłania się więc konieczność organizacji zindywidualizowanych miejsc do pracy i nauki. Wreszcie dzieci. Zapewnienie choćby minimum koniecznych do ich prawidłowego rozwoju fizycznego i intelektualnego warunków. Wnętrze „meblowe” związane z inną epoką staje się oczywistym przeżytkiem. Należy szukać innych rozwiązań. Powstaje więc pytanie jakim warunkom powinno odpowiadać wnętrze współczesne? Co ukrywa się pod tajemniczym kryptonimem „ nowoczesność”, tak często używanym przy najróżniejszych okazjach? Często ogranicza się to pojęcie jedynie do kręgu zagadnień estetycznych i to chyba jest główną przyczyną wielu nieporozumień. Słyszy się na przykład takie stwierdzenia: „Ten fotel jest wprawdzie bardzo niewygodny, ale za to nowoczesny”.

Projektant wnętrz Warszawa

Entuzjaści takiej „nowoczesności” stają się jednocześnie jej dobrowolnymi męczennikami. Współczesna architektura wnętrza mieszkalnego stała się w naszych warunkach dyscypliną bardzo złożoną, wymagającą uwzględnienia harmonizacji wielu najróżniejszych elementów. Przede wszystkim jednak decyduje pierwiastek racjonalny. Wyraz artystyczny wnętrza staje się wyłącznie organiczną pochodną takich elementów jak wygoda, właściwe proporcje, sprawność techniczna czy wreszcie odpowiednie wyczucie własnych potrzeb i wymagań, jakie w związku z tym przed wnętrzem zostaną postawione. Istotą wnętrza współczesnego jest harmonijne współdziałanie wszystkich tych elementów. Podstawą naszych wszelkich poczynań będzie dobór odpowiedniego sprzętu dostosowanego do skali i warunków wnętrza. W tym punkcie jednak zaraz na wstępie spotkają nas pierwsze rozczarowania. Okaż się że na rynku meblowym jest wszystko tylko akurat nie to, co mogłoby się nam przydać. Z drugiej strony potrzeby nasze w tym zakresie są właściwie bardzo skromne i wręcz oczywiste. Chodzi nam o sprzęt lekki, uniwersalny, wielo-użytkowy, praktyczny i wygodny. Może być nawet bez wyszukanych fornirów, na pewno bez zbytniej pompy i przepychu. Zdobycie dobrego nowoczesnego sprzętu można uważać za uśmiech losu. Udaje się to przede wszystkim tym, którzy dysponują wyraźnym określeniem swoich potrzeb i wiedzą, czego szukać. Takim przychodzi łatwiej wyłowienie przydatnego sprzętu na naszym bardzo wątpliwie zaopatrzonym rynku meblowym.

Projektant wnętrz Mazowieckie

Myli się jednak ten, kto sądzi, że sam dobry sprzęt rozstrzygnie automatycznie rozwiązanie całości współczesnego wnętrza. Sprzęt, obiektywnie nawet najlepszy, ale źle ustawiony, „nie wchłonięty” przez wnętrze, nie współdziałający z innymi elementami wyposażenia, nie tylko nie będzie mógł wykazać swych walorów, ale jeszcze stanie się wręcz intruzem i zawalidrogą. I odwrotnie sprzęt nieco gorszy czy przestarzały, nie zastosowany właściwie, z inwencją, odpowiednio „przyrządzony” może stać się we wnętrzu bardzo pożyteczny i efektowny. Zagadnienie racjonalnego układu nierozerwalnie wiąże się z pojęciem ruchu we wnętrzu, z pojęciem komunikacji. W dobrze urządzonym mieszkaniu, choćby najmniejszym, musimy poruszać się swobodnie, z łatwością docierać do wszystkich istotnych punktów wnętrza. Im mniejszą przestrzenią dysponujemy, tym bardziej w kompozycji wnętrza dążyć powinniśmy do uzyskania wrażenia przestrzenności. Oczywiście, w takim wypadku nie ma mowy o zachowywaniu zbędnych lub mniej koniecznych sprzętów. Mieszkanie nowoczesne w dążeniu do uzyskania doskonałości użytkowej nie powinno jednak stać się jakimś suchym mechanicznym preparatem. Światło, zieleń, kompozycja kolorów, zestawienia materiałów, zróżnicowanie faktury ścian, wszystko to wykorzystać można dla wydobycia indywidualnego charakteru wnętrza . Mieszkanie zapewnić musi człowiekowi pełne odprężenie psychiczne, nastrój intymności i ciepła.

Indywidualne projekty wnętrz

Powinno być pogodną przystanią i miejscem wypoczynku dla zgonionego człowieka XX wieku, powinno stać się jego przyjacielem i powiernikiem. Wszedłszy po raz pierwszy do obcego domu nie trzeba być Sherlockiem Holmesem, aby móc wiele powiedzieć o kulturze, upodobaniach, a nawet charakterach jego mieszkańców. Powoli kryptonim „nowoczesność” odsłania kolejne stopnie wtajemniczenia. Słowo to, jak się okazuje, tłumaczyć można niemal dosłownie: to odpowiada nowym czasom. Postęp czy modernizacja w żadnej dziedzinie nie następuje nagle. wymaga wiedzy, wysiłku, przygotowań, jest procesem ciągłym. Trudno wyobrazić sobie, aby rodzina urządzająca mieszkanie z dnia na dzień usunęła stary sprzęt, zakupiła nowy, przemalowała ściany i wymyśliła ad. hoc genialny układ mieszkania wraz z całą jego oprawą. Wypadki takie zdarzają się bardzo rzadko. W życiu codziennym proces modernizacji przebiega zupełnie inaczej. Młode małżeństwo, które znalazło się na liście szczęśliwych posiadaczy nowego mieszkania, zaczyna zazwyczaj od początku. Co miesiąc, dwa dochodzi nowa inwestycja. Stopniowo, w ciągu dwóch trzech lat mieszkanie nabiera cech używalności. Sytuacja taka jest bardzo korzystna. Koncepcja wnętrza powstaje od podstaw, w sposób nie skrępowany żadnymi starymi pozostałościami; mniej użytecznym sprzętem czy nikomu niepotrzebnymi pamiątkami. Gorzej, jeśli w trakcie przedsięwzięcia zatraci się ogólny plan przestrzenny wnętrz, albo jeśli takiego w ogóle nigdy nie było. Powstanie wtedy przykry konglomerat nie pasujących do siebie sprzętów.

Dobry projektant wnętrz Warszawa

Trudno marzyć wtedy o jakiejś jednorodności, przemyślanej koncepcji funkcjonalnej i estetycznej. Oczywiście nie należy sugerować się, jakoby nowoczesność była wyłączną domeną młodych ludzi i nowych mieszkań. Wprowadzić zmiany na lepsze możemy również w starym mieszkaniu, w którym życie rodzinne toczy się już w pełni w otoczeniu przestarzałego sprzętu. Jeśli zapada decyzja modernizacji, proces zachodzi również etapami, w myśl określonego planu. Wymianie czy przebudowie ulegają kolejno poszczególne fragmenty wnętrza, powstaje nowy, bardziej racjonalny układ. Stare, ale wartościowe sprzęty, po niewielkim remoncie czy adaptacji, można również wciągnąć do nowego systemu. Przełamanie monotonii barw, wprowadzenie żywej zieleni podkreśli wartość dokonanych zmian. Wraz z odmłodzeniem wnętrza widocznym przeobrażeniom ulega psychika jego mieszkańców. Następuje jakby wtórna młodość, cieszą wtedy nawet drobiazgi, raduje każde udane przedsięwzięcie czy nowy nabytek. Rozpoczyna się nowy etap w życiu wnętrza i ludzi. Mieszkanie człowiecze jest najważniejszą, najbardziej wrażliwą tkanką architektury. Prawidłowy układ, trafne rozłożenie funkcji, wygoda, lekkość i uniwersalność elementów, higiena i estetyka to podstawowe założenia. Przy urządzaniu wnętrza. Uszeregowanie i rozszerzenie tych elementów, udokumentowanie przykładami, to podstawowe zadanie tej książki, Stopniowo rozwijane w następnych jej rozdziałach.

Pokój ogólny

ARANŻACJA SALONU

Zasadniczym, węzłowym, pomieszczeniem w mieszkaniu jest pokój ogólny. Już sama nazwa wskazuje na jego wszechstronne, różnorodne praznaczenie. Tu koncentruje się codzienne życie rodziny. Ważnym założeniem staje się racjonalne rozłożenie podstawowych funkcji: snu, odpoczynku, pracy, jedzenia w jednym wnętrzu przy zachowaniu jego przestronności, dobrej komunikacji, higieny i wygody. Aby uniknąć ogólników, jako zasadę wprowadzamy omawianie poszczególnych zagadnień no konkretnych przykładach. Przykłady te oparte będą na układach wnętrz typowych budynków mieszkalnych, masowo u nas obecnie budowanych. Z zagadnieniem tym spotykamy się więc w codziennej praktyce. Przykład, który rozważymy, dotyczy pokoju w małym mieszkaniu o powierzchni około 24 m² . Mieszkanko składa się z pozbawionej światła naturalnego kuchenki 2,15 m², łazienki 1 ,95 m², maleńkiego korytarzyka raz sporego pokoju o powierzchni 17,40 m².

Wystroje wnętrz salon

Załóżmy, że lokatorami będzie młode małżeństwo. On zapracowany, zalatany inżynier, ona kończąca studia adeptka filologii. Typowy budynek typowe mieszkanko typowy, jak na razie, układ rodzinny. Omawiany pokój będzie więc nie tylko uniwersalny, ale i jedyny całym mieszkanku. Musi zatem zadanie swoje spełniać niezwykle precyzyjnie. Projekt urządzenia wnętrza, powinny ilustrować rysunki. Pierwszy z nich to plan wyjaśniający układ wnętrza, wykonany w skali widok całości oglądany z góry. Drugi z rysunków będzie widokiem perspektywicznym całości wnętrza od strony wnęki sypialnej z tym jednak, że dla zwiększenia czytelności ściany zasłaniające zostały na rysunku usunięte. Bardziej wnikliwa obserwacja rysunków wskazuje na tendencję pewnego podziału wnętrza widzimy wyraźnie sprzęty zgrupowane w kilku niezależnych od siebie zespołach. Podział taki wynika z funkcji wnętrza ogólnego, w którym jada się, śpi, wypoczywa i pracuje. Często zresztą czynności te spełniają równocześnie poszczególni członkowie rodziny. Każda z tych codziennych funkcji mieszkalnych wymaga innego zespołu odpowiednich sprzętów.

Projektowanie wnętrz Warszawa i okolice

Zespoły takie nazywamy mikro wnętrzami lub bardziej potocznie kącikami. Umiejętność podziału wnętrza według potrzeb funkcji stanowi we współczesnym mieszkaniu pierwszy i podstawowy zarazem stopień wtajemniczenia. Układ zespołów, przeznaczonych do wypoczynku, jedzenia, snu czy pracy, powinien stanowić przy tym kompozycję możliwie jednorodną, opartą na harmonijnym współdziałaniu wszystkich elementów wnętrza. Podziału nie można więc dokonać sztucznie, przy pomocy twardych przegród odbywać się powinien w sposób naturalny, organicznie związany z płynnością funkcji, przy zachowaniu pełnej przestronności i tak już niewielkich typowych wnętrz. Lokalizacja poszczególnych mikro wnętrz musi wynikać ściśle z układu całości wnętrza, z rozmieszczenia okien i drzwi, z warunków komunikacji oświetlenia. Jak wygląda realizacja tych zasad na naszym konkretnym przykładzie? Zespół jadalny zlokalizowany został po lewej stronie drzwi w narożu, jakie wytworzyła mała działowa ścianka. Widzimy tu stolik (90 X 65 cm) i trzy krzesła. Stół dostawiony został do ściany w ten sposób, aby możliwe było bezpośrednie podawanie potraw z kuchenki przez wewnętrzne okienko. Taka lokalizacja stołu jest korzystna również z innych przyczyn. Stolik prostokątny, dostawiony do ściany zabiera o wiele mniej miejsca i nie blokuje. komunikacji, Jak na przykład stół okrągły ustawiony na środku pokoju.

Projektanci wnętrz Warszawa i okolice

Zresztą w razie przygotowania biesiady dla szerszego grona osób, stół można rozłożyć, zwiększając dwukrotnie jego powierzchnię. Istotna jest tu nie tylko sprawność samego stołu, ale co ważniejsze uniwersalność układu wnętrza, który możliwość taką przewiduje. Powiększenie stołu oznaczone zostanie na rysunku przerywanymi kreskami. Wyraźnie widzimy, że zarówno komunikacja we wnętrzu, jak i funkcjonowanie innych zespołów nie zostały przez to zakłócone. Jeden niewinny stolik i trzy małe krzesełka, a ile różnych zależności. Po prawej stronie drzwi wzdłuż całej ściany rozciąga się spory zespół segmentowy zakończony kącikiem do pracy usytuowanym w narożu obok okna. Układ taki ułatwia korzystanie przy pracy z książek i materiałów. Bezpośrednie pomoce znajdują się w zasięgu ręki w szufladach pod blatem i na półce zawieszonej na ścianie powyżej stołu. Obserwując układ funkcji tego zespołu, dojdziemy do interesujących wniosków. Otóż system regałowy jest wyraźnie zwrócony, skierowany jakby w stronę całości wnętrza i .w pewnym sensie z całością wnętrza współpracujący. Natomiast zupełnie inaczej przedstawia się sprawa samego kącika do pracy. Kącik ten z racji swej funkcji jest wyraźnie wydzielony, odwrócony tyłem od reszty wnętrza. Takie ustawienie sprzyja wytworzeniu potrzebnego mikroklimatu, pomaga w skupieniu i koncentracji. Przy projektowaniu wnętrza trzeba zawsze dążyć do pewnego oddzielenia miejsca pracy od innych nurtów życia domowego. Bliskie przechodzenie, potrącanie czy nawet podświadoma obawa potrącenia stołu rozpraszają uwagę. Jednym słowem, mamy tu do czynienia z układem funkcjonalnym bardziej zamkniętym, odseparowanym. Ważną sprawą w lokalizacji miejsca pracy czy nauki jest zapewnienie właściwego kierunku padania światła. Jak widać, w omawianym układzie zarówno światło dzienne, jak i sztuczne padają z lewej strony osoby piszącej. Takie kierowanie światła jest absolutnym dogmatem, od którego zawsze uzależniamy ustawienie miejsca pracy. Rzecz jasna, wyjątek pod tym względem stanowią tylko mańkuci. Największy i zazwyczaj najbardziej kłopotliwy dla małego mieszkania jest zespół sypialny. Od rozsądnego ustawienia legowisk w dużej mierze zależy powodzenie całego układu wnętrza. Na rysunku perspektywicznym na pierwszym planie widzimy sypialnię.

Stylizacja wnętrz pokoju

Trudno byłoby wymarzyć sobie dogodniejszą lokalizację: przede wszystkim jest to nieprzechodnia część wnętrza, bardziej zaciszna, mniej doświetlona. Nie przypadkiem tu właśnie znajduje się stała szafa ścienna, która pod względem funkcji wiąże się z kącikiem snu. Układ całego tego zespołu pokrywa się więc z intencjami projektantów budynku, którzy sami już dyskretnie anonsują wydzielenie tej części z całości wnętrza przy pomocy małego skrawka działowej ścianki. Projektanci budynku byli już konsekwentni do końca. Wymiary otrzymanej w ten sposób „wnęki” określone zostały wyraźnie narożnikowym układem dwu-tapczanowej litery „L”, z pozostawieniem dostępu do szafy. Wyposażenie części sypialnej uzupełnia mały stoliczek na kółkach dwa „wezgłowia”, które w nocy pełnią funkcję nocnych szafeczek, a w dzień służą jako pojemniki na pościel. Od strony wnętrza zespół sypialny oddzielony jest delikatnym, ażurowym regałem, ustawionym prostopadle do ściany okiennej. Ustawienie takie sprzyja pewnej separacji zespołu, pomaga wytworzeniu bardziej intymnej, kameralnej atmosfery. W układzie tym można także podzielić wnętrze zasłoną, kiedy na przykład jedno z państwa życzy sobie spać, a drugie musi jeszcze popracować. Zdawałoby się, że nasz kącik sypialny został już wystarczająco dokładnie omówiony. Tymczasem okazuje się, że kryje on w sobie jeszcze jedną ważną tajemnicę. Otóż na dzień przeobraża się w wygodny, szeroko rozbudowany, niemal reprezentacyjny zespół wypoczynkowy idealne miejsce przyjęć, konwersacji, lektury. Tu możemy wypić kawę, posłuchać muzyki czy wreszcie uciąć sobie popołudniową drzemkę. Rozwiązanie takie jest przykładem elastyczności funkcjonalnej wnętrza. Tylko drogą intensyfikacji użytkowej przełamać możemy kryzys małego metrażu. W małych mieszkaniach po prostu nie stać nas na utrzymywanie w ciągu dnia stref martwych, nie wykorzystanych w pełni. Zespół sypialny pracować powinien przez „okrągłą” dobę. Nie może on w niczym przypominać sypialni sanktuarium z kopiastymi łóżkami. Tak w ogólnym skrócie wygląda obraz pokoju ogólnego. Przedstawiony układ wnętrza jest tylko przykładem rozwiązania, przykładem bardzo typowym, opartym na zastosowaniu najprostszych ogólnie dostępnych środków. Prowadzącą treścią projektu były zwykłe, codzienne ludzkie czynności, które określiły formę, skalę i układ poszczególnych elementów wnętrza. Zadaniem projektu układu wnętrza było ujęcie, uporządkowanie tych czynności w jednolity, zorganizowany system wygody.

 

Krzesło, stół, człowiek

NOWOCZESNE MEBLE DO MIESZKANIA

Wnętrze mieszkalne jest kompozycją funkcjonalno-estetyczną. Funkcjonalną dbamy bowiem o wygodę, racjonalność i higienę. Estetyczną, gdyż przy zachowaniu tych podstawowych warunków dążymy jednocześnie do uzyskania we wnętrzu miłego nastroju odpowiadającego naszym upodobaniom. Chcemy, by wnętrze nasze było piękne i wytworzyło nom tak niezbędny, ciepły klimat domowy. Istotnymi elementami kompozycji, o której mowa, jest odpowiednio dobrany i właściwie zastosowany sprzęt domowy. Nasze wymagania stoją w ogromnej rozbieżności ze stanem krajowego rynku, na którym dobry uniwersalny sprzęt jest zjawiskiem nader rzadkim. Sądzę więc, że cykl rysunków oraz krótkie omówienie cech podstawowego sprzętu okaże się nie tylko pomocą w ogólnej kompozycji wnętrza, ale pozwoli może uniknąć również wielu rynkowych zasadzek i rozczarowań.

Wystrój mieszkania inspiracje

Przed udaniem się w pogoń, a raczej w pielgrzymkę w poszukiwaniu odpowiedniego sprzętu musimy wiedzieć, czego szukamy, musimy mieć wyraźnie zwymiotowaną wizję układu przyszłego wnętrza. Istotną sprawą jest wyczucie skali zarówno pomieszczeń, jak i przyszłego sprzętu. Mebelki muszą być w odpowiednich proporcjach do wnętrza, w którym będą stoły. Nie mogą być za ciężkie, za masywne, nie mogą „rozsadzać” wnętrza swoją bryłą. Postawmy sobie pytonie: Co powinno stać się podstawową miarą, probierzem, punktem wyjścia do naszych rozważań? Odpowiedź jest prosta miarą jesteśmy my sami. Proporcje człowieka, budowo jego ciała, sposób wykonywania przez niego wszelkich czynności, jego nawyki, zwyczaje, jego tryb życia stanowią najważniejszą podstawę w określeniu wszelkich norm wnętrza i sprzętu. Ponieważ jednak wnętrze jest substancją trwałą i nierozciągliwą (a szkoda!), całą naszą twórczą działalność musimy ograniczyć do spraw wyposażenia. Urządzanie mieszkania zaczynamy zazwyczaj od stołu i krzeseł. Są to sprzęty na pozór proste, w istocie jednak kryją w sobie wiele tajemnic. Krzesło dobre ma oparcie osadzone w odpowiednim miejscu , poniżej kości łopatkowych, i pochylone tak, aby uwzględnić naturalne wygięcie pleców. Oparcie nie powinno więc być proste ani zbyt wysokie. Krzesło musi być jakby odciskiem wygodnej pozycji siedzącej człowieka. Poziom siedzenia jest uzależniony od wysokości blatu stołu. Zależy zresztą od jakiego stołu. Inaczej siedzimy przy sto le do pracy, inaczej przy stole do jedzenia, inaczej znów przy niskim stoliku do kawy. Krzesło, będące najbardziej ruchomym ze wszystkich sprzętów wnętrza, musi być lekkie, aby jego przenoszenie nie wymagało zbytniego wysiłku.

Projekt funkcjonalny mieszkania

Krzesła bywają twarde i miękkie (tapicerskie). Te ostatnie są zazwyczaj dużo cięższe. Wagę powiększa przede wszystkim sama wyprawa tapicerska. Poza tym tapicerka wymaga mocniejszego ujęcia konstrukcyjnego. Trzeba nie takich krzeseł jest dość kłopotliwe. Dlatego lepiej we współczesnym wnętrzu czują się leciutkie krzesełka twarde. Wygodniccy mogą położyć sobie na nie cienkie materacyki z obszytej tkaniną gąbki. Koszt mniejszy i mniejszy kłopot z praniem. Fotel nieodzowny sprzęt każdego wygodnego mieszkania, to temat niezwykle szeroki. Liczba typów konstrukcji, form jest ogromna. Cykl rysunków ilustruje zmienność pozycji człowieka, w zależności od formy fotela, od siedzącej do prawie leżącej. Okazuje się, że powierzchnia, jaką zajmuje fotel wraz z siedzącym w nim człowiekiem, może być w związku z tym bardzo różna. Decyzję kupna fotela uzależniamy więc w pewnym stopniu od po wierzchni, jaką możemy na niego przeznaczyć. fotel jest meblem tapicerskim, jednak tradycyjna tapicerka z trawą i sprężynami zwiększa znacznie jego ciężar, dlatego też należy szukać raczej foteli wyściełanych gąbką i pokrytych tkaniną. Również i tu trzeba być ostrożnym w wyborze. Ostatnio modne są pokrycia zimne (plastyk, cerato, dermo). Nikt nie odmówi im pewnej praktyczności, ale wątpliwa przyjemność siadania na nich ma w sobie coś z wrażenia, jakie wywołuje zimny termometr podczas gorączki. O rzeczywistej wartości fotela decyduje przede wszystkim wygodzie. Jedynie przekonywającym sprawdzianem jest w tym wypadku próba. Ale próba „z książką”. Przysiadając na chwilę tylko, odczuwa się pewną ulgę, zwłaszcza jeśli człowiek jest zmęczony bezskutecznym zwiedzaniem domów meblowych. Pierwsze wrażenie bywa jednak często zwodnicze. Jakże często oglądamy nieprawdopodobne pokraki, które kokietując swą „nowoczesną’„ linią nadają się do wszystkiego, tylko nie do siedzenia.

Projektowanie wnętrz tanio

Dlatego przed dokonaniem zakupu najlepiej przyjść z książką i posiedzieć na upatrzonym fotelu trochę dłużej, nie zwracając uwagi na protesty przerażonych sprzedawców. Dopiero po pół godzinie możemy z całą pewnością powiedzieć, czy wybrany przez nas fotel jest naprawdę wygodny. Wchodzi tu przecież w grę pewna indywidualność sylwetki każdego z nas. Podobnie jak buty czy garnitur, sprzęt taki musi być „na miarę” przyszłego użytkownika. Ostatnio na świecie lansuje się fotele dwuczęściowe. Obok właściwego fotela widzimy jakby mały podnóżek w charakterze przystawki. Trzeba przyznać, że urządzenie takie jest nie tylko wygodne, ale również praktyczne. Podnóżek bowiem można używać oddzielnie i łączyć z fotelem tylko na okazje dłuższego odpoczynku. Nogi wyprostowane czy nawet lekko uniesione to jak twierdzą panowie lekarze warunek „nowoczesnego relaksu”. „Bujany” fotel babuni przez wielu uważany był za staroświecki przeżytek, niegodny prawdziwie nowoczesnego wnętrza. Wszelkie dogmaty powinny jednak ulegać stałym rewizjom. Jeśli tylko w parze z piękną formą idą wygody i przydatność, śmiało można nic nie ujmując współczesnemu wnętrzu przeprosić się z niejednym „przeżytkiem” Takim poglądem tłumaczyć sobie należy niebywały renesans, jaki przeżywają niektóre stare sprzęty, wprowadzane z upodobaniem i powodzeniem do racjonalnie urządzonych mieszkań. Ostatnio za granicą stał się modny powrót do „bujanych” foteli. W grę wchodzą nie tylko „zabytki” ze znanej fabryki Thoneta. Zjawiają się również nowe formy współczesne w rysunku, wykonane z nowych, praktycznych materiałów. Rzeczywiście, odpoczynek w takim bujaku jest bardzo miły; lekkie kołysanie rozleniwia, działa kojąco, sprzyja swobodnym marzeniom i kontemplacji. Nie czekając na nasz nieruchawy rynek można odpowiednio spreparować któryś ze zwykłych fotelików.

Projekt wykonawczy wnętrz

Należy w tym celu zamówić dwie płozy (bieguny) z dębowego drewna i przy pomocy czopów osadzić je na końcach nóg przerabianego fotela. Miły wypoczynek i duma z posiadania niecodziennego mebelka będą nagrodą za poniesiony trud. Wnętrze współczesne dopuszcza również inne, bardziej swobodne, choć na pierwszy rzut oka dość dziwne metody siadania. Okazuje się, że podłoga, oczywiście odpowiednio przygotowana, może stać się wcale niezłym siedziskiem. Wyobraźmy sobie puszysty, włochaty dywan czy skórę jakiegoś włochatego zwierza, a na niej poduchy z gąbki obszyte barwnym brezentem. Kwadratowe, grube poduchy, ustawiane w różnych kombinacjach tworzą we wnętrzu miły kąt. Uzupełnieniem tego zespołu jest bardzo sympatyczny sprzęt będący skrzyżowaniem niskiego stolika z ławą. Siedząc po turecku lub półleżąc na poduchach stawiamy sobie na ławie kawę czy owoce i… mamy „dolce vita” przeniesione żywcem z zagranicznego ilustrowanego magazynu. Przy tak dowolnych, półleżących pozycjach następuje nie tylko rozluźnienie mięśni, ale również odprężenie całej struktury psychicznej wyzwolonej jakby z dyscypliny codziennych form. Stosowanie takich rozwiązań we wnętrzu nie jest, rzecz jasna, powszechne i zależy od indywidualnych upodobań czy przyzwyczajeń. Jednych propozycja taka może oburzyć, inni będą zachwyceni nawrotem do szkolnych czy nawet dziecięcych przyzwyczajeń, kiedy to leżąc na podłodze przyswajało się na przykład prawa Newtona o ciążeniu ciał.

Projekt koncepcyjny wnętrza

Obok wszelkiego rodzaju siedzisk stół należy do rodziny najbardziej elementarnych sprzętów wnętrza. Stół jak stół, mógłby ktoś powiedzieć, jeśli ma blat i nogi, na pewno dobrze spełni swe zadanie. Dopiero wieloletnia męka przy nieodpowiednim stole wykaże, ile namysłu i jak gruntownej analizy wymaga zakup tego podstawowego sprzętu. Pod uwagę trzeba wziąć jego kształt, jakość wykonania i przede wszystkim jego przeznaczenie. Tradycyjna koncepcja pokoju stołowego z okrągłym stołem pośrodku należy do bezpowrotnej przeszłości. Jak widać na porównaniu rysunkowym, duży stół, blokujący w zasadzie całe niewielkie wnętrze, uniemożliwia rozsądne rozwiązanie pozostałych funkcji mieszkalnych.

Metamorfozy mieszkań w bloku

Każdy sprzęt posiada tak zwaną strefę przyległą potrzebną na dojście, w tym wypadku także na odsunięcie krzesła, podanie potraw. Dlatego też wszelkie sprzęty ustawione centralnie zajmują bez porównania więcej miejsca niż sprzęty ustawione przy ścianie. Widzimy równie sprawny zespół jadalny usytuowany w sposób umożliwiający pełne wykorzystanie pozostałej przestrzeni wnętrza. Nowe tendencje określają nie tylko zasady układu, ale precyzują również warunki, jakim odpowiadać powinien „dobry stół”. Sprawa kształtu jest już właściwie wyjaśniona. Najlepszy jest stół prostokątny, to jest taki, który odpowiada prostokątnemu kształtowi samego wnętrza. Drugą istotną sprawą jest długość jego boków. Dobry, wygodny stół nie może być ani za mały, ani za duży. Wielkość stołu ustalamy indywidualnie, w zależności od potrzeb rodzinnych.

Pomysły na aranżację mieszkania

Powierzchnia stołu zależy od liczby zasiadających przy nim biesiadników. Jedna dorosła osoba wraz z nakryciem zajmuje przy stole powierzchnię w kształcie półkola o średnicy 58-60 cm. Możemy więc powiedzieć, że „dobry” stół powinien mieć blat o szerokości 65 cm i długości odpowiadającej wielokrotności 60 cm. Jak z tego widać, stoły o długości no półtorej osoby lub na dwie i trzy czwarte osoby są zwłaszcza w małych wnętrzach niecelowe; nieekonomiczne. Oprócz stołów o stałej powierzchni blatu stosuje się różne systemy stołów rozkładanych, wykładanych, wsuwanych zależnie od chwilowych potrzeb. Są to urządzenia bardzo uniwersalne, praktyczne, elastyczne, współpracujące z wnętrzem. Istotną sprawą jest również odpowiednia wysokość stołu. Najlepsza dostosowana do skali ludzkiej wysokość stołu jadalnego mieści się w granicach 70-72 cm. Dla osób siedzących na niskich fotelach lub na tapczanie korzystanie z tak wysokiego stołu byłoby co najmniej kłopotliwe. Potrzeba jest matką wynalazków narodził się więc stolik niski, raczej pomocniczy, tak zwany stolik do kawy, znakomicie przydatny również przy rozmowie i lekturze. Sprzęt ten z powodu niewielkiego oddalenia od podłogi nazwano we Francji potocznie „basset” jamnik to sympatyczna nazwa wydaje się bardzo trafna. Wysokość jamnika waha się w granicach 35-45 cm. Kształt jego blatu bywa prostokątny lub rzadziej trójkątny z zaokrąglonymi narożami. Stół, zwłaszcza jadalny, wymaga odpowiedniego zaplecza. W naszych małych mieszkaniach stracił swą przydatność tak zwany kredens. duży, ciężki mebel, który niegdyś był dostojną ozdobą każdego szanującego się „pokoju stołowego”.

Architekt wnętrz online

Małe typowe wnętrze z wydzielonym kątkiem jadalnym zmusza do przyjęcia rozwiązań lżejszych, bardziej uniwersalnych i przede wszystkim zajmujących mniejszą ilość cennego miejsca. Z tego względu we współczesnych wnętrzach coraz częściej łączy się stół z Jego bezpośrednim zapleczem, kredensikiem-barkiem. Wiele przykładów rozwiązań dobrych i, co najważniejsze, ogólnie dostępnych zawierają układy segmentowe. Segment „jadalny”, który widzimy na rysunku, przewidziany jest wprawdzie jako element większego systemu, ale również samodzielnie daje sobie doskonale radę. Wykładany stół jest jednocześnie przykryciem sporego barku-kredensu. Ścisłe powiązanie stołu jadalnego z barkiem jest bardzo praktyczne. Dzięki takiemu połączeniu nakrycia i przyprawy stołowe są stale pod ręką. Również możliwość likwidacji stołu po posiłku, zwłaszcza w maleńkich mieszkaniach, jest dużym udogodnieniem. Sprawę tę można zresztą rozwiązać jeszcze prościej, przeznaczając na kredensik tzw. nadstawkę z tegoż samego kompletu segmentowego Wybieramy oczywiście element przeszklony, który dodatkowo uświetnić możemy lustrem w tylnej ścianie i jakimś skromnym światełkiem w środku. Mankamentem jest zbytnia szerokość takiego elementu (92 cm). Aby uzyskać zgrabną całość, musimy szukać stołu mniej więcej odpowiadającego tej szerokości. Najbardziej rozwiniętą formą zaplecza stołu jadalnego jest meblościanka, łącząca część jadalną w pokoju z kuchnią. Jest to właściwie ściano-kredens, dostępny zarówno z kuchni jak i z pokoju.

Wnętrza mieszkań zdjęcia

Naczynia po wymyciu wstawia się do kredensu w kuchence, a wyjmuje do użycia w pokoju. Pod kredensem-barem widzimy system szuflad i szafeczki; tych w domu nigdy nie jest za wiele. Istota takiego urządzenia nie polega wyłącznie na magazynowaniu wyposażenia biesiadnego, skraca ono również znacznie drogę potraw, które przez okienko w meblościance podaje się bezpośrednio z kuchni no stół jadalny. Niestety, urządzenie tego typu tak popularne za granicą u nas nie wychodzi poza ramy prototypów. Jednak dostępne na rynku elementy segmentowe po dość gruntownej przeróbce można by zastosować do budowy takiej meblościanki. Jak się okazuje, traktat o krześle i stole zatacza coraz szersze kręgi. Tak jest i we wnętrzu mieszkalnym, wszystko jest tu ze sobą powiązane i współzależne. Poruszenie jednej sprawy pociąga za sobą dziesięć innych. Zbytnia systematyka tematów jest więc bardzo trudna i trochę niebezpieczna, może bowiem wywołać niekiedy wrażenie, że coś odbywa się we wnętrzu oddzielnie, niezależnie. Tak oczywiście nie jest. Nawet tak zdawałoby się proste i nieskomplikowane sprzęty jak stół i krzesło, a ile tu problemów, ile powiązań i zależności. Krzesła i stół te dwa najbliższe człowiekowi sprzęty towarzyszą mu w marszu przez codzienność już od wielu tysięcy lat. Ten ciągły bliski kontakt z człowiekiem sprawił, że przejęły od niego wiele cech ludzkich, potrafią być złe lub dobre, łagodne lub złośliwe, mogą przeszkadzać lub pomagać. Mają one, jak się okazuje. różne swoje tajemnice, które musimy poznać i zrozumieć.

W objęciach współczesnego Morfeusza

ARANŻACJA WNĘTRZA SYPIALNI

Jakich to rozkoszy spodziewać się należy od współczesnego Morfeusza? Istotą architektury snu od najdawniejszych czasów są wygoda, spokój i separacja. W naszej bynajmniej nie różowej sytuacji mieszkaniowej spełnienie tych oczywistych postulatów napotyka istotne trudności. Musimy wykazać dużo inicjatywy i sporą wiedzę, żeby w przeludnionym mieszkaniu zapewnić wszystkim dobre warunki racjonalnego wypoczynku. Przed omówieniem urządzania i wyposażania części sypialnej konieczne staje się rozstrzygnięcie lokalizacji, to znaczy ustawienia miejsc sypialnych w mieszkaniu. Dobry projekt budynku mieszkalnego powinien podsunąć, zasugerować ustawienie legowisk. Powinno wyniknąć ono ze struktury samego mieszkania. Zobaczmy, jakie są propozycje architektów we wznoszonych obecnie typowych budynkach, jakie są aktualne tendencja w rozmieszczaniu miejsc sypialnych w mieszkaniach. Jak wynika z rysunków, w mniejszych mieszkaniach dąży się wyraźnie do ukrycia części posłań we wszelkiego rodzaju wnękach, aneksach, alkowach.

Kolory do małej sypialni

Czasami projektuje się nawet jakby dwuczęściowe wnętrza, w których wydziela się część sypialną W mieszkaniach większych (M4, M5) miejsca sypialne lokalizuje się w mikro pokoikach, których powierzchnia niekiedy ledwo przekracza 6 m². Obok 23 takich pokoików w mieszkaniach tych projektuje się oczywiście również jedno większe pomieszczenie, które pełni rolę pokoju dziennego {ogólnego). Takie rozwiązanie stosuje się obecnie w całym światowym mieszkalnictwie. zarówno w mniejszych, jak i w większych rodzajach mieszkań nie wszystkie posłania eliminuje się na dzień. Część z nich, zlokalizowano w pokoju ogólnym, wciągnięta zostaje do akcji jako sprzęty służące do wypoczynku dziennego. Wiemy już mniej więcej gdzie, zastanówmy się teraz, na czym będziemy spali. Przede wszystkim łóżko mebel tradycyjny, powszechnie jeszcze używany, który ma jednak wady, z jakimi wnętrze nowoczesne nie może się pogodzić. Pozostawiona kopiasta bryło pościeli „pięknie przyozdobiona” czyni go sprzętem mało uniwersalnym. Łóżko w ciągu dnia staje się sprzętem martwym, nieprzydatnym. Jakże się na przykład zgorszy „porządna gospodyni”, jeśli ktoś w ciągu dnia w ubraniu no chwilę przysiądzie no łóżku. Dużym mankamentem zwłaszcza w małym wnętrzu są poręcze, wezgłowia, które w ciągu dnia bardzo przeszkadzają. Łóżko są nieporęczne, zajmują dużą przestrzeń, pod posłaniem zupełnie nie wykorzystaną, nie mówiąc już o ściśle sypialnianym, a nawet szpitalnym nastroju, jaki wprowadzają do wnętrza. Z konsekwencją zastosowania łóżek wiąże się nieużyteczna w naszych warunkach koncepcja tradycyjnego pokoju sypialnego, tak zwanej łożnicy. Nie chodzi zresztą w tym wypadku jedynie o wyśmianie przerostu zdobnictwa, lecz przede wszystkim o układ, w którym centralne usytuowanie pysznego łoża majoryzuje bezapelacyjnie pozostałe funkcje mieszkalne. Wyobraźmy sobie dwa pokoje dla czterech osób urządzone w myśl takiej zasady.

Dekorator wnętrz Warszawa

Otrzymalibyśmy wyłącznie dwie sypialnie, a gdzie jedzenie, gdzie proca, gdzie życie towarzyskie, gdzie wreszcie minimum miejsca do zabawy dla najmłodszych obywateli? Z tych wszystkich względów łózek w naszych dalszych rozważaniach nie będziemy brali pod uwagę. Drugą zasadniczą grupę posłań stałych stanowią tapczany. Pod wieloma względami tapczan lepiej spełnia swoją rolę. W nocy stanowi miejsce snu, w dzień wygodne miejsce odpoczynku. Uzupełnia funkcję foteli, zastępuje sofę (otomanę). Jednym słowem, jest to sprzęt bardziej we wnętrzu uniwersalny, bardziej praktyczny, aktywny przez całą dobę. Między dwoma będącymi w użyciu typami tapczanów istnie ją jednak zasadnicze różnice. Tapczan tapicerski, ciężki, z potężną, wypchaną na stałe, wysprężynowaną poduchą, jest chyba najbardziej niehigieniczny ze wszystkich sprzętów w mieszkaniu. Ze względu na duży ciężar i zblokowanie całego tapczanu w jeden nierozerwalny element, trzepanie czy systematyczne nasłonecznianie go staje się prawdziwym problemem. W praktyce dochodzi do tego, że materac, a raczej jego stałe obicie, całymi latami nasiąka kurzem. W konkluzji stwierdzić możemy, że tapczan typu higienicznego, w którym siatka, materac i zdejmowana barwna narzuta stanowią lekkie, wymienne, ruchome elementy, jest najbardziej uniwersalny, najbardziej odpowiada naszym istotnym potrzebom. Swego rodzaju rewolucję w świecie tapicerskiego sprzętu wywołała gąbka syntetyczna, która zaczyna powoli wypierać materace z włosia i traw. Wbrew przepowiedniom i obawom przeciwników, nie powoduje ona wcale odparzeń i pocenia się, jest natomiast wygodniejsza i lżejsza od tradycyjnych materaców. Również zastosowanie gąbki w tapczanach tapicerskich pozbawia je wielu ujemnych cech. Z całą pewnością można stwierdzić, że przyszłość tapicerki wnętrzowej zwiąże się z rozwojem tworzyw sztucznych.

Najmodniejsze kolory sypialni

Po tym króciutkim omówieniu samego legowiska, spróbujmy zręcznie ustawić je we wnętrzu, odpowiednio wyposażyć i „przyrządzić”. Nasze przeciętne warunki mieszkaniowe narzucają niezwykle ścisłą dyscyplinę w operowaniu przestrzenią. Racjonalne wykorzystanie każdego metra kwadratowego staje się sprawą zasadniczą. Nie możemy przy tym odstąpić od postulatu samodzielnego posłania dla każdej osoby. Jest to podstawowy warunek racjonalnego wypoczynku. Aby nie nadać mieszkaniu cech domu noclegowego, warto zastanowić się nad aktywizacją dzienną części posłań, oraz nad likwidacją tych, które w ciągu dnia sprawiają najwięcej kłopotu. Jeszcze często stosuje się u nos tapczany rozkładane tzw. ,,amerykanki”. W dzień przybierają one postać niewinnego, ciężkiego fotela, na noc zaś, przy użyciu dość znacznej siły fizycznej, udaje się zamienić je na tapczan. Wdzięczniejsze i mniej kłopotliwe w rozkładaniu są tak zwane wersalki, które w dzień stają się niekiedy bardzo zgrabnymi kanapkami z wygodnym oparciem. Dużym osiągnięciem w naszej mieszkaniowej architekturze wnętrz są wielofunkcyjne układy segmentowe. Szczególnie trafnie rozwiązany jest „segment sypialny”. Wchodzi on zresztą w skład większego systemu. Występujący tu składany tapczan przyjąć może trzy postawy: możemy złożyć go zupełnie i ukryć w obudowie, może wystąpić jako fotel oraz w pełnym rozłożeniu jako wygodny tapczan. Mamy więc do czynienia z rozwiązaniem, pozwalającym no pełną eliminację legowisk na dzień. Podobny rezultat osiągniemy stosując popularny już u nas, tzw. tapczanopółkę. Ta przedziwna nazwa nie ma zresztą nic wspólnego z treścią tego chytrego urządzenia. Kombinacja jest bardzo prosta, polega na pionowym ustawieniu tapczanu w specjalnej obudowie przyściennej. W związku z tym w ciąg u dnia tapczan taki zamiast 2 m² zajmuje we wnętrzu zaledwie 0,6 m² podłogi.

Aranżacje sypialni w bloku

Zysk powierzchni mieszkalnej jest bezsporny. Rysunki 36 i 37 wyjaśniają mechanizm tego prostego urządzenia oraz jego metamorfozy. Siatka, która raziłoby przy pionowym (dziennym) ustawieniu, zostaje pokryta pilśniową płytą perforowaną, pociągniętą lakierem lub tkaniną. Płaszczyzna ściany w wytworzonej dla tapczanu wnęce wyłożona jest podobną płytą, matą słomianą lub też innym materiałem izolacyjnym. Uzasadnieniem nazwy jest górna płaszczyzna obudowy, która rzeczywiście stanowi coś w rodzaju półki mogącej pomieścić lampę, wazonik i kilka książek. Na zupełnie innej, ale równie dowcipnej zasadzie opiera się pomysł tzw. tapczanu wsuwanego. Wszyscy znamy tapczany z wielką szufladą przeznaczoną na pościel. zazwyczaj jednak przechowuje się tam zimowe palto lub szatki, z którymi nie wiadomo, co zrobić. Otóż można wykorzystać tę szufladę po prostu jako drugi tapczan, no noc wyciągnięty, o po spełnieniu swej roli i po zasłaniu znikający pod tapczanem macierzystym, który oczywiście w związku z tym jest wyższy o grubość siatki i materaca. Przy tapczanach warstwowych zastosować najlepiej system higieniczny, to znaczy ułożone bezpośrednio na siatkach ruchome materace, najlepiej gąbczaste. Dodatkowym ułatwieniem jest tu możliwość pozostawiania na dzień pościeli. W kraju o tak wysokich normatywach mieszkaniowych, jak Dania, stosuje się takie tapczany, składające się również z trzech warstw. Ich konstrukcja jest tak prosta, że wykonanie takiego tapczanu nazwijmy go warstwowym możliwe jest nawet w warunkach domowych. Oczywiście, jeśli Pan Domu nie jest jedynie władzą wyłącznie formalną, lecz potrafi zająć męskie stanowisko również wobec zagadnień technicznych. Domowo działalność może objąć, rzecz jasno, wyłącznie obudowę, natomiast siatkę i materac można kupić lub wykorzystać elementy starych łóżek czy tapczanów. Oprócz tych powiedzmy sobie „statecznych i zrównoważonych” systemów istnieją inne rozwiązania kącika snu, które jednak mimo zdecydowanej oszczędności miejsca w mieszkaniu, przyjmują się z oporami ze względu na swą domniemaną karkołomność. Do takich należeć będą przede wszystkim ekonomiczne łóżeczko piętrowe dla dzieci, zwłaszcza chłopców w wieku szkolnym, stosowane powszechnie za granicą, u nas dopiero zdobywające sobie zasłużone prawo obywatelstwa. O sprawach tych szeroko mówić będziemy w rozdziale omawiającym wnętrza dziecięce. Jeśli chodzi o dorosłych, spanie dwupoziomowe organizować można je dynie w razie krańcowych już trudności z przestrzenią w mieszkaniu. Na dzień jednak górne legowisko musi ulec likwidacji. Ciężki wiszący sprzęt uczyniłby wnętrze optycznie ciasnym i przykrym. Punktem wyjścia będzie w tym wypadku sięgnięcie do rozwiązań, jakie spotykamy wagonach sypialnych. Urządzenie takie najłatwiej zbudować w niewielkiej. wnęce. Na dzień górny materac zastaje podniesiony i ustawiony w pozycji pionowej.

Architekt wnętrz radzi jak urządzić sypialnię

Zbędne Jest chyba określenie, jak starannie zacementować należy haki, uchwyty i zawiasy, podtrzymujące górne posłanie. Oddzielnym zagadnieniem, związanym z każdym bez wyjątku rodzajem legowiska jest chowanie pościeli. osłania przybierają „reprezentacyjny” wygląd czy jak za dotknięciem różdżki znikają na cały dzień, ale pościel pozostaje. Im mniejsze nasze mieszkanko, tym kłopot większy. We współczesnej polskiej morfeuszologii stosuje się najróżniejsze rozwiązania, kryje się pościel na różne sposoby, jednak żaden z nich nie jest idealny. Rozwiązania te albo przewidują ustawienie obok tapczanu dodatek owego sprzętu, tzw. przystawki, która jest po prostu elegancko nazwa na skrzynią, względnie upychanie pościeli do szuflad czy pojemników, znajdujących się pod materacem, co z kolei wymaga tytanicznych sił w ich obsłudze. Optymiści w obu typach rozwiązań widzą dodatnie strony. Przystawka spełnia rolę półeczki czy nocnego stoliczka, natomiast obsługa pod tapczanowej szuflady jest dla nich doskonałą poranną i wieczorną gimnastyką . Cóż, wybieramy rozwiązanie w zależności od usposobienia i kondycji. Ta gruntowna dość analiza sprzętu, poznanie wszystkich jego „za” i „przeciw”, pozwoli nam przy urządzaniu zespołów sypialnych wybrać to, co będzie najlepiej odpowiadać naszym potrzebom. Sam sprzęt jednak to jeszcze nie wszystko. Nie wystarczy kupić to, co w danym wypadku najodpowiedniejsze, przywieźć, postawić i iść spać. Zespół sypialny trzeba urządzić, trzeba stworzyć wokół niego odpowiednią atmosferę, trzeba wyposażyć go we wszystko, co potrzebne jest dla uprzyjemnienia i wygody snu, trzeba również dostosować całe jego otoczenie do chwil dziennego wypoczynku. Pierwszy z przykładów (rys. 42) wymaga pewnych wyjaśnień. Zespół usytuowany jest w narożu wnętrza, najlepiej „tyłem” do źródeł światła dziennego, zwłaszcza w wypadku kiedy okna wychodzą n9 wschód. Regał poza obsługiwaniem „wygodnisia” przesłania wezgłowie od strony wnętrza, wytwarzając coś w rodzaju wnęki. Układ taki’ jest jakby uspokajający, zabezpiecza przed raptownym przebudzeniem, stwarza klimat przytulności. U wezgłowia skrzynka na pościel z lekkim podnoszonym wieczkiem. Obok drugi podobny segmencik z szufladkami. Pełni on rolę nocnej szafeczki. Widzimy tu radio i nad nim małą przegubową lampeczkę. Największą jednak radość wzbudzi u „leniuchów” przesuwany stoliczek, który widzimy na rysunku uzupełniającym. Normalnie stoi on sobie „w nogach” tapczanu. Stoliczek z jednej strony na dłuższych nóżkach turla się kółeczkami po podłodze, z drugiej strony toczy się na łożyskach po prowadnicy, znajdującej się na ramie tapczanu.

Jaki kolor do sypialni?

Służyć może przy popołudniowej sjeście, przede wszystkim jednak uprzyjemni chwile odpoczynku w pozycji horyzontalnej. Na uwagę zasługuje pulpit podtrzymujący książkę. Niektórzy zwolennicy dobrych manier pewnie się oburzą, ale leżeć w łóżku, jeść i czytać równocześnie to szczyt rozkoszy. Ze wszystkich przytoczonych tu elementów , wyposażenia jedynie ów stoliczek jest niedostępny na naszym rynku. Jednak jego wykonanie przy minimalnych nawet talentach leży w możliwościach każdego domowego majster klepki. Asceza bez względu na to, czy wypływa z nieumiejętności wykorzystania szans czy z gorącego przekonania, w drugiej połowie XX wieku jest anachronizmem godnym litości. Wygoda, zwłaszcza w zakresie architektury wnętrz, oparta no przewidywaniu i zaspokajaniu potrzeb wynikających z różnych funkcji mieszkania jest wykładnikiem postępu i cywilizacji. Kolejny przykład w pełni ilustruje tezę współczesnego „sypialnictwa” ową dzienną aktywizację kącika snu. Widzimy atrakcyjny i wytworny, klubowy niemal kącik wypoczynku, konwersacji, w którym można również spożywać drobne posiłki. Tu zbieramy się na rodzinne rozmowy, pijemy kawę, słuchamy muzyki. Zespół ten zlokalizować możemy między innymi w typowym M2 w takim samym narożnikowym układzie. Zwróćmy uwagę, ileż różnorodnych funkcji spełnia ten fragment wnętrza o niewielkiej stosunkowo przestrzeni. Ciekawy, zręczny układ i dobrze zastosowane odpowiednie sprzęty pozwalają bez kłopotów wykorzystywać go w całej pełni przez okrągłą dobę. W małych wnętrzach nie można dopuścić, aby legowiska w ciągu dnia pozostawały martwymi sprzętami, trzeba je aktywizować, przeistaczać, wydobyć z nich maksimum użyteczności w ciągu całej doby. Pozostało jeszcze sprawdzenie, jak te wszystkie „sypialniane” prawa i reguły zastosować można do małych sypialenek jedno lub dwuosobowych, typowych u nas dla mieszkań większych. Program użytkowy obejmuje z zasady obok stałych posłań mały stolik lub toaletkę oraz szafę. Przykłady obejmują raczej wnętrza niewygodne, trudne do urządzenia, niewdzięczne, tzn. takie, z którymi stykamy się na co dzień. Jeśli trzeba, radzić sobie musimy również z tak zwanymi „nieustawnymi wnętrzami”.

Projektowanie wnętrz Warszawa galeria

Przede wszystkim chodzi jednak o wskazanie elastyczności w poszukiwaniu jedynego trafnego, prawidłowego rozwiązania, bez rezygnacji z zasadniczych postulatów wygody. Jak wynika z rysunków oba posłania nie stykają się swymi dłuższymi bokami. Współczesne koncepcje, nie tylko zresztą urządzenia wnętrza, zalecają stanowczo postulat oddzielnego posłania dla każdego, również i dla małżeństw. Mały stoliczek do pracy właśnie w sypialni jest czymś niezwykle celowym. Zwłaszcza, jeśli weźmie się pod uwagę, że w ciągu dnia i wieczorem życie pozostałych członków rodziny koncentruje się w tak zwanym pokoju mieszkalnym (dziennym). Sypialnia gwarantuje wtedy ciszę, spokój i możliwość koncentracji przy pracy i nauce. Ostatnim elementem wyposażenia naszych sypialenek jest szafa sprzęt w takim pomieszczeniu raczej nieodzowny. Pokoik taki chcąc nie chcąc przejąć musi również obowiązki tak zwanej garderoby. Nawet jeśli zasadnicza, wbudowana szafa ubraniowa znajduje się w przedpokoju, w sypialni znaleźć się powinna szafka podręczna, względnie „bieliźniarka”. Jak widać na rysunkach, układ zaprezentowanych wnętrz jest niezwykle prosty i ekonomiczny. Mimo to i tutaj istnieją jeszcze pewne rezerwy. Przedstawione rozwiązania operują bowiem jedynie stałym legowiskiem. Omawialiśmy przecież już różne systemy posłań wykładanych, składanych, chowanych, dwupoziomowych itp. Zastosowanie tych systemów pozwoliłoby, rzecz jasna, na rozszerzenie zakresu pozostałych funkcji (na przykład rozbudowanie kącika pracy czy wzbogacenie systemu szaf itp.). Zasada układów pozostałaby jednak nie zmieniona. Przyjrzyjmy się teraz bliżej szczegółowemu rozwiązaniu takiej komóreczki przeznaczonej dla jednej osoby. Powierzchnia wnętrza wynosi około 6,7 m². Być może, cyfra ta niektórych przyprawi o gęsią skórkę. Czerpiąc jednak doświadczenia z obserwacji natury stwierdzić możemy, jak wygodnie urządza swe mieszkanie na przykład ślimak. Dlaczego nie potrafiłby dokonać tego człowiek pan wszelkiego stworzenia? Przede wszystkim w takim wnętrzu obowiązuje absolutnie minimalna ilość sprzętu, jak widać, wszystko dostosowane do użytku jednej osoby. Jeśli zjawia się gość, na przykład inny domownik może jedynie siedzieć i oddychać. „Funkcjonuje” w tym czasie tylko gospodarz. Druga istotna rzecz to maksymalne wykorzystanie i funkcjonalność tego mikro sprzętu. Szafa stała, dwupoziomowa, sięgająca do sufitu, obejmuje obok trzech części ubraniowych, mały barek i szuflady na bieliznę. Możliwość takich kombinacji stwarzają wprowadzone ostatnio na rynek elementy szaf segmentowych potocznie nazywanych „Nowy Wyszków”. Tapczan, nieco wyższy, służy również do siedzenia. Pod tapczanem niezwykle przydatne szuflady I na pościel, II na odzież nie sezonową, III na bieliznę pościelową.

Konsultacje z projektantem wnętrz

Obok tapczanu, przy oknie, widzimy małe biureczko z uniwersalnym wysuwanym blacikiem. Urządzenie tak pomyślane służy jako miejsce pracy, stolik do kawy, w nocy zaś spełnia funkcję nocnej szafeczki. W tym ekonomicznym i funkcjonalnym rozwiązaniu kryje się jednak nieunikniony mankament. Jest nim utrudniony dostęp do okna tym bardziej przykry przy tak małej kubaturze wnętrza. Kłopot można by zażegnać stosując prosty mechanizm dźwigniowy, który ułatwiłby otwieranie górnego wywietrznika. Udogodnienie to znane jest i stosowane na całym świecie. Cóż, nam. w oczekiwaniu na ów drobiazg z 1001 nocy, pozostaje gimnastyka wyczynowo przy każdym wietrzeniu. Wygodny fotel i włochaczyk dopełniają wyposażenia, które mimo swej skromności w pewnym stopniu zaspokoi potrzeby lokatora tego mikro pokoju. Na zakończenie przestroga: jak najmniej drobiazgów, bibelotów, obrazków wszystko to może przyczynić się do powstania wrażenia optycznej ciasnoty, duszności wnętrza. Sprzęt tylko niezbędny i najprostszy w formie. Wyodrębnianie dla każdej osoby najskromniejszego choćby oddzielnego wnętrza jest bardzo słuszne. Życie stadne, bez możliwości separacji, nawet w zgodnym gronie rodzinnym z czasem do zniechęcenia i rozdźwięków. Za granicą urządzenie i wyposażenie tych maleńkich pokoików dochodzi nieraz do szczytów pomysłowości racjonalnym wykorzystaniu przestrzeni i zapewnieniu wygody. Niekiedy jeszcze, w celu zmniejszenia ogólnych kosztów mieszkania, wnętrze ogólne, w którym zbiera się cała rodzina, znajduje się po prostu w kuchni lub wydzielone Jest w niej przy pomocy meblościanki.

Aranżacja małej sypialni

Również w luksusowym budownictwie willowym tendencjo to znajduje liczne potwierdzenia. U nas przeciętny użytkownik początkowo występował bardzo ostro przeciw tak zwanym „klitkom”. Pomijając głosy tych, którzy po prostu narzekają na mały metraż mieszkań, wydoje się, że niechęć wynikało często z nieumiejętności racjonalnego i wygodnego urządzenia tych najmniejszych wnętrz, jak również z trudności zdobycia odpowiedniego sprzętu. Wraz z pewnym podniesieniem się ogólnej kultury mieszkaniowej coraz bardziej docenia się walory takiej koncepcji, wielu użytkowników zaczęło z niej korzystać i stało się jej zwolennikami. Wydoje się jednak, że dla społeczeństwa tak zindywidualizowanego jak nasze, należałoby budować mieszkania w najróżniejszych konwencjach przestrzennych, tak oby każdy mógł wybrać system, który najbardziej odpowiada jego gustom i zwyczajom. Przemysł meblowy musiałby oczywiście dostosować się ściślej do architektury budynków, a nie działać w abstrakcji. Dlatego też amatorzy wnętrz „jednoprzestrzennych” powinni mieć możność wyboru odpowiednich meblościanek do elastycznego podziału wnętrz; „centryści” powinni znaleźć mebelki do urządzenia wnętrz średnich; o „separatyści” otrzymać sprzęt, który by ściśle odpowiadał warunkom wnętrza najmniejszego jednoosobowego. Umiejętność precyzyjnego operowania sprzętem mieszkaniowym jest sprawą bardzo ważną. Trzeba poznać pełnię możliwości użytkowych każdego sprzętu i umieć możliwości te wykorzystać przez najbardziej racjonalny układ wnętrza. Także umiejętność zaprojektowania pewnych drobnych nieraz zmian czy udogodnień przy adaptacji sprzętów zadecydować może o wygodzie i estetyce wnętrza.

Aranżacja kącika do pracy

POMYSŁY NA ARANŻACJĘ WNĘTRZ

„Polska krajem uczących się”. Słowa te dawno już przestały być hasłem czy po prostu zachętą, stały się one w naszym kraju codzienną powszechną rzeczywistością. Uczy się nie tylko młodzież szkolna czy akademicka, uczą się również dorośli na niezliczonych kursach dokształcających, w technikach wieczorowych, na kursach języków obcych. Nauka obejmuje coraz szersze kręgi społeczne bez względu na wiek, płeć czy środowisko. Proces ten nie pozostaje bez wpływu na układ i organizację przeciętnego mieszkania. Trudno wyobrazić sobie mieszkanie współczesnej rodziny bez specjalnie wydzielonego miejsca do pracy i nauki. Oprócz omówienia kilku zasad, jakim odpowiadać powinno wygodne miejsce pracy, warto dokonać pobieżnego przeglądu sprzętu, który mamy do dyspozycji. Zasadniczą rolę gra również układ samego zespołu, jego lokalizacja we wnętrzu i powiązanie z niezbędnym zapleczem. Kącik, który mimo całej swej prostoty spełni wszelkie niezbędne warunki wygody i przyjemności przy pracy. Zespół ten znajduje się w pokoju ogólnym w narożu wnętrza, w bezpośrednim sąsiedztwie okna. Blat stały, o wymiarach 70 X 130 cm, połączony jest prostopadle z zespołem szuflad i półek.

Projektanci wnętrz Warszawa

Tak pomyślany układ sprzętów pozwala na sprawne rozłożenie i uprzątnięcie materiałów, umożliwiając jednocześnie dostęp do wszystkich potrzebnych pomocy i książek bez wstawania od stołu. Osoba pracująca zwrócona jest twarzą do okna, wnętrze pokoju zaś ma poza sobą. Ustawienie takie jest szczególnie korzystne w mieszkaniach ludniejszych, wtedy bowiem tak codziennego życia reszty członków rodziny przynajmniej wzrokowo nie absorbuje osoby pracującej. Światło dzienne pada bezpośrednio na płaszczyznę stołu, wieczorem lokalne oświetlenie stanowi lampa przegubowa przykręcana z lewej, poza zasięgiem łokci osoby siedzącej przy stole. Niezmiernie istotne będzie odpowiednie dostosowanie wysokości fotela do blatu, a także wzrostu użytkownika. Oddzielne zagadnienie to stół do pracy. W tym wypadku stanowi on jakby przedłużenie parapetu, nie jest jednak z zespołem swym związany na stałe. Zastosowanie w tym miejscu lekkiego, niezależnego stolika miało swój konkretny powód. Otóż w tym samym wnętrzu, w części jadalnej znajduje się drugi podobny stolik, przy którym. jada normalnie 3 osoby. Kłopot możemy mieć wówczas, kiedy trzeba posadzić przy stole, na przykład, 6 osób. Nic wtedy prostszego jak zestawić ze sobą oba stoły w myśl układu proponowanego. Będzie to jednak możliwe pod warunkiem, że oba stoły są stypizowane, to znaczy, że mają jednakową wysokość i szerokość. O współdziałaniu sprzętów we wnętrzu myśleć oczywiście trzeba nie w momencie nakrywania do biesiady, ale grubo wcześniej: podczas maratonów przez magazyny meblowe.

Wystrój wnętrz inspiracje

Widzimy na tym przykładzie, jak przy zachowaniu wszelkich postulatów wygody kącika pracy dzięki zastosowaniu uniwersalnego sprzętu podnieść można ogólną funkcjonalną sprawność wnętrza. Bardzo podobne rozwiązanie miejsca pracy prezentują rysunki. Jest to jakby wariant poprzedniego układu, równie wygodny, rozbudowany, o bogatym bezpośrednim zapleczu. Zaplecze w tym wypadku, jak widać, rozumieć należy dosłownie, znajduje się bowiem poza „plecami” osoby siedzącej. W stosunku do poprzedniego rozwiązania zmieniło się również ustawienie stołu, tym razem Jest ono prostopadłe do okna, w związku z tym delikwent siedzi bokiem do wnętrza. Na uwagę zasługuje stół-biurko, może trafniej będzie nazwać je biurkiem roboczym ze względu na pokaźny rozmiar. Istotnym elementem tego sprzętu jest blok szuflad podwieszony pod blatem. Oczywiście, w tak pomyślanym zespole zastosować można każdy inny dobry sprzęt o rozmiarach i profilu podyktowanych potrzebami. Omówione układy nie są rozrzutne, jeśli chodzi o przestrzeń mieszkalną, jednak w wypadku bardzo małego wnętrza, szczególnie kiedy potrzebne jest szerokie, wygodne miejsce do pracy, należy szukać innych rozwiązań, jeszcze bardziej zdyscyplinowanych i ekonomicznych. Rozwiązanie takie wymagać będzie pewnego kompromisu, być może, rezygnacji z lekkości i przestrzenności, jakie cechowały przykłady omówione poprzednio, nie narusza jednak podstawowych zasad wygody, a wykorzystuje maksymalnie każdy centymetr sześcienny przestrzeni.

Studio aranżacji wnętrz Warszawa

Zasadnicza koncepcja rozwiązania polega tu na równoległym związaniu stołu ze ścianą. Blat nie atakuje więc przestrzeni wnętrza w takim stopniu, jak w przykładzie omówionym wyżej, przy ustawieniu prostopadłym. Urządzenia towarzyszące zawieszone są również na ścianie nad blatem lub bezpośrednio w pobliżu stołu. Osoba siedząca przy stole zwrócona jest wtedy twarzą do ściany. Ustawienie całego zespołu musi być Jednak pomyślane w ten sposób, aby okno znajdowało się z lewej strony osoby siedzącej. Również z lewej strony musi padać światło lampy. Dostęp do półek i szuflad, jak wynika z rysunku, jest łatwy z pozycji siedzącej. Rozwiązanie tego typu najczęściej stosuje się w tak zwanych kawalerkach, to znaczy mieszkaniach jednopokojowych. W krajach skandynawskich słynących z dużej ekonomiki w rozwiązywaniu wnętrz, podobne układy można spotkać w pokojach dziecinnych. w których mieszka kilkoro dzieci. Wtedy biegnący wzdłuż ściany blat i półki nad nim są znacznie dłuższe i obejmować mogą kilka stanowisk do nauki, umieszczonych jakby szeregowo obok siebie. Szerokość blatu nie przekracza wówczas 50 cm. Układ taki jest niezwykle racjonalny dla mniejszych wnętrz. Wprowadza przede wszystkim dużą oszczędność miejsca, eliminując konieczność wstawienia na przykład trzech oddzielnych stolików do nauki. Nie zawsze jednak i nie w każdej rodzinie potrzebne jest tak bogate, rozbudowane miejsce służące systematycznej pracy czy nauce. Czasem wystarcza podręczne urządzenie, które zaspokoić ma jedynie dorywcze zapędy intelektualne. Historia architektury wnętrza mieszkalnego zostawiła nam spadek w postaci sprzętu, który potocznie nazwano sekretarzykiem. Współczesność utrzymując treść funkcjonalną tego sprzętu ubrała go jedynie w nową prostszą formę. Sekretarzyk jest wymarzonym nabytkiem dla skromnego, ciasnego wnętrza. Najprostszy sekretarzyk ma półeczkę, dwie szufladki i stały blat. Wy stępować może bez zaplecza, jedynie w towarzystwie lampki i krzesła. Sekretarzyki bardziej złożone, mające szersze zastosowanie, mają blat nieco większy i wykładany.

Projektowanie wnętrz Warszawa cennik

Blat służący do pisania pomyślany jest jednocześnie jako przykrywka. Typ podręcznego sekretarzyka spotykamy często w systemach regałowych. Zaletą takiego układu jest bezpośredni kontakt z biblioteką. Sekretarzyk jest bowiem w tym wypadku jakby wkomponowany w ścianę biblioteczną, między półki i szufladki systemu regałowego. Potrzebne książki, papiery, materiały są wtedy rzeczywiście „pod ręką”. Bardzo ciekawą, jakby „przestrzenną” interpretacją takiego sekretarzyka jest pewne rozwiązanie. Wyobraźmy sobie regał, który swą ażurową tkanką dzieli we wnętrzu jakieś dwa, powiedzmy sobie, antagonistyczne zespoły. Jak widać, regał ten można wykorzystywać z obu stron. Z jednej strony szeroki, opuszczany względnie podnoszony blat tworzy wcale wygodne i nie takie znów „podręczne” miejsce pracy. Z drugiej strony regału można zlokalizować zespół wypoczynku. Książki niezbędne przy obu funkcjach dostępne są z obu stron regału. Formo całości urządzenia jest bardzo prosta, częściowo wykorzystać można elementy będące na rynku. Zestawienia, adaptacji i pewnych niezbędnych przeróbek dokonać trzeba, rzecz jasna, indywidualnie. Badając różne układy zespołów do pracy i nauki ciągle w mniejszym lub w większym stopniu stykamy się z zagadnieniem książek, regałów, biblioteki. Lokalizując miejsce pracy we wnętrzu dążymy do organicznego niemal związania z księgozbiorem. Nie od rzeczy będzie podjęcie właśnie w tym miejscu istotnego problemu, jakim jest książka w mieszkaniu. Konstrukcje biblioteczne to jeden z najbardziej wdzięcznych tematów. Różnorodność wariantów konstrukcyjnych i nieograniczone w zasadzie możliwości kompozycyjne stanowią ulubione pole do popisów zarówno dla wytrawnych architektów, jak i dla amatorów, którzy urządzają swe własne mieszkania. Atrakcyjność tych rozwiązań polega przede wszystkim na ich użytkowości. Wartościowe i piękne książki, których ciągle przybywa, wymagają godnej oprawy.

Tani projektant wnętrz

Najmilszą chyba i wcale nie rażącą formą snobizmu jest dbałość o efektowną ekspozycję posiadanego księgozbioru. Wśród wszystkich domowych urządzeń bibliotecznych największą popularnością cieszą się wszelkiego rodzaju kombinacje regałowe. Najczęściej oprócz półek, zawierają one miniaturowy bar, mały sekretarzyk, czasem nawet w dolnej części system małych zamykanych szafeczek czy szuflad. Całość jest otwarta, lekka, ażurowa, oparta na prostej, dowcipnej nieraz konstrukcji. Systemy konstrukcyjne są bardzo różne. Często półki spoczywają na konstrukcji słupków drewnianych lub zawieszone są na cienkich rurach stalowych. Innym razem ustawione są jak klocki, tworząc niezależne zespoły. Elementy półek i skrzynek mogą być zawieszone także bezpośrednio na ścianie na zagipsowanych hakach. Przy urządzaniu poszczególnych półek ważną sprawą jest uniknięcie zbytniego przeładowania. Nie wszystkie półki uginać się muszą pod ciężarem książek. Czasem na pustej półeczce znaleźć się może ceramiczny dzban, pełen gałęzi lub kwiatów, czy gliniana figurka. W sumie należy dążyć do lekkości zespołu, który obok swego użytkowego przeznaczenia stać się może efektowną dekoracją całego wnętrza. Trochę inaczej gospodarujemy na półkach w wypadku, jeśli księgozbiór jest bardzo duży. Wtedy konstrukcję regałową rozciągniętą na całą ścianę wypełniamy książkami w sposób zwarty od podłogi do sufitu. Wytworzy się w ten sposób zdecydowano, jednolita płaszczyzna książkowych grzbietów. Taka „ściana biblioteczna” jest piękną, naturalną dekoracją wnętrza, która na każdym zrobi duże wrażenie. Rozwiązania regałowe są o wiele korzystniejsze niż wprowadzona do wnętrza tradycyjna ciężka szafa biblioteczna. Są lżejsze, bardziej płaskie, w sposób elastyczny wiążą się z wnętrzem wykorzystując wszystkie wnęki i zakamarki. Konserwatyści wysuwają w stosunku do regałów zastrzeżenie, twierdząc, że na odsłoniętych półkach książki się niszczą, kurzą, że najlepsze są tradycyjne oszklone szafy biblioteczne. Bronimy się argumentem małych wnętrz, do których nie sposób pakować ciężkich sprzętów; mówimy o odkurzaczach, które w mgnieniu oka wysysają kurz osiadający na książkach. Wreszcie nikt nie zabrania najwartościowszych książek ustawiać za szkłem. No przykład niektóre typy regałów segmentowych mają elementy otwarte i szklone.

Home aranżacje wnętrz

Zależy tylko od nas, jakich elementów wybierzemy więcej. Konstrukcje regałowe są najczęściej typowe, oparte na segmentowaniu. Segmenty proste, łatwe w montażu i rozbiórce, stwarzają możliwości permanentnej rozbudowy w miarę powiększania się domowej biblioteki. Kombajn segmentowo-regałowy doczekał się najróżniejszych wersji i ujęć. Kilka ilustracji nie jest w stanie wyczerpać tego wdzięcznego zagadnienia. Niektóre są stypizowane, bardziej techniczne, sztywne, inne znów miękko powiązane z architekturą wnętrza, jeszcze inne oderwane od ścian, atakują wnętrze, dzieląc je na części ażurem lekkich półek. Ten typ urządzenia, niezwykle popularny za granicą, u nas zaczyna z powodzeniem wypierać ciężkie bryły bibliotek i kredensów. Wprowadza, oprócz treści użytkowej, barwę, lekkość i prostotę cechy tak znamienne dla naszej współczesności. W środowiskach twórczych i naukowych, w wypadku gdy zasadniczo pracuje się w domu, niejednokrotnie zachodzi konieczność przeznaczenia osobnego pokoju do pracy. Pokój taki nazwać możemy gabinetem. Oczywiście specyfiko takiego wnętrza zależy przede wszystkim od typu wykonywanej pracy. Inaczej będzie wyglądać pokój do pracy architekta czy plastyka, inaczej profesora językoznawstwo. Podstawowe założenia pozostaną jednak takie same. Oto przykład rozwiązania takiego pokoju. Przykład, jak zwykle, dotyczyć będzie budownictwa typowego. Pokój o powierzchni 14, 21 m² wchodzi w skład trzypokojowego mieszkania z kuchnią i łazienką o ogólnej powierzchni użytkowej 63 m² W przedpokoju jest wbudowana duża ogólno-rodzinna szafa. Budynek ogrzewany jest systemem tradycyjnym, zjawia się więc dodatkowe zagadnienie piec jako element architektury wnętrza. Przed postawieniem pierwszej choćby kreski zdecydować musimy jednak nieodwołalnie, jaka jest profesja przyszłego użytkownika. Załóżmy, że będzie nim student lub młody pracownik naukowy zajmujący się dyscyplinami humanistycznymi, na przykład psychologią. Istotą takiego wnętrza jest chęć separacji, odosobnienia. Treścią użytkową jest rozbudowane miejsce pracy, związany z nim obfity księgozbiór i „podręczne” legowisko. Artyści i naukowcy często pracują w nocy. Dlatego też obok miejsca pracy i biblioteki powinno znaleźć się także m1e1sce nie skrępowanego snu i odpoczynku. Wtedy pracujący do późna członek rodziny nie będzie zakłócał snu pozostałym domownikom. Pion i widok rysunkowy wyjaśniają wprawdzie podstawowe założenia układu wnętrza, jednak krótki komentarz jest niezbędny. System komunikacji jest niezmiernie prosty, skoncentrowany przy drzwiach, skąd promieniście obejmuje całe wnętrze. Elementem zasadniczym, podporządkowującym sobie układ i charakter całego wnętrza, jest oczywiście miejsce pracy, bardzo wygodne i szerokie, bezpośrednio oparte o tak zwaną ścianę biblioteczną. Osoba pracująca przy biurku jest zwrócona twarzą w stronę centrum pokoju, sama jednak pozostaje jakby w zatoce. Prawą ręką sięga do księgozbioru, lewą do podręcznych szuflad, które widzimy pod blatem biurka. W ten sposób blat pozostaje zupełnie wolny i można go przeznaczyć wyłącznie na materiały niezbędne przy pracy.

Aranżacja wnętrza światłem

Światło dzienne pada z lewej strony osoby piszącej, światło sztuczne pada z lampy wiszącej bezpośrednio nad biurkiem. Przy pomocy bloczka można regulować wysokość zawieszenia lampy. Przy opuszczaniu jej krąg światła jest mniejszy, ale bardziej skoncentrowany i odwrotnie przy podciągnięciu lampy w górę oświetla ona całe wnętrze. Nieco w tyle aby nie kusić swym widokiem w narożu wnętrza znajduje się miły kącik wypoczynku. Do rozmów w cztery oczy niezbędne jest, rzecz jasna, przesunięcie fotela. Rozmówczyni (na przykład przedmiot badań psychologicznych) siedzi po drugiej stronie barku na ławie. Miejsce snu jest zlokalizowane wzdłuż ściany przeciwległej, we wnęce wytworzonej przez bryłę pieca. Tapczan, urządzony i wyposażony w myśl znanych już zasad, nie wymaga specjalnego omówienia. Pewną innowacją wyposażenia jest stało ławo, biegnąca wzdłuż całej ściany okiennej. Spełnia ona różne zadania. Przy tapczanie jest nocną szafeczką i skrzynką na pościel, obok okna pojemnikiem na donicę z zielenią, obok barku niezbędnym siedziskiem, a na całej długości jej wypełnienie stanowi system niskich szafeczek. Utrzymanie ładu we wnętrzu przy tylu dodatkowych schowkach będzie znacznie ułatwione. Wreszcie piec. Wszyscy zgodzimy się z tym, że mebel taki nie należy do najwdzięczniejszych. Jednakże problem pieca ciągle jeszcze istnieje, nie wszystkie bowiem nawet obecnie wznoszone budynki poza obrębem wielkich miast wyposażone są w CO, nie mówiąc już o tak zwanym starym budownictwie, gdzie ogrzewanie tradycyjne obejmuje większość mieszkań. W stosunku do pieca zastosować można metodę podobną do bojkotu towarzyskiego. To znaczy, po prostu udawać, że się go nie dostrzega, podkreślając to jeszcze przez utrzymanie bezpośredniego otoczenia w identycznej tonacji kolorystycznej, co i bojkotowany. W wyniku tego biała no przykład bryła pieca zostanie skutecznie zneutralizowana na tle białej ściany. Po zainstalowaniu CO czysty zysk piec zastąpić możemy segmentem szafy. Jak widać, koncepcja przestrzenna wnętrza, jego nastrój i charakter wynikły z potrzeb, z funkcji użytkowej pomieszczenia. Miejsce pracy i nauki to ważny dział ludzkiego mieszkania. Włości oprawa takiego miejsca, zapewnienie maksimum wygody, odpowiednia niego oświetlenia, nastroju świadczą w dużym stopniu o kulturze mieszkańców.

Aranżacja wnętrz - szafy, meble i segmenty

KONSULTACJE Z PROJEKTANTEM WNĘTRZ

Każde niemal budowane obecnie typowe mieszkanie z zasady wyposażone zostaje w stałą wbudowaną szafę ścienną. Jeśli i nawet budowlani w „pośpiechu” nie zdążyli tego dokonać, zostawiają przynajmniej odpowiednią wnękę, którą użytkownik sam zabudowuje. Mógłby ktoś powiedzieć, że właściwie temat rozdziału stwierdzeniem tym został automatycznie wyczerpany. Niestety, sprawa jest o wiele bardziej skomplikowana, niżby się na pierwszy rzut oka wydawało. Primo: w budowanych obecnie typowych mieszkaniach szafy ścienne są zbyt małe i z zasady nie są w stanie zaspokoić potrzeb większej nieco rodziny. Secundo: w starszych mieszkaniach szafy wbudowane należą do rzadkości, w tym wypadku więc problem jest tym bardziej aktualny. Zresztą szafa nie jest tylko garderobą, chodzi w tym wypadku o właściwe zmagazynowanie wszelkich rodzinnych majętności. Jak z tego wynika, omówienia tych spraw nie uda nam się ominąć. Trudność zagadnienia polega na tym, że średnia, tak zwana trzydrzwiowa szafa jest troszkę tylko mniejsza od typowego pokoiku, do którego usiłujemy ją wstawić. Oczywiście przesada, faktem jest jednak, że małe wnętrze zostaje przygniecione, jakby rozsadzone ciężką obcą bryłą. Dostęp do szafy. konieczność jej otwarcia, ciągłe machanie skrzydłami jej drzwi, znakomicie utrudnia, jeśli nie paraliżuje rozwiązania we wnętrzu innych istotnych funkcji. Zła radykalnie usunąć się nie da, można jedynie, poznawszy właściwości sprzętu i jego działanie, złagodzić zaciekły antagonizm między szafą a małym wnętrzem. Wyobraźmy sobie „klasyczną” trzydrzwiową szafę, istną zakałę małego mieszkanka. Zastanówmy się, czy ta szeroko rozpierająca się bryła w sposób racjonalny wykorzystuje zajmowaną w mieszkaniu cenną przestrzeń; „h” oznacza w tym wypadku maksymalną wysokość wiszącej garderoby (ok. 1, 18 m).

Projekt szafy z wymiarami

Zazwyczaj w szafie nad ubraniami jest jeszcze półka na kapelusze, chustki do nosa, czy inne ubraniowe dodatki. Również nad szafą pozostaje przestrzeń nie wykorzystana. Pomysł wykorzystania tej przestrzeni doprowadził do powstania powszechnie już stosowanej za granicą szafy nowego typu. Nazwijmy ją szafą dwupoziomową lub rotacyjną. Dwupoziomową dlatego, że wysokość typowego mieszkania (2,40 2,50) pozwala na postawienie jednego „h” na drugim. Oczywiście po likwidacji owej półki. Szafa dwupoziomowa pozwala, rzecz jasna, lepiej i racjonalniej wykorzystać przestrzeń wnętrza. Można w ten sposób pomieścić więcej na mniejszej powierzchni podłogi. Postarajmy się teraz wyjaśnić, na czym polega rotacyjność owej szafy. Otóż pierwszy poziom zawiera garderobę będącą w użyciu, górny natomiast ubrania nie sezonowe. Sezon się zmienia następuje rotacja, czyli ogólne przenosiny z góry na dół i vice versa. Oczywiście, szafę tego typu należy traktować jako urządzenie stałe, ściśle „dopasowane” do wnętrza, szczególnie do jego wysokości. Jak widać, odejście od tradycyjnego układu szafy ujawniło natychmiast pierwsze rezerwy. Primo: skromniejsza bryła, secundo: lepsza gospodarka przestrzenią, przede wszystkim przez wykorzystanie miejsca, które nad tradycyjną szafą wyraźnie się marnuje. Realizacja tej zasady pójść może dwiema drogami: można urządzenie takie po prostu zamówić lub zastosować kombinację segmentów szafowych typu „Nowy Wyszków”. Wyszkowskim składakom poświęcić należy chwilę uwagi. Po raz pierwszy w naszym „meblostanie” pojawiły się segmenty, pozwalające ukształtować każdy niemal dowolny układ szafy. Zasada jest bardzo prosta i przypomina zabawę w klocki. Jak wynika z rysunku, mamy do dyspozycji cztery rodzaje ta kich klocków. Stosując przyjęte pojęcie „h”, widzimy to 1/2 h, h, 3/2 h z tym, że element 1/2 h występuje w dwu wersjach: szafkowej i szufladowej. Mając do wyboru taką paletę środków tworzymy kombinację, która najlepiej zaspokoi nasze potrzeby. Oczywiście, nie zawsze musimy operować całym blokiem elementów, możemy również poszczególne elementy stosować pojedynczo. Projektantami tych segmentów szaf jest zespół polskich architektów. Stosowane często elementy szaf segmentowych projektu nie stwarzają może takich możliwości układu jak omówione poprzednio, ale odznaczają się za to innymi rzadkimi dla naszego seryjnego sprzętu zaletami, są lekkie, zgrabne, dostosowane do skali małego wnętrza. Nabywamy je w zupełnym „proszku”, każdy element oddzielnie.

Jak zaplanować mieszkanie?

Dzięki temu wybieramy takie elementy, które pozwalają uzyskać wymagane wyposażenie wnętrza szafy. Z elementów tych, oczywiście z katalogiem w ręku, składamy zasadnicze bryły. Są dwa rodzaje tych brył: szafka o wysokości 186 cm oraz część nadstawna o wysokości 60 cm. Owa „nadstawka” umożliwia wykorzystanie przestrzeni ponad szafą aż do samego sufitu. Na jednej ze ścian prostopadłych do okna widzimy rozciągnięty system tych właśnie szaf segmentowych. Wnętrze nie tylko nie zostało nimi przytłoczone, ale jak widać, zjawia się możliwość swobodnego rozwinięcia również innych funkcji mieszkalnych. Jak się okazuje, rynek nasz zaczyna w zakresie szaf segmentowych wyciągać do nas pomocną dłoń. Sprawa jest aktualna przede wszystkim dla tych, którzy teraz otrzymują nowe mieszkania, którzy zaczynają się urządzać. Cóż jednak mają począć ci, których los wcześniej już pokarał wielką bryłą tradycyjnej trzydrzwiowej szafy? Czy dla takich nie ma już żadnego ratunku? Oczywiście bryły takiego kolosa nie uda się ani zmienić, ani „zgubić” we wnętrzu. Można jednak dążyć do optycznej poprawy ogólnego wrażenia. Jak widać na rysunku, nieszczęsną szafę staramy się „przemycić” jako jeden z elementów efektownego zespołu regałowego. Oczywiście drobiazg taki trudno ukryć, tym bardziej że elementy towarzyszące są w stosunku do szafy bardzo drobne. Uzyskujemy jednak pewne zakrycie boków szafy dostawionymi do niej półkami. Również jej wysokość jest jakby uzasadniona górną linią systemu regałowego. Jednym słowem wszystko wygląda tak jakby szafa była specjalnie wprowadzonym uzupełnieniem zespołu regałowego. Po pewnym czasie sami w to uwierzymy, tym bardziej, że cały system jest dość jednolity i we wnętrzu bardzo wygodny. Wielkie rezerwy przestrzeni tkwią w samej szafie, w jej wewnętrzny urządzeniu. Od właściwego rozplanowania półek, półeczek, szuflad schowków, zależy nie tylko wygoda i łatwość korzystania z nich, ale w konsekwencji wielkość samej bryły. Więcej bowiem zmieścimy w małej szafie chytrze urządzonej niż w dużej urządzonej źle. Jakże często zdarza się, że kupujemy drugą szafę , której nie ma gdzie postawić, podczas gdy w dotychczasowej dzięki przebudowie wnętrza można by jeszcze niejedno pomieścić. Szczegółowy projekt takiego urządzenia sporządzamy sami dokładnie mierząc przy tym posiadane rzeczy. Wielkość szuflad czy półek wynikać powinna z rozmiarów garderoby. Każdy skrawek przestrzeni w szafie musi być celowo wykorzystany, każda luka mądrze wypełniona. Samodzielne wykonanie takiego wewnętrznego wyposażenia szafy przy obecnym zaopatrzeniu rynku w różnego rodzaju płyty, tworzywa, deseczki dla nikogo nie powinna być problemem. W starym budownictwie spotykamy często różnego rodzaju wnęki, zakamarki czy nawet komórki, doskonale nadające się na instalację stałych szaf wbudowanych. Również w nowym budownictwie użytkownicy bardzo często wykorzystują wnęki sypialne pod budowę szaf ściennych, wychodząc z logicznego założenia, że tapczan czy wersalka sprawią we wnętrzu dużo mniejszy kłopot. Powstaje więc interesujące zagadnienie tak zwanych szaf ściennych „głębokich”.

Jak zaprojektować wnętrze szafy?

Głębokość typowej szafy waha się w granicach 56-60 cm, szafa zaś wbudowana we wnękę sypialną osiągnie na przykład 90 cm, a jakiś zakamarek czy komórka mogą mieć metr lub więcej. Jak wykorzystać „grubość” takich szaf? Jak mądrze zagospodarować tę nadwyżkę głębokości? Realizacja takiego rozwiązania możliwa jest wtedy, kiedy głębokość szafy wynosi co najmniej 80 cm. Rozwiązanie to polega na zawieszeniu półek-pudełek bezpośrednio na wewnętrznej stronie drzwi. Półki takie będą w stanie przyjąć ładunek dość sporej bieliźniarki. Warunkiem powodzenia będzie, rzecz jasna, zastosowanie solidnych zawiasów. Drugim przykładem będzie szafa, którą trochę na wyrost nazwijmy garderobą. Lokalizacja również we wnęce, czy komórce z tym jednak, że najmniejsza jej głębokość wynosi 1 m. Jak widać na planie układ wnętrza szafy odbiega od tradycji. Ubrania wiszą w dwu ciągach prostopadłych do zewnętrznej płaszczyzny szafy. Użytkownik w celu wyjęcia garnituru wchodzi po prostu do wnętrza szafy Poprzednio omówiony pomysł z bieliźniarką uwieszoną na drzwiach może być zastosowany i w tym układzie. Dodatkowe półki widzimy jeszcze w głębi szafy na zakończeniu „korytarzyka” vis à vis drzwi. Oczywiście „garderoba” jest już pomieszczeniem, do którego się wchodzi, wymaga więc oświetlenia. Pakowność takiego urządzenia przechodzi wszelką wyobraźnię. Najbardziej uniwersalna i „nowoczesna” szafa nie jest jednak w stanie spełnić wszystkich funkcji domowego magazynu. Człowiek współczesny, nie zdając sobie zresztą z tego sprawy, otacza się coraz większą ilością najróżniejszych drobnych nieraz przedmiotów, które biorą czynny udział w jego codziennym życiu, które stale powinny być pod ręką. Krępa bryła szafy ściennej jest zupełnie bezradna, zbyt jednostronna, zbyt zamknięta wobec różnorodności setek drobiazgów, które trzeba ująć, uporządkować i stale udostępniać. Stało się więc konieczne stworzenie struktury bardziej otwartej, rozwiniętej na większej pańszczyźnie ścian i zróżnicowanej w sposób umożliwiający spełnienie różnych bardzo funkcji. W jednym miejscu „ściany” szukamy igły z nitką, nieco wyżej sięgamy po butelkę z koniakiem, trochę wyżej w lewo wybieramy książkę do czytania, ale żeby spokojnie poczytać trochę bardziej w prawo przekręcamy wyłącznik radia. Kompozycja tych wszystkich czynności została rozciągnięta, jakby rozwałkowana na całej niemal płaszczyźnie ściany. Pod dyskusję poddajemy więc pojęcie tradycyjnego „mebla” zbyt ograniczonego, zamkniętego, mało uniwersalnego. Zjawia się nowe pojęcie struktury użytkowej otaczającej człowieka, spełniającej jego współczesne postulaty funkcjonalne. Francuzi, jak zwykle błyskotliwi, nazwali to: les murs vivants żyjące ściany. My nie mamy specjalnego szczęścia do nazewnictwa, mówimy: kombinacje. Szafowo-regałowe. Brzmi to okropnie, ale mniej więcej przedmiot określa.

Nowoczesne wystroje wnętrz

Popularność tego typu rozwiązań stale wzrasta, bez względu na granice, normy powierzchniowe i panujące mody. Na czym polega atrakcyjność „żyjących ścian”? Przede wszystkim sprzęt ten w pewnym stopniu jest niezależny 00 powierzchni mieszkania. Nie obciąża „metrażu”, nie zagraca wnętrza. Drugi zasadniczy walor to uniwersalność funkcjonalna . Dobrze zakomponowany zestaw regałów, szafek, szaf i szuflad jest w stanie pomieścić wszystko. Przy tym w miarę wzrastających potrzeb można go prawie dowolnie rozbudowywać, może objąć nie tylko jedną ścianę, ale i dwie, a nawet trzy. Rozciągnięte struktury regałowo-szafkowe są bardzo wygodne w użyciu. Wszystko znajduje się tu w zasięgu wyciągniętej ręki stojącego człowieka. Trzeba również podkreślić dużą urodę tych rozwiązań, są lekkie, ażurowe, pozwalają układać się w efektowne, przestrzenne kompozycje. Obok tych rozwiązań noszących jednak nieco podręczny charakter zjawiają się cało ścienne systemy funkcjonalne przyjmujące coraz poważniejsze zadania. W miarę bowiem ciągłego kurczenia się powierzchni podłogi człowiek współczesny szuka dróg racjonalizacji małego wnętrza przez wiązanie funkcji mieszkalnych z pionowymi płaszczyznami ścian. Taką dojrzałą, pełną formą żyjących ścian są w naszych warunkach tak zwane „segmenty mieszkalne”, obejmujące obok części magazynowej również po szczególne elementy wyposażenia, które spełniają inne funkcje użytkowe. Okazuje się, że odpowiednio dobrany zestaw takich elementów segmentowych zapewnić może pełne, wygodne urządzenie wnętrza. Możemy sobie wyobrazić typowe średnie wnętrze o wymiarach 3,75 / 4,20 m. Ściana prostopadła do okna niech będzie przez chwilę manekinem, na którym sprawdzimy działanie dwu wariantów układu segmentowego. Pierwszy wariant obejmuje dwa segmenty sypialne, jeden jadalny i jeden szafkowo-regałowy. Drugi wariant to dwa segmenty szaf, jeden segment sypialny i jeden segment z sekretarzykiem. Jak widać, urządzenie wnętrza przy pomocy układów segmentowych jest stosunkowo proste i bardzo elastyczne. Sprzęty w miarę potrzeby rozkłada się lub zwija.

Urządzanie wnętrza domu

System czterech segmentów obejmuje całą płaszczyznę ścian y, wynika stąd intensyfikacja funkcji. Nie należy jednak wyciągać opacznych wniosków, jakoby urządzenie wnętrza przy pomocy sprzętu segmentowego następowało niemal automatycznie. Zarówno wybór jak i rozmieszczenie elementów powinno być poprzedzone starannym wymierzeniem wnętrza, analizą Jego przyszłych funkcji, prognozą układu komunikacji. Szerokość typowego segmentu wynosi 92 cm, głębokość 32 cm. Wysokość jest zmienna; element podstawowy liczy sobie 186 cm lub z 60 centymetrową nadstawką 246 cm. Tyle mniej więcej ile wynosi wysokość typowego pokoju. Głębokość zarówno segmentów, szaf, jak i ich nadstawek wynosi 56 cm. Jak widać na rysunku, segmenty szaf dzięki swej większej głębokości wystają z ogólnej płaszczyzny układu. Jednak dzięki jednolitości podziałów poziomych i podobieństwu form jednorodność całego systemu zostaje mimo to zachowana. Bryła szafy w takiej segmentowej interpretacji nie jest, jak widać, jakimś straszydłem, które śni się po nocach.

Architekt wnętrz, a aranżacja kuchni

KUCHNIE ARANŻACJE WNĘTRZ

Przyrządzanie posiłku jest jedną z najbardziej podstawowych i pracochłonnych funkcji domowych. Pomieszczenie kuchenne nie jest w zasadzie wnętrzem mieszkalnym. Można by je określić jako coś w rodzaju warsztatu czy laboratorium. W praktyce kuchnia stanowi gospodarcze centrum mieszkania. We współczesnym budownictwie mieszkaniowym istnieje wielka rozpiętość skali, form i układów wnętrza kuchennego. Warto w tym wypadku pokusić się o próbę jakiejś orientacyjnej klasyfikacji. Zacznijmy od mikro-kucheneczek. Oto najmniejsze z nich: A) Kuchnia we wnęce otwartej. B) Kuchnia szafkowa. Oba te warianty stosowane są najczęściej w mieszkaniach M1 (kawalerkach), rzadziej w M2. Kuchnia wnękowa dostępna jest najczęściej z przedpokoju, szafkowa natomiast również od strony wnętrza mieszkalnego. Przy bardzo pogodnym usposobieniu można przygotować tu prosty gorący posiłek. Następna w hierarchii wielkości będzie tzw.: C) Kuchnio komórkowa, spotykano najczęściej w mieszkaniach M2. Przy dobrym urządzeniu takiej kuchni podobno można ugotować w niej normalny obiad. D) Kuchnia robocza (laboratoryjna), o powierzchni 4,56,5 m². Buduje się ją najczęściej w bezpośrednim sąsiedztwie pokoju dziennego i jest z nim Połączona drzwiami lub okienkiem do wydawania potraw. Kuchnia laboratoryjna jest w pełni sprawna i wygodna pod warunkiem dość wysokiego standardu wyposażenia. E) Kuchnia uniwersalna jest odmianą kuchni laboratoryjnej o powierzchni 6,57 m². Jej uniwersalność polega na urządzeniu podręcznego (względnie wykładanego) miejsca jadalnego. Największą powierzchnię i najbogatszy program użytkowy obejmuje: F) Kuchnia jadalna o powierzchni minimalnej 7 7,5 m².

Projektowanie wnętrz kuchnia

Ten typ spotykamy najczęściej w mieszkaniach większych. Kuchnie w tak zwanym starym budownictwie są z reguły znacznie większe i potencjalnie śmiało można je zaliczyć do tej grupy. Małe rozmiary budowanych obecnie pomieszczeń kuchennych wymagają idealnego wprost urządzenia i wyposażenia warsztatu kuchennego. Analiza czynności niezbędnych do wykonania przeciętnego posiłku wskazuje, że dzięki racjonalnemu układowi poszczególnych sprzętów i urządzeń kuchennych pracę w kuchni uczynić można lżejszą i bardziej skoordynowaną. Wzajemny układ przestrzenny poszczególnych sprzętów powinien być więc zaplanowany w ten sposób, aby przy każdej kolejnej czynności wszystkie niezbędne w danej chwili akcesoria znajdowały się w zasięgu wyciągniętej ręki, bez zbędnego chodzenia. Aby ten postulat wypełnić, dochodzimy do jedynego w tym wypadku rozwiązania trójpoziomowego. Ponieważ nic lepszego, przynajmniej w najbliższych latach my, architekci, nie będziemy w stanie wymyślić, postarajmy się gruntownie zrozumieć, na czym polega zbawienność tego trójpoziomowego systemu. Osią trzonem funkcjonalnym tego systemu jest poziom środkowy, tak zwany poziom pracy. No tym środkowym poziomie odbywa się właściwy proces przygotowania posiłku we wszystkich jego stadiach. Oczywiście, proces ten nie odbywa się w jednym miejscu; przesuwa się od spiżarni przez stół przygotowawczy, miejsce do płukania i miejsce bezpośredniego przyprawiania aż do paleniska. Każdej kolejno następującej w procesie przyrządzania posiłku czynności odpowiadają urządzenia pomocnicze, rozmieszczone na dwóch pozostałych poziomach poniżej i powyżej „poziomu pracy”, ciągle jednak w zasięgu ręki. Urządzenie współczesnej kuchni musi być dostosowane do całego widocznego na schemacie procesu kulinarnego, musi ściśle z tego procesu wynikać i zorganizować go jakby w ramach jednolitej obudowy. Często używany termin „obudowa kuchni” choć nie piękny wokalnie jest, jak się okazuje, określeniem dość celnym. Jak te ogólne założenia i postulaty wyglądać będą w konfrontacji z praktyką? Weźmy na warsztat przykładowe rozwiązanie typowej sporej kuchni. W naszej klasyfikacji mieści się ona w grupie „E”. Jest to więc kuchnia laboratoryjna, uniwersalna o powierzchni około 6,9 m2, pozwalająca na lokalizację wykładanego miejsca jadalnego dla 2 osób. Kuchnia-laboratorium. Już sama nazwa niezwykle trafnie oddaje zewnętrzne cechy wnętrza: błyszcząca biel, jasne światło, precyzyjne urządzenia, biały fartuch…

Kuchnia wnętrza aranżacje

Zasadniczym trzonem funkcjonalnym, obok tych zewnętrznych wrażeń będzie jednak, jak wspomnieliśmy, kierunek przyrządzania potraw, do którego powinny być przystosowane wszystkie kuchenne urządzenia. Przy ścianie okiennej, na wysokości 82 cm spory drewniany blat. Tę właśnie płaszczyznę również i w dalszym jej przebiegu poprzednio już nazwaliśmy „poziomem pracy”. Tu następuje pierwsza obróbka surowców. Przestrzeń pod blatem zajmuje stała, zamknięta spiżarnia podręczna, wentylowana bezpośrednio przez wywietrznik. Część półeczek w spiżarni jest ażurowa, aby leżące produkty miały zapewnioną stałą cyrkulację powietrza. Obok spiżarni, pod tym samym blatem, wydzielone jest miejsce na małą podręczną lodówkę. Blat (stół przygotowawczy) załamuje się i biegnie wzdłuż ściany prostopadłej do okna, wchłaniając, obejmując jakby w jednolity system obudowy urządzenia stałe: zlewozmywak i kuchenkę gazową. Surowiec po wstępnej obróbce przechodzi do płukania, jednocześnie odpadki wędrują do zakrytego śmietnika, mającego swe miejsce w szafce pod zlewozmywakiem. Po spłukaniu następuje drugi etap obróbki półfabrykatów. Odbywa się ona na części stołu między zlewozmywakiem a kuchnią. Stąd łatwy dostęp do suchych produktów, przypraw oraz narzędzi, mających miejsce w systemie dużych szuflad, ujętych obudową w tej części kombajnu. Jednocześnie wzdłuż tej całej ściany, ponad poziomem pracy widzimy ciąg szafek wiszących, które stanowią wspomniany już, górny poziom funkcji. Tutaj ustawiamy garnki, większe naczynia i statki. Tak w skrócie wygląda ujęcie procesu kulinarnego w ramy systemu architektonicznego. Najlepsze oświetlenie laboratorium to ciąg rur jarzeniowych, zainstalowanych ponad poziomem pracy, pod dolną płaszczyzną szafek wiszących. Stałe, złagodzone matowymi szybami światło koncentrując się wzdłuż głównego nasilenia pracy. Światło takie, raczej nieodpowiednie dla wnętrza mieszkalnego, dobrze spełni swą rolę w kuchni, która nosi charakter wnętrza mikro-przemysłowego. Zaletą oświetlenia jarzeniowego jest ponadto jego dobre współdziałanie ze światłem dziennym, co jest istotne w zimowe poranki czy ciemne pochmurne dni. Jak wiadomo bowiem, światło normalnej żarówki, o żółtym odcieniu, w połączeniu ze światłem naturalnym daje zestawienie raczej niekorzystne.

Dekoracja wnętrz kuchni

Podłoga w naszej kuchence-laboratorium jest wodoodporna. Najlepiej pokryć ją linoleum, winoleum lub płytkami PCV. Wszystkie elementy obudowy lakierowane są na biało. Ściana pomiędzy poziomem pracy a szafką wiszącą wyłożona białą glazurą. Takie wykończenie wnętrza zapewni swobodę działania, możność śmiałego operowania wodą oraz dopomoże w utrzymaniu absolutnej czystości. Oprócz omówi onego już stałego wyposażenia umieszczamy w kuchni laboratorium jeden lub dwa wysokie taborety, mimo że osoby przygotowujące posiłek, a zwłaszcza kobiety, nie uznają pozycji siedzącej. Dlatego między innymi wszystkie wysokości we wnętrzu należy dostosować do wyciągniętych rąk osoby stojącej. Przegląd tych wysokości oraz innych wymiarów stałej obudowy kuchni jest sprawą niezmiernie istotną. Wymiary, precyzyjnie dostosowane do skali człowieka, jego ramion, sposobu poruszania się, wreszcie do technologii wykonywanych czynności są poważnymi elementami racjonalizacji wnętrza. Wysokość poziomu pracy najlepsza jest w granicach 85 cm. Jego szerokość, wyznaczona przez wymiar standardowej kuchenki gazowej 60 cm jest całkowicie wystarczająca. Na wysokości 60-70 cm od poziomu pracy znajduje się dolna płaszczyzna szafki wiszącej. Wysokość taka zapewni wygodny dostęp do szafki, jak również swobodne operowanie na płaszczyźnie stołu. Szerokość szafki uzależniono od wielkości posiadanych garnków, talerzy i półmisków, nie powinna przekraczać jednak 30 cm. Wysokość szafki wiszącej w zasadzie jest ograniczona jedynie wysokością pomieszczenia. System górnych szafek powinien dochodzić do sufitu Przemawiają za tym zarówno względy konstrukcyjne montaż wiszącego systemu jest wtedy łatwiejszy, jak i higieniczne na górnej płaszczyźnie nie będzie się zbierał kurz, który trudno jest w tym miejscu usuwać. Tak wygląda „klasyczna” obudowa kuchenna. W zależności od kształtu i powierzchni pomieszczenia pewne fragmenty obudowy ulegać mogą przekształceniom, zmieniać się może ich skala czy forma zewnętrzna. W kuchniach większych możemy pozwolić sobie na pewne wzbogacenie wyposażenia, w kuchniach małych mieścimy jedynie podstawowe elementy obudowy. W każdym wypadku zachowujemy jednak zasadniczą ideę funkcji. Jeśli układ wnętrza zmusi nas do zmiany kolejności urządzeń, musimy wtedy bardzo głęboko przemyśleć każde kompromisowe rozwiązanie. Wybieramy wtedy ze złych układów najlepszy, to znaczy taki, który w najmniejszym stopniu narusza ciągłość procesu kulinarnego. Największa trudność, na którą możemy natrafić, to sprawa samego sprzętu. Na naszym rynku, obok kuchennych elementów segmentowych, które zdobyły już sobie zasłużoną popularność, spotykamy również żenujące kompleciki „kredensowe” produkowane ciągle z uporem godnym lepszej sprawy, bez żadnego związku z normatywem i formą budowanych obecnie pomieszczeń kuchennych. Znający się na rzeczy użytkownik wybiera oczywiście elementy segmentowe, ale lekkomyślnością byłoby sądzić, że samym zakupem automatycznie pozbywamy się wszelkich kłopotów. Pozostaje montaż i co najważniejsze dopasowanie układu do warunków i wymiarów konkretnego wnętrza.

Metamorfoza kuchni tanim kosztem

Najczęściej wymiary ścian wcale nie są wielokrotnością owych segmentów. Powstają więc luki albo skrajne elementy po prostu się nie mieszczą. Aby wyposażenie ściśle „dopasowało się” do wnętrza, aby stanowiło z nim jedną organiczną całość, niezbędne są pewne przeróbki i adaptacje. Przykra luka szerokości 1520 cm skompensowana została w górnej obudowie półkami, a w dolnej części szufladami. Dużym minusem segmentów kuchennych jest ich ubogie wyposażenie . Kupujemy właściwie same pudła, które mniej lub bardziej szczęśliwie pasują do nasze j kuchni. Obudowa powinna aż roić się od szeregu urządzeń pomocniczych, stoliczków wysuwanych, blatów, zasobników, powinno ujmować cały współczesny sprzęt kuchenny. Plusem gotowych elementów segmentowych jest ich niska cena w stosunku do kosztów wykonania całej obudowy kuchennej na zamówienie. Dlatego też wszystkie niemal przykłady rozwiązań kuchennych w niniejszym rozdziale oparte zostały na gabarytach ogólnie dostępnych segmentów kuchennych. Z drugiej strony obudowa wykonana według dobrego indywidualnego projektu, obok idealnej integracji z wnętrzem może zostać bardziej dostosowano do konkretnych potrzeb użytkownika i otrzymać bardziej luksusowe wykończenie i wyposażenie. Kuchnia jest wnętrzem na wskroś funkcjonalnym. Obudowa kuchenna, a zwłaszcza jej część dolna, wyraźnie prowokuje do wprowadzenia szeregu indywidualnych usprawnień. Również podręczny kącik jadalny przedstawiony w naszym przykładzie jako blat wykładany nie jest oczywiście rzeczą „świętą”, można go interpretować na różne sposoby. Po tej gruntownej analizie dotyczącej zarówno układu jak i sprzętu, zastanówmy się, jak wygląda konfrontacja omówionych zasad na mniejszej powierzchni. Następnym przykładem, który weźmiemy na warsztat, niech będzie często obecnie stosowany w naszym budownictwie typ kuchni komórkowej (wariant „C”) o powierzchni 2,7 m² i wymiarach 160 X 170 cm. Tezą naszą będzie realizacja trój poziomowego układu, przy zastosowaniu sprzętu segmentowego. Rysunek planu i widok ogólny kuchni od strony drzwi anonsują powodzenie. Rzecz jasna wszystko tu zostało proporcjonalnie zmniejszone i dostosowane do skali komórkowego wnętrza, ale mimo to generalny schemat czynności nie został naruszony. Możemy więc liczyć na dobry obiad. Dla realizacji tego bądź co bądź karkołomnego przedsięwzięcia posłużyliśmy się następującymi elementami typowymi, które wymieńmy licząc od lewej strony. Pochód otwiera wysoka na 205 cm spiżarnia z miejscem na małą lodówkę, noszącą dumne miano Kl6. Następnie w dolnej części widzimy obudowę zlewozmywaka ukrywającą się pod wielce tajemniczym kryptonimem. Kz8, ósemka mówi w tym wypadku, że chodzi tu o zlewozmywak Podwójny o szerokości 80 cm. Nad zlewozmywakiem wisi odpowiadająca mu szerokością szafka kredensowa nazwana śmiesznie Kk8. W ramach majsterkowania dobrze jest dorobić tu tak zwaną pod szafeczkę albo po prostu półkę na szklanki, spodki czy przyprawy, żeby po każde głupstwo nie trzeba było otwierać drzwi owej Kk8. Z kolei na ścianie podokiennej podziwiamy dwa beniaminki: Km3 z szufladami i Ks3 z dwiema półkami na naczynia, oba szerokie po 30 cm i nakryte wspólnym blatem. Blat ten jest miejscem wszelkich operacji gastronomicznych poprzedzających gotowanie. Jak się okazało na powierzchni 2,7 m² przy dobrej woli i pewnych zdolnościach do łamigłówek można jeszcze dać sobie radę.

Aranżacja kuchni z salonem

Nie jest to jednak wcale dolna granica powierzchni kuchennych, stosowana w naszym współczesnym budownictwie mieszkaniowym. W poszukiwaniu coraz to bardziej kieszonkowych efektów rozpatrzmy jako kolejny przykład rozwiązanie tzw. kuchenki szafkowej w mieszkaniu M2, dostępnej na przykład od strony wnętrza mieszkalnego. Szerokość wnęki wynosi 175 cm, jej głębokość 110 cm, a więc powierzchnia kuchenki niecałe 2 m²! Pobieżna nawet obserwacja urządzenia tej kuchenki-liliputa wskazuje na realną możliwość podjęcia pewnych poczynań gastronomicznych. Poziom pracy został znacznie uproszczony, widzimy jednoczęściowy stół przygotowawczy, który zaczyna się od wody a kończy na ogniu. Kolejność czynności została więc zachowana. Obudowa dolna obejmuje: pod zlewozmywakiem wiadro na odpadki, w części środkowej nakrycia i wiktuały, w prawej części pod kuchnią widzimy lodówkę. Obudowa górna mieści wszystkie naczynia, i urządzenia kuchenne. Tryptyk górnych szafeczek (głębokich na 25- -30 cm) tworzy linię prostą. Dolna obudowa natomiast dzięki głębokości „wnętrza” (aż 110 cm!) pozwala na załamanie jej w narożu. Dzięki temu mógł zmieścić się zlewozmywak (zaznaczony linią przerywaną), który ustawiony został pod kątem prostym do stołu przygotowawczego. Pozostały prostokąt podłogi (120 X 55 cm) i wolny skrawek ściany ponad poziomem pracy wyłożone zostały materiałem wodoodpornym. Światło umieszczone jest „klasycznie” pod górnymi szafkami. Ze względu na brak okna i bezpośrednie połączenie z wnętrzem mieszkalnym niezmiernie istotnym elementem takiej kuchenki jest sprawnie działający system wentylacyjny. Zarówno minimalne wymiary jak i maksymalne zagęszczenie funkcji utrudniają zastosowanie elementów segmentowych, zwłaszcza w dolnej części obudowy. Przy realizacji skazani jesteśmy na własne siły. Tak wyglądać będzie urządzenie kuchenki szafkowej. Jak się okazuje, system trójpoziomowy nie tylko zdał egzamin, ale stał się konieczny, aby można było rozmieścić wszystkie niezbędne w kuchni przedmioty i urządzenia.

Aranżacje kuchni nowoczesnych

Mamy do czynienia z urządzeniem bardzo uproszczonym, elementarnym, jednak jego trój-poziomowa struktura funkcjonalna została w pełni zachowana. Im mniejsze jest pomieszczenie, tym bardziej widoczne stają się zalety takiego układu funkcji. Logicznie rzecz biorąc, w miarę zmniejszania się powierzchni użytkowej podłogi ciężar funkcji zostaje. Widać to zarówno no plonie, jak i no rysunku widokowym kuchni prostokątnej. Inwestycja już na pierwszy rzut oka pożyteczna, ,ręczna, po mocno, zajmująca minimum miejsca. Można zresztą postawić ją w przed pokoju, może wejść w skład obudowy kuchennej, jak w tym wypadku. można wbudować ją w jakąkolwiek wnękę lub naroże kuchni. Jak wynika z rysunku, duży nacisk położony został na sprawę urządzenia wnętrza naszej szafki porządkowej. Należy w tym celu zebrać cały posiadany „park maszynowy”, pomierzyć wielkości i zaprojektować całość na miarę potrzeb uwzględniając rzecz jasna te przedmioty i urządzenia, o które w najbliższym czasie zamierzamy się wzbogacić. Rysunek 94 wyjaśnia szczegółowe urządzenie wnętrza takiej szafki-dobrodziejki. Przyjrzyjmy się jeszcze raz rysunkom całości wnętrza. Omówiony wyżej przykład realizuje zasadę bardzo drastycznego podziału kuchni na część laboratoryjną i jadalną. Podział ten zresztą nie dotyczy jedynie zewnętrznego wyglądu obu części. Sięga on wiele głębiej części te są bowiem organicznie od siebie niezależne również pod względem funkcji. Zasada ta została przeprowadzona konsekwentnie i jednoznacznie. Układ taki jednym może odpowiadać, inni natomiast woleliby może rozwiązanie bardziej jednorodne. Następny przykład jest wyrazem zupełnie innej zasady, choć dotyczy również prostokątnego wnętrza. Już pierwsze spojrzenie wskazuje na bogatsze rozwinięcie warsztatu kuchennego wzdłuż większego boku wnętrza. Zespół jadalny, usytuowany zresztą w tym samym miejscu co w projekcie poprzednim, łączy się ściśle z warsztatem kuchennym, stanowi nawet jakby jego przedłużenie. Z układu tego wynikło przede wszystkim bardziej intensywne wykorzystanie powierzchni. Stół jadalny wolno stojący, który oglądamy w poprzednim bardziej tradycyjnym rozwiązaniu, wydatnie ograniczył długość warsztatu kuchennego. Układ ten wprowadza jeszcze jedno istotne udogodnienie. Otóż osobo przygotowująca posiłek może zacząć jeść, mając dosłownie w zasięgu ręki „dochodzące” na ogniu następne dania. Dzięki takiemu układowi urządzeń również nałożenie i przesunięcie tych następnych dań „pod nos” nie zmusza naszej pani gospodyni do opuszczania miejsca przy stole. Miejsce jadalne ma wyraźnie charakter „barowy”. Nastrój ten podyktowany został przez samą funkcję . „Wysokie stołki” nie służą do zabawy, wynikły z wysokości poziomu pracy (82-85 cm) co najmniej o 2 cm wyższego niż przeciętny stół jadalny. Jak się okazuje obie części są ze sobą organicznie powiązane. Nastąpiło ważne zazębienie obu funkcji gotowania i jedzenia. Walorem projektu jest to, że zazębienie to wcale nie pociągnęło za sobą przemieszania linii ruchu biesiadników i osoby gotującej. Blat stołu nawet przy tak dalece posuniętej integracji wyraźnie rozdziela obie strefy jadalną i roboczą. Obserwując ogólny widok kuchni spostrzegamy pewne wzbogacenie obudowy. Wprawdzie jest ona również zaprojektowana według wymiarów sprzętu typowego, ale wykończenie samych urządzeń jest nieco pełniejsze (zasobnik no odpadki, dwukondygnacyjność górnych szafek, zastosowanie wyciągu pary, konstrukcja baru itp.).

Nowoczesne meble kuchenne aranżacje

Bardziej szczegółowy przekrój przez obudowę wyjaśni pod względem technicznym niektóre z tych tajemnic. Dzięki dostosowaniu projektu do segmentowego systemu wymiarów możliwa była w tym wypadku realizacja indywidualna przy wykorzystaniu wielu elementów typowych. Wysiłek i koszt przedsięwzięć byłyby w ten sposób znacznie mniejsze. Mieliśmy już kuchnię-szafę, kuchnię-komórkę, kuchnię-laboratorium, kuchnię-jadalnię. Zdawałoby się, że już trudno wymyślić dla kuchni inne porównania i trudno o nowe związki funkcjonalne. Zapomnieliśmy jednak o jeszcze jednym, najstarszym w swej tradycji typie wnętrza kuchennego o salonie. Koncepcja kuchni-salonu jest stara jak świat zwłaszcza u nas korzeniami swymi sięga dawnych ludowych obyczajów. Kuchnia-salon we współczesnej interpretacji, obok spełniania funkcji jadalni, jest miejscem spotkań rodzinnych, wspólnego wypoczynku, gawędy czy nawet miejscem przyjmowania gości. Oczywiście, rango tego kuchenno-salonowego wnętrza zależy od jego urządzenia. Rysunek widokowy wykonany został od strony okna, jakby po wyjęciu całej ściany okiennej. Na pierwszy rzut oka rozróżniamy trzy podstawowe elementy wnętrza: warsztat kuchenny rozciągnięty na jednej tylko ścianie, oś ruchu i rozbudowany wygodny zespół jadalno-wypoczynkowy. Uwagę zwraca system kuchenny, związany z jedną tylko ścianą. Dzięki takiemu układowi bardzo łatwo możemy zasłonić część kuchenną, eliminując ją z reszty wnętrza. Tracimy w takim wypadku jedynie pas około 60 cm to znaczy tyle, ile zajmuje szerokość samej obudowy. Zasłona powinna w tej sytuacji tworzyć jakby ścianę od drzwi do okna, od sufitu do podłogi. Część mieszkalna wnętrza, zgrabnie usytuowana we wnęce, jest w tym wypadku czymś więcej niż tylko jadalnią. Barek związany ze stołem, fotel, podręczna biblioteczka wszystko czyni z niej również miłe i wygodne miejsce wypoczynku. Wygodna ława pod ścianą może stać się legowiskiem dla spóźnionego gościa, od którego trudno było w inny sposób skutecznie się uwolnić. Wolne przejście środkiem wnętrza umożliwia zarówno łatwy dostęp do części mieszkalnej, jak również marszrutę wzdłuż warsztatu kuchennego (niebagatelne kilkaset metrów podczas przygotowania przeciętnego obiadu). Przykład, który mamy przed sobą, jest współczesną interpretacją tradycyjnego układu. Kuchnio-jadalnia „salon” to przede wszystkim propozycja dla mniejszych miast i przede wszystkim dla starszego budownictwa. Kuchnio w całej mieszkaniowej architekturze wnętrz jest jednym z najbardziej newralgicznych punktów. Od właściwego rozwiązania zarówno warsztatu, jak i całości wnętrza kuchennego zależy ogólna sprawność i wygoda mieszkania. Omówiliśmy wiele wariantów, wiele najróżniejszych możliwości rozwiązania tego trudnego problemu. Przytoczone przykłady nie są jednak jakimiś sztywnymi recepturami do mechanicznego zastosowania. Chodziło o coś więcej, o wykazanie metody myślenia, o ilustrację pewnych ogólniejszych zasad. Każdy kto zasady te przyswoił, kto zrozumiał ich podstawową treść funkcjonalną, potrafi je zrealizować projektując urządzenie swojej własnej kuchni.

Aranżacja łazienki przez Architekta Wnętrz

Aranżacja małej łazienki z prysznicem

Nasi budowlańcy w ogólnym ferworze dbałości o wyniki liczbowe udają, że nie wiedzą, co się ukrywa pod nazwą współczesna łazienka, i w miejscu, gdzie należałoby się jej spodziewać, znajdujemy tylko maleńki pokoik pokryty do połowy olejną farbą. Jedynym konkretem jest ustawiona tam wanna. A i to nie zawsze. W tym stanie oficjalną nazwę „łazienka” wytłumaczyć można jedynie bujną wyobraźnią i różowym humorem, właściwym ludziom, którzy otrzymali klucze do nowego mieszkania. Nie czekając, aż minie dobry humor i opadną nas ponure refleksje, trzeba się poważnie zabrać do procy. Zakres czekających nas robót jest bardzo szeroki. Przede wszystkim wbudowanie lustra i półek, montaż systemu szafek na łazienkowe drobiazgi, założenie wieszaków na ręczniki i garderobę, instalacja armatur i oświetlenia, wreszcie obudowanie wanny i obłożenie ścian glazurą. W rezultacie tych zabiegów niepozorna klitka zamieni się w olśniewający pokój kąpielowy, który już samym swym wyglądem i wygodą zachęci do częstych odwiedzin. Ze względów technicznych najpoważniejszym zagadnieniem jest obudowa wanny oraz wyłożenie ścian glazurą. Nie obudowano wanna jest sprzętem nieprzyjemnym, chybotliwym, niewygodnym. Gromadzą się pod nią zaskakujące wprost ilości kurzu i zaschłego błota, a uprzątanie ich jest bardzo kłopotliwe. Glazura natomiast obok efektownego wyglądu i wielkiej trwałości pozwala na nieograniczone chlapanie się w wodzie bez obawy przemoczenia ścian. Glazurę można też łatwo utrzymać w nieskazitelnej czystości. Obudowy wonny dokonuje się przy pomocy około 30 cegieł, ustawianych „na sztorc” i wiązanych zaprawą cementową. Spoiny pionowe każdej warstwy cegieł powinny się znaleźć w połowie cegły warstwy niższej.

Łazienka z wanną wolnostojącą i prysznicem

Po obudowaniu wanny możemy przystąpić do wykładania glazury. Wspaniale wyglądają w łazience wszystkie ściany wyłożone glazurą od podłogi do sufitu, najczęściej jednak wykłada się tylko do wysokości 1,51,8 metra. W wypadku szczególnych oszczędności wykłada się tylko najbliższe otoczenie wanny. Płytki glazurowe są do nabycia w wymiarze 15 X 15 cm. Grubość płytek wynosi 6-10 mm. Płytki przed użyciem moczymy przez kilka godzin w wodzie, po czym w celu usunięcia nierówności doszlifowujemy brzegi na miękkim piaskowcu. Tynk w miejscu wyłożenia płytkami trzeba odbić do samej cegły. Tumany pyłu , jakie wzniecamy przy tej czynności, nie dadzą się z niczym porównać. Po zbiciu tynku w tak obnażoną ścianę wbijamy kołki na haki, na których zawisną elementy łazienkowego wyposażenia. Po tych przykrzejszych czynnościach wracamy znów do glazury. Po dokładnym wymierzeniu liczby warstw i po ustaleniu grubości zaprawy łączącej płytki z murem (około 20 mm) przystępujemy do układania. Łączenie odbywa się przy pomocy zaprawy, najlepiej cementowej (1 część cementu + 3 części piasku + woda w ilości doprowadzającej masę do konsystencji gęstej papki).

Projekty łazienek małych

Płytki układa się w następujący sposób: na wewnętrzną (nieglazurowaną) stronę płytki kładziemy dość spore ciastko z zaprawy, po czym starannie dociskamy płytkę na jej miejsce, niczym nie postukując. Podczas układania kontrolujemy pion i płaszczyznę przy pomocy prostej listwy. Płytki najlepiej układa się „pod sznur”, spoiny pionowe i poziome przebiegają wtedy w liniach prostych. W miejscach nietypowych, takich jak okolice rur, nieprzewidzianych występów itd., operujemy odpowiednio przyciętymi płytkami. Przycinamy je mocnym stalowym nożem lub obcęgami i obtłukujemy młotkiem. Gdy ściana jest już ułożono, zdejmujemy wszelkie powstałe przy pracy zanieczyszczenia z powierzchni płyt zanim zaprawa się zwiąże. Później moczymy ścianę i w spoiny wcieramy suchy gips. Na tym kończy się nasza działalność „glazurnicza”. Osiągnięty efekt jest wspaniały, ale jakże drogo okupiony zarówno nakładem kosztów, jak i wielkim wkładem własnej pracy. Jak zwykle, żeby uniknąć kosztów, szuka się sposobów zastępczych. W tym wypadku próbuje się zastąpić glazurę płytami laminowanymi. Rzecz jasna, różnica jest kolosalna. Wyłożenie płytami laminowanymi (z narysowanymi najczęściej „kafelkami”) ma wyraźnie charakter tymczasowy.

Projekty łazienek galeria

Mimo to takie wykończenie łazienki będzie o niebo praktyczniejsze i lepsze niż żadne, dlatego również i tej technologii warto poświęcić parę słów, tym bardziej że jest znacznie prostsza i mniej kłopotliwa. Wannę również można podmurować: dla uzyskania jej większej stabilności. Ostatecznie można także jej krawędź od strony wnętrza oprzeć na kratowanej ramie drewnianej z grubych listew. (4 X 4 cm). Ściany trzeba oczywiście odpowiednie spreparować przed położeniem na nich płyt laminowanych. Tynku wprawdzie nie musimy zbijać w poprzednim przypadku, ale trzeba powierzchnię idealnie wyrównać, żeby nie było wgłębień. Zwłaszcza te ostatnie są przykre ze względu na głuchy odgłos podła odgłos pudla, jaki otrzymamy przy lekkim nawet potrąceniu płyty. Po wyrównaniu ścian wykuwamy długie rowki, w które mocno zacementowujemy listwy drewniane. Do tych właśnie listew przykręcać będziemy samą płytę. Są dwa rodzaje płyt. Laminatowe absolutnie wodoodporne i laminowane zewnętrznie. Te ostatnie wymagają zupełnego uodpornienia również i od strony ściany, aby zabezpieczyć je przed wszelką wilgocią. Najlepiej dokonać tego powlekając ścianę (z jednej tylko wewnętrznej strony) podwójną warstwą bezbarwnego lakieru. Pe przykręceniu płyt również główki śrub musimy zabezpieczyć tym samym przezroczystym lakierem. Do wykończenia styku płyty ze ścianą użyć można profilu niklowanego. Tak wykonana oprawa łazienki wyglądać będzie względnie porządnie. Znane są próby klejenia płyt bezpośrednio na wyrównaną płaszczyznę tynku. Używa się do tego klejów syntetycznych szybko schnących. Metoda ta wydaje się być mniej kłopotliwa, trudno jednak przewidzieć trwałość takich rozwiązań. Pomalowanie pozostałych płaszczyzn ścian i sufitu na biało zakończy w naszej łazience inwestycje typu „budowlanego”. Czas pomyśleć o jej wyposażeniu.

Wnętrza łazienki aranżacja

Pierwszą sprawą będzie zainstalowanie sporego stałego lustra, które najlepiej zawiesić nad umywalnią. Wysokość zawieszenia dostosowana jest oczywiście do pozycji stojącego człowieka. Szafkę na drobne przybory kosmetyczne wraz z małą podręczną półeczką wieszamy obok lustra. Najczęściej stosowana szklana półka, wisząca tuż pod lustrem, nie należy do najlepszych rozwiązań. Podczas mycia, gdy pochylamy się z zamkniętymi oczyma nad umywalnią, możemy uderzyć głową w półkę. Poza tym odbicie w lustrze stojących na półce przedmiotów nie daje również najpiękniejszych efektów. Pod szafką i półką umieszczamy wieszaki na ręczniki. Łazienkę najlepiej oświetlić systemem jarzeniowym. Rurę zawieszoną tuż nad lustrem, równolegle do jego boku, przykrywamy zasłoną z matowego szkła. Po drugiej stronie, na ścianie obok wanny, przyda się kilka wieszaków na garderobę i płaszcze kąpielowe. Pod wieszakami biała szafka skrzynka na mniej efektowne i brudniejsze łazienkowe szpargały. Szafka dość głęboka, prawie tej samej wysokości co wanna, podczas przebierania pełni rolę niezbędnego siedziska. Jeśli w mieszkaniu jest pralka, z szafeczki tej prawdopodobnie będziemy musieli zrezygnować, jest to bowiem jedno z niewielu miejsc, gdzie można by pralkę postawić.

Jak zaprojektować pokój dziecięcy

ARANŻACJA MAŁEGO POKOJU DZIECIĘCEGO

Macierzyństwo obok radosnych wzruszeń i uniesień pociąga za sobą na co dzień wiele trosk i kłopotów. Wśród nich problem „Dziecko w małym mieszkaniu” nabiera cech ogólnospołecznego konfliktu. W naszych warunkach, w kraju, gdzie liczba budowanych mieszkań ledwo nadąża za wysokim przyrostem naturalnym, zapewnienie dziecku odpowiednich warunków staje się problemem palącym. Nasza sytuacja mieszkaniowa jeszcze dość długo będzie nie najlepsza. Do połowy lat siedemdziesiątych, w czasie kiedy wielki pięciomilionowy wyż demograficzny będzie wchodził w życie, trzeba będzie wielkiego wysiłku, aby sprostać ciągle narastającym potrzebom. Sytuacja taka nie zwalnia nas bynajmniej od pełnej odpowiedzialności. Dziecku tym bardziej zapewnić musimy odpowiednie warunki, nawet kosztem swej własnej wygody. Mimo głośno deklarowanej ogólnonarodowej miłości nie wszystkie jednak dzieci mają w naszych mieszkaniach swoje miejsce, swój własny, choćby najmniejszy kąt. Prawidłowy rozwój fizyczny i intelektualny obywateli jest w dużym stopniu uzależniony od warunków, jakie stworzymy im w mieszkaniu. Jednak że w naszym społeczeństwie nie zawsze dostatecznie docenia się te sprawy. Przeznaczenie odpowiedniego pokoju lub wydzielenie miejsca wyłącznie na użytek dzieci należy do rzadkości. Kącik dla dziecka niezbędny jest nie tylko ze względu na higienę i na różnicę trybu życia dorosłych i dzieci, ale również ze względów wychowawczych. Dziecko w odpowiednio stworzonych mu warunkach przyzwyczaja się do systematyczności i porządku. Własne miejsce pracy zachęca je do nauki i ułatwia koncentrację uwagi, a estetyka wnętrza, jego specyficzna barwa, dostosowana do dziecięcego gustu rozwija smak, wyobraźnię i kulturę osobistą.

Nowoczesne pokoje dla dziewczynek

Winę za macosze traktowanie potrzeb dzieci ponoszą zresztą nie tylko sami rodzice. Nasz rynek meblowy jest szczególnie ubogi, jeśli chodzi o wybór sprzętów domowych do użytku dzieci. Jakże częsty jest widok, kiedy siedmioletni brzdąc siedzi lub kuca na „normalnym” krześle przy „normalnym” okrągłym stole jadalnym, przepisując literki z elementarza. Brodą opiera się na blacie, wybałuszone oczy patrzą pod kątem ostrym na płaszczyznę papieru oddaloną zaledwie o kilka centymetrów, najczęściej wadliwie oświetloną. W rezultacie nie zawsze chwalebne rezultaty w nauce wywołują święte oburzenie rodziców, którzy nie potrafią zrozumieć, że niechęć ich latorośli do książek została, być może, spowodowana permanentną niewygodą przy odrabianiu lekcji, a nie rzeczywistym lenistwem. Wszystkie nasze targi i wystawy wzornictwa obfitują z zasady w ciekawe prototypy urządzeń do wyposażenia pokoików i kątów dziecięcych. Architekci przedstawiają sensowne rozwiązania, proste, lekkie, ładne i, co najważniejsze, dostosowane do potrzeb dziecka w zależności od wieku i temperamentu. Wszystko jednak kończy się na projektach i na obietnicach. Tymczasem oczekującym na meble dzieciom zaczynają się sypać wąsy, a problem w skali masowej czeka na rozstrzygnięcie. Ukazujące się z rzadka na rynku pojedyncze mebelki nie są w stanie zmienić sytuacji. Okazuje się jednak, że panowie producenci i handlowcy moją swoją „słodką tajemnicę”. Jeden z takich panów nawet się nie wstydząc najoficjalniej w świecie oświadczył: „W moim zakładzie nie opłaca się produkcja mebli dziecięcych jako mniej pracochłonna i dzięki temu tańsza, sprzęt dziecięcy w mniejszym stopniu wyrabia plan produkcyjny. Cóż, nieporozumienie leży w tym, że panowie ci nie uwzględniają w swoim ograniczonym bilansie interesu społecznego. Jak się okazuje, problem „Dziecko w małym mieszkaniu” ma dwa aspekty i oba te aspekty trzeba uwzględniać przy jego rozwiązywaniu. Pierwszym aspektem jest „miłość konkretna” ze strony rodziców, drugim pomoc i współdziałanie uspołecznionego rynku. Potrzeby mieszkaniowe dziecka ulegają ciągłym zmianom, w miarę jak rośnie ono i dojrzewa. Inaczej więc powinien wyglądać kącik niemowlęcia, inaczej zaś miejsce zabawy i nauki dżentelmenów w wieku szkolnym. Najskromniejsze, określone przede wszystkim nakazami higieny, są potrzeby niemowlaka.

Pomysł na pokój dla chłopca

Chodzi tu o wydzielenie dwóch podstawowych funkcji snu i zabawy. W małym mieszkaniu, jeśli w rodzinie jest tylko jedno dziecko, najczęściej nie sposób wydzielić dla niego oddzielnego pomieszczenia. Wtedy z konieczności kącik dziecka organizujemy w pokoju ogólnym. Wyobraźmy sobie plan takiego pokoju, dużego wprawdzie ± 17 m², ale gęsto zaludnionego. Musimy pomieścić w tym pokoju trzy osoby: dwoje rodziców i raczkującą latorośl. Jak widać z pobieżnego rachunku, na osobę wypada niecałe 6 m², to znaczy, nawet poniżej przydziałowych norm kwaterunkowych. Proste rozumowanie podyktowało ogólną dyspozycję podziału wnętrza. Strefa podokienna, najbardziej nasłoneczniona, stanowić będzie rezydencję dziecka. Elementem podziału jest ażurowy regał obustronny, ustawiony prostopadle do ściany. Ażur regału nie hamując dostępu światła do części przeznaczonej dla rodziców, pozwala jednocześnie na stworzenie dwóch różnych mikro wnętrz połączonych systemem komunikacji. Różnice nastroju widzimy, gdyż przedstawiają widoki obu części: rodzicielskiej i dziecięcej. Omówienie wnętrza dla rodziców tym razem podarujemy sobie, pomówmy raczej o wyposażeniu kącika dziecinnego. Nie będzie paradoksem, jeśli stwierdzimy, że najistotniejszym sprzętem w części dziecka obok łóżeczka jest… podłoga. Dzieci raczkujące bawią się przede wszystkim na podłodze. Częste swobodne zmiany pozycji kucznej na siedzącą są naturalną, prawidłową gimnastyką, niezbędną dla fizycznego rozwoju dziecka. Koniecznym warunkiem jest w tym wypadku absolutna czystość podłogi. Najlepiej powlec ją lakierem i codziennie zmywać. Wszelkie tkaniny i dywaniki ze względu na pochłanianie kurzu i bakterie są raczej niewskazane. Miejsce zabawy dziecka określamy terminem tzw. „strony czystej” Pojęcie to nie polega wyłącznie na częstym zmywaniu podłogi określonym fragmencie wnętrza. Chodzi o coś więcej. Strefa czysta Jest nieprzechodnia i niezadeptywana. Przede wszystkim dzięki jej organicznemu wyłączeniu z ruchu, a nie drogą jakichś zakazów czy samokontroli domowników. „Strefa czysta” musi być tak położona, aby jej „niedeptalność” wynikła z całego układu wnętrza, z jego komunikacji. W naszym przykładzie kącik dziecka wraz z miejscem do zabawy leży w sztucznie wytworzonej wnęce, jakby w zatoce między ścianą okienną i regałem. Jak widać no rysunku 109, przez wnękę tę nie prowadzą żadne kierunki ruchu. Widoczny na rysunku kojec, dopóki stanowi jakąś zaporę, należy koniecznie stosować, inaczej maluch będzie nam się „rozłaził” po całym mieszkaniu nie zważając na strefy zadeptywane czy nie. Dzięki ustawieniu łóżeczka dziecięcego tak, jak to widzimy na rysunku, wieczorem odseparowane jest ono nieco od efektów świetlnych i akustycznych.

Architekt wnętrz Warszawa

Pozostałe wyposażenie kącika jest bardzo proste, konieczne jest jednak precyzyjne dostosowanie sprzętów do skali dziecka, tak aby zapewnić mu całkowitą wygodę. Bardzo dobre są mebelki uniwersalne, łączące jednocześnie kilka funkcji. na przykład: komplet kolorowych sześcianów różnej wielkości. Największy spełnia rolę stolika, duży skrzynki na szpargały, średni krzesełka, a wszystkie, wraz z najmniejszymi, są po prostu klockami do zabawy. Po wyjęciu z każdego sześcianu jednej ścianki, cały komplet można złożyć, wkładając mniejsze skrzynki do większych. Wykonanie i polakierowanie takiego kompletu jest bardzo proste, tata majsterklepka może go w wolnych chwilach z łatwością zrobić. Płaszczyzna lakieru ma tę zaletę, że pozwala na utrzymanie całkowitej czystości przy stosowaniu tak wypróbowanych środków, jak gorąca woda i mydło. W chwili gdy dziecko osiągnie pewność ruchu, posiądzie umiejętność biegania i siadania, kiedy weźmie do ręki pierwszą obrazkową książkę, rozpoczyna się drugi, ważny etap jego rozwoju. Etap, który można nazwać przedszkolnym. Dziecko wykazuje niezmożoną ruchliwość, ciekawość, śmiałość w podejmowaniu najróżniejszych, czasem nieobliczalnych w skutkach eksperymentów. Zarówno rodząca się wyobraźnia, jak szybki rozwój fizyczny nie znają w tym okresie bodźców hamujących. Niestety, przepisy przydziału metrażu mieszkalnego traktują dzieci i dorosłych na równej płaszczyźnie, bez żadnych dodatków na bieganie, hałas i krzyki. Ramy, w których zorganizujemy życie dziecka, muszą rzecz oczywista odpowiadać tym warunkom. Dziecko nie ogranicza miejsca zabawy wyłącznie do wydzielonego w tym celu kącika, lecz bawi się wszędzie całe więc wnętrze pokoju powinno być tak urządzone, a by nie krępowało ruchów dziecka, a równocześnie wykluczało możliwość wypadków czy szkód; doskonała okazja do eliminacji z mieszania niepotrzebnych sprzętów i łatwo tłukących się ozdób. Urządzenie kącika dla dziecka w wieku od trzech do sześciu lat, mimo włożonych stań traktujemy również jako tymczasowe.

Wystroje wnętrz nowoczesne

Nawet w tym krótkim przejściowym okresie ciągle zmieniające się potrzeby szybko rosnącego dziecka zmuszają nas do wprowadzania ciągłych zmian i uzgodnień. Rozpatrzmy więc nową sytuację na przykładzie tego samego wnętrza. Jednym słowem ten sam dzieciak ten sam pokój ten sam kąt przy oknie. Zmienił się jedynie sprzęt, jego wielkość i jego wartość funkcjonalna wynikająca z potrzeb wieku. Zjawia się pierwszy regał na zabawki i książeczki obrazkowe, widzimy pierwszy stół, fotelik. Ze „starego” wyposażenia pozostało jedynie łóżeczko, które od początku było trochę „na wyrost”. Znikły natomiast kompromitujące sztachetki ochronnego kojca. Bądź co bądź ma my już do czynienia z kilkuletnim dżentelmenem. Ledwo uda się nam pociechę jako tako „urządzić”, jeszcze nie zdążymy się tą nową domową inwestycją nacieszyć, a już urządzenie tego kąta, określone miarą i potrzebami wieku przedszkolnego, stało się nieaktualne. Po prostu dzieciak wyrósł z łóżeczka, z mebelków, ma już nowe potrzeby, nowe wymagania. Nasza pociecha już za kilka miesięcy przestąpi próg szkoły a więc miejsce, w którym będzie się uczyła i bawiła musi mieć już inny charakter. Nowy etap w rozwoju dziecka nazwijmy okresem szkolnym. Znów w tym samym miejscu wydzielonym z reszty wnętrza na tych samych mniej więcej 4 m² urządzić musimy kącik ucznia. Sprzęty siłą rzeczy muszą być absolutnie najprostsze, najniezbędniejsze ustawione jednak dość zręcznie i zręcznie „przyrządzone”. Biureczko, tapczan z szufladami, duża półka i krzesełko wyczerpują skromną listę inwentarza. Biureczko ustawione „twarzą” do ściany pozwala primo: na korzystanie z półki ściennej, na której mieszczą się książki i pomoce, secundo: światło pada z lewej strony na piszącą rękę, tertio: ustawienie takie pod względem wykorzystania powierzchni jest najoszczędniejsze. Regał zwrócony na stronę rodzicielską w swej dolnej części stanowi znakomite oparcie dla tapczanu. W górnej części zaplecze półek pełni rolę ekranu dla zmiennej ekspozycji fotogramów czy rysunków. Bardzo tu ciasno to prawda, dziecko, zwłaszcza młodsze nie ma wielkich możliwości swobodnego ruchu. Układ jest jednak bardzo prawidłowy jeśli ogólna przestrzeń mieszkalna rodziny nie ulegnie powiększeniu kącik tak pomyślany spełniać będzie swą rolę aż do samej matury. Mamy za sobą poważny dział dziecięcego mieszkalnictwa kąt w pokoju dorosłych. Śledziliśmy ewolucję form wyposażenia i funkcji takiego kąta w różnych fazach rozwoju dziecko. Treścią propozycji było zapewnienie dziecku możliwych warunków w koegzystencji dwu pokoleń w ramach jednego wnętrza. Oczywiście koegzystencję taką traktujemy jako konieczność wynikającą z naszych trudnych warunków mieszkania.

Projektowanie wnętrz domów jednorodzinnych

Jeśli w rodzinie jest więcej niż jedno dziecko, wtedy z ogólnego bilansu powierzchni mieszkalnej wyniknie odda nie dzieciom specjalnego pokoju. Problem zostaje wtedy znakomicie uproszczony z obopólną korzyścią zarówno dla dorosłych, jak i dla dzieci. Rozwiązanie takiego wnętrza może być bardziej bezkompromisowe niż w wypadku kącika w pokoju dla dorosłych, gdzie mimo wszystko mozl1wości są bardziej ograniczone i gdzie godzić trzeba w jednym wnętrzu interesy obu stron. Wyposażenie pokoju dziecięcego może być bardziej przystosowane do potrzeb dziecka. Również strona estetyczna wnętrza, jego ogólny koloryt można utrzymać konsekwentnie w jednolitym charakterze. Nim przejdziemy do konkretnych przykładów, zastanówmy się bardziej ogólnie nad funkcją takiego wnętrza, jak zwykle zresztą w zależności od wieku jego lokatorów. Funkcja pokoju dziecięcego znacznie różni się pod tym względem od pomieszczeń zajmowanych przez dorosłych.

Wizualizacje wnętrz domów

Obejmuje przede wszystkim sen i naukę, w wypadku dzieci młodszych również i zabawę. Dzieci z zasady jadają z rodzicami, nie widzimy więc w pokoju dziecięcym wydzielonej części jadalnej. Również rodzice mają pieczę nad odzieżą dzieci, w związku z tym szafki i regały, które oglądamy w pokojach dzieci zawierają przede wszystkim książki, zabawki i niezliczone ilości rupieci. Ubrania natomiast znajdują się w szafie ogólnej. Najmniejszy nawet kącik dziecka zmienia swoje oblicze wraz z wiekiem swego użytkownika, tym bardziej więc całe wnętrze zamieszkałe na przykład przez dwóch lokatorów zaspokajać musi ich zmieniające się z wiekiem potrzeby. Rysunek 114 w trzech wariantach określa pewne zasady przestrzennego. kształtowania t kiego wnętrza. Widzimy konfrontację tych zasad na przykładzie najmniejszego pokoju (2,22 X 3,00). Rzecz jasna, najmniej ekonomiczny wariant C jest niemożliwy do zrealizowania na tak maleńkiej przestrzeni przewidzianej według wszelkich normatywów na mieszkanie dla jednej osoby. W ostatnich dwu przykładowych rozwiązaniach widzimy jako zasadę stosowanie łóżek piętrowych.

Wystrój wnętrz duży pokój

Pobieżna choćby przymiarka wyraźnie wskazuje na wielką, uzyskaną w ten sposób oszczędność miejsca. Jednopoziomowe rozwiązanie miejsca snu dla dwojga dzieci byłoby w tych warunkach po prostu niemożliwe. Za granicą w krajach bardzo zamożnych łóżka spiętrzone stosowane są od lat jako reguła. U nas jakże często rozwiązania najbardziej logiczne i oczywiste powodują spory i dyskusje. Tak jest i teraz ze sprawą owych nieszczęsnych poziomów w dziecinnej sypialni. Jedni przeciwnicy szermują argumentem „bezpieczeństwa” („Biedne maleństwa powypadają”), inni można nazwać ich „estetami” mówią: „piętrowe prycze? zupełnie jak w koszarach albo w ciupie”. Tymczasem wstępne badania higieny dziecięcej przeprowadzone w samej tylko Warszawie przyniosły wstrząsający obraz. Co czwarte dziecko nie posiada swego stałego miejsca snu, dzieci takie sypiają najczęściej z rodzicami, z babcią albo z dziadziusiem. Jedynym wyjściem z tej sytuacji dla rodzin wielodzietnych są uniwersalne, lekkie łóżka dwupoziomowe. Zresztą w naszych typowych mieszkaniach wymiar mniejszego pokoju, który z reguły przypada dzieciom, nie dopuszcza możliwości innego rozwiązania. Po długich zresztą obciąganiach również nasz przemysł przyjął wreszcie na warsztat to wielkie społeczne zamówienie. Po tej ogólniejszej dygresji wróćmy znów do konkretnych przykładów. Przyjrzyjmy się teraz, jak wyglądać będą bardziej rozbudowane projekty urządzenia wnętrz dziecięcych. Następnym poligonem naszych badań będzie pokój o wymiarach (3,70 X 3,20). Miejsce snu zlokalizowane jest w pobliżu drzwi w strefie najmniej nasłonecznionej. Mamy tu do czynienia z rozwiązaniem dwupoziomowym, narożnikowym. Ma on jeszcze tę zaletę, że górny tapczan nadwieszony jest jedynie nad nogami dziecka śpiącego poniżej. Przestrzeń nad jego głową pozostaje swobodna. Z układem sypialnym wiąże się w sposób organiczny system szafek. W najcenniejszej, dobrze oświetlonej części wnętrza, w okolicy okna lokalizujemy kącik do nauki, widoczny na tym samym rysunku po lewej stronie. Uderza prostota w technicznym rozwiązaniu tego fragmentu, który nie traci mimo to nic ze swej sprawności użytkowej. Podstawę stanowi blat o szerokości 65 cm i długości 160 cm, zawieszony wzdłuż ściany na wysokości około 70 cm. Długość blatu jest wystarczająca dla dwóch osób siedzących obok siebie.

Wystroje wnętrz nowoczesne

Nad blatem. na wysokości 25 cm, zawieszona jest równoległa półka na książki. W tym układzie młodzi adepci wiedzy siedzą wprawdzie nosem do ściany, jednak według zdania wielu pedagogów taka pozycja znakomicie przyczynia się do większej koncentracji uwagi podczas nauki. Światło boczne pada w zasadzie prawidłowo od strony okna, a więc z lewej strony osób piszących. Również od tej strony operować powinno światło sztuczne. Najlepiej zastosować tu przegubową lampę kreślarską. Dwa wygodne krzesła uzupełnią wyposażenie kącika nauki. Wreszcie ostatni zespół funkcjonalny kącik do zabawy, który widzimy na rysunku perspektywicznym po prawej stronie. Przed jego omówieniem kilka słów o nowych tendencjach pedagogicznych. Podpatrywanie i analiza zabawy przeciętnego współczesnego malca wskazuje, w jakim stopniu świat techniki i wynalazków, świat samolotów i rakiet wpłynął na zainteresowania dzieci, na ich wyobraźnię. Patrząc na brzdąca z kieszeniami pełnymi złomu żelaznego, kabli, najróżniejszych części maszyn, kamieni, musimy zrozumieć, że celem tego gromadzenia nie jest wcale złośliwe zaśmiecanie mieszkania. Operowanie żelastwem, stukanie, „naprawianie” zegarków czy rozbieranie różnych domowych urządzeń wypływa w tym wypadku z wynalazczej ciekawości, z budzącej się naturalnej dla człowieka pasji tworzenia. W zasadniczej swej koncepcji współczesna pedagogika przywiązuje więcej uwagi do politechnizacji wychowania. Oprócz szkoły czy organizacji młodzieżowych dom powinien przejąć część wypływających stąd obowiązków. Miejsce do zabawy w pokoju dwóch początkujących uczniów może stać się dobrze wyposażonym warsztatem, gdzie eksperymenty i dociekania techniczne znajdą swą uregulowaną formę. Przeciwników takiej koncepcji, którzy w ostrej piłce widzą śmiertelne niebezpieczeństwo grożące ich pociechom, zapewnić można, że czyste narzędzia modelarskie czy stolarskie są mniej groźne niż znaleziony w śmieciach stary zardzewiały nóż. Dzieci, jak świat światem, zawsze będą się kaleczyć, do rodziców należy jedynie wybór czym. Dzieci mające własny warsztacik nauczą się systematyczności we wszelkich poczynaniach. Potem można śmiało wymagać od młodych majster-klepków, aby ich warsztat był zawsze w idealnym porządku. Wtedy też, być może, nie będziemy znajdować pod poduszką lub w szafie ukrytych elementów przyszłych konstrukcji i maszyn. Wszystko to znajdzie się w warsztacie. W kąciku do majsterkowania oprócz narzędzi, ukrytych w wiszącej szafce, potrzebny jest solidny stół warsztatowy, do którego nie tylko można Przykręcić imadło, ale który zniesie także najbardziej nieprzewidziane Próby wytrzymałości. Ustawienie stołu musi umożliwiać swobodny dostęp do niego z kilku stron. Obok stołu znajduje się skrzynia na odpadki i szpargały. Światło na stół majster klepki pada bezpośrednio od strony okna. Światło sztuczne jest raczej zbyteczne ze względu na wykluczenie poczynań technicznych w późniejszych porach. Na marginesie warto wspomnieć o korzystnym dla całego domu zjawisku, kiedy również i tata zachęcony sukcesami synalków zacznie się wraz z nimi krzątać koło warsztaciku. Być może, dom niemało na tym skorzysta. Dobrą dopełniającą dekoracją pokoju staną się modele samolotów czy rakiet, zawieszone w przestrzeni i podświetlone.

Architekci wnętrz Warszawa ceny

Omówione rozwiązanie pokoju uczniowskiego dotyczy również pokoju dla dziewcząt z tym, że warsztacik jest skromniejszy i bardziej dostosowany do zainteresowań dziewczęcych. To samo wnętrze może być jeszcze bardziej „zagęszczone”, zamieszkałe tym razem przez trzech lokatorów. Warsztacik musiał, rzecz jasna, ulec likwidacji, na jego miejsce zjawiło się jeszcze jedno posłanie. W tym układzie wnętrza nie będzie również większych trudności z lokalizacją trzeciego miejsca do nauki. Zjawić się ono może bądź jako trzeci segment w dotychczasowym systemie szeregowym, bądź jako samodzielne biureczko związane z oknem. Mowa tutaj o wnętrzu o podobnej powierzchni dostosowane do wieku młodzieży w okresie przedmaturalnym, a nawet uniwersyteckim. Znikło miejsce do zabawy, znikł warsztacik, rozbudowane natomiast zostały dwa oddzielne miejsca do nauki związane z wygodnym systemem regałowym. W urządzaniu wnętrz zwłaszcza dla starszych dzieci i młodzieży najwięcej kłopotu sprawia koedukacja. Najlepszym rozwiązaniem byłoby zapewnienie oddzielnych pomieszczeń. W praktyce jednak jest to najczęściej trudne do zrealizowania. Trzeba więc poprzestać na półśrodkach. Tak przedstawia się pokój dla dwóch dziewcząt w wieku szkolnym lub uniwersyteckim. Urządzenie pokoju dopuszcza także zamieszkanie w nim dwojga rodzeństwa. Treścią generalną wnętrza jest jego podział. Układ funkcjonalny wnętrza jest jakby dwuczęściowy, przy zachowaniu jednak ogólnej przestrzenności koniecznej w niewielkim i tak pokoiku. Mimo oczywistego założenia, że obie młode damy żyją ze sobą w serdecznej przyjaźni, dwa mikro-wnętrza są jakby samowystarczalne i zaprojektowane jako samodzielne jednostki. Jedynie szafa (nie związana z żadnym z zespołów), pomieścić musi kreacje obu pań jednocześnie. Miejsca nauki są od siebie oddzielone. Załóżmy, że jedna ze współmieszkanek poświęciła się studiom technicznym, druga naukom humanistycznym.

Nowości w aranżacji wnętrz

W takim wypadku rozdzielenie miejsc pracy jest jak najbardziej celowe, tym bardziej że liczyć się należy z „naukowymi” odwiedzinami kolegów i koleżanek każdej z nich. Jeśli natomiast obie zgłębiają jedną gałąź wiedzy, również rozdzielenie jest pożyteczne, choćby ze względu na wyraźną szkodliwość chóralnych metod nauki. Tendencjom separacji służy również układ komunikacyjny, w którym oba mikro wnętrza są właściwie nieprzechodnie i leżą w zatokach. Dzięki takiemu układowi również i legowiska mogły zostać od siebie wyraźnie odseparowane. Istotna jest w takim ro związaniu możliwość powstania określonego klimatu mieszkalnego w powstałych w ten sposób mikro-wnętrzach. Każda z mieszkanek ma swój kąt, swoje gospodarstwo, które w detalu zostaje przyrządzone według indywidualnych upodobań. Nie zgodziłbym się z poglądem, że rozdzielenie takie odsunąć może od siebie obie dziewczyny. Przeciwnie, właśnie dzięki takiej niezależności powstaną warunki prawdziwej przyjaźni, w której konflikty będą jedynie dotyczyć spraw o szczególnej wadze. Sprzęty podane są właściwie umownie, schematycznie. Dobrze, jeśli są proste, lekkie i współczesne. Jeśli brak takich, trzeba niestety oprzeć się na urządzeniach przestarzałych, nie powinno to wiele pomniejszyć ogólnych walorów układu wnętrza. Dla rodziców dzieci zawsze dziećmi pozostaną, nawet kiedy tym ostatnim włos zaczyna się srebrzyć. W nomenklaturze demograficznej okres uniwersytecki kończy ten najszczęśliwszy etap ludzkiego życia.

Jak urządzić balkon, okno, loggię

Metamorfoza balkonu w bloku

Słońce, powietrze, przyroda są dla człowieka nieodłącznymi atrybutami życia i radości. Nie wszyscy jednak mogą z tych naturalnych dóbr w pełni korzystać. Zwłaszcza mieszkańcy dużych miast przemysłowych mają pod tym względem wiele nie spełnionych tęsknot. Okno, balkon, loggia w warunkach miejskich nabierają więc poważnego znaczenia, są to jakby płuca domu, choć w części przybliżające powietrze i słońce do wnętrza mieszkalnego. Okno jest jednym z najbardziej istotnych elementów wnętrza. Oprócz swej zrozumiałej roli łącznika ze światem, słońcem i powietrzem, stanowi ono główny punkt wyjścia dla układu wnętrza, decyduje o jego strukturze i kompozycji. Jakże często jednak przewrotność ludzka czyni wszystko, aby wypaczyć oczywistą funkcję tego zbawiennego wynalazku. Odgrodzone od wnętrza, zastawione pelargoniami i gąsiorami, owiązane gazą ozdobnych firanek i opatulone frędzlowatymi storami dopiero tak unieszkodliwione wydaje się być dla niektórych szczytem piękna i elegancji. Zestawienie przykładów rysunkowych ilustruje rozpiętość możliwości w potraktowaniu tego samego okna. o celowości rozwiązania świadczy nie tylko łatwy dostęp do okna i możliwość wygodnego przewietrzania. Istotną sprawą jest zaktywizowanie całej przestrzeni znajdującej się w pobliżu okna. Trzeba wziąć pod uwagę fakt, że jest to przestrzeń doskonale naświetlona, przewietrzona, najwartościowsze:. w całym wnętrzu.

Balkony i tarasy aranżacje

Dużego znaczenia nabiera więc odpowiednie „urządzenie” i oprawa okna. Oddzielny problem stanowi zasłona okienna. Jej funkcja jest oczywista. Wieczorem, kiedy wnętrze jest oświetlone, zasłona zakrywa je przed obcym okiem. W dzień natomiast stanowi jakby oprawę, obramowanie okna, regulując jednocześnie natężenie światła słonecznego. Obok swej roli utylitarnej zasłona stanowi istotne zagadnienie estetyczne, określające do pewnego stopnia urodę całego wnętrza. W przeszłości gust drobnomieszczanina szczególnie upodobał sobie kotary i story jak je dawniej nazywano. One to miały być wykładnikiem bogactwa i wspaniałości domu. Zdobnictwo osiągnęło tu szczyt złego smaku i nonsensu. Wyczyny te nie byłyby warte nawet wspomnienia, gdyby nie fakt, że jeszcze teraz pozostałości złego smaku w naszych wnętrzach uwidoczniają się przy wyborze tych samych nieszczęsnych zasłon. Dlatego też zasłony są jakby probierzem dobrego gustu gospodarzy współczesnego wnętrza. Jak powinna wyglądać dobra zasłona okienna w dobrym wnętrzu? Przede wszystkim zdecydowanie odrzucamy materiały ciężkie, kurzo-chłonne. Najlepiej stosować len lub kreton są one lekkie, trwałe, świeże, niekłopotliwe w praniu, łatwo dostępne. Można by powiedzieć o nich, porównując je na przykład z pluszem czy inną ciężką tkaniną dekoracyjną, że nie „murują” okna, tylko je przysłaniają. Jeśli ktoś zastosuje jeszcze lżejsze zasłony ażurowe (firanki), również nie popełni błędu. Taka tkanina musi być jednak absolutnie jednolita, bez wplecionych ozdób, ornamentów i frędzli. Jeśli chodzi o kolor, najistotniejsze jest związanie z całością wnętrza. Zasłona gra tu rolę dominującą, od niej się wszystko zaczyna i na niej kończy. Kolor ścian, tapicerki, dywanów, wszystko to powinno razem z zasłoną tworzyć jeden wielki, jednolicie skomponowany obraz przestrzenny. Nie znaczy to, że cała tapicerka musi być w tym samym kolorze i w tym samym odcieniu. Obowiązują tu podobne zasady jak przy dobieraniu odpowiedniego krawatu do garnituru albo swetra do spódniczki. Oczywiście, układy stonowane są bezpieczniejsze od kontrastujących. Nasze wzornictwo, a w związku z tym również rynek, propagują wzory o niezwykle różnym poziomie artystycznym, niestety z ilościową przewagą tych najgorszych. Trzeba dobrze wiedzieć, czego się chce, żeby wyłowić kawałek znośnego materiału z powodzi tandety. Niestety, wiele osób nie potrafi porodzić sobie z właściwym wyborem zasłon.

Jak zabudować balkon w bloku?

Barwa i wzór są częstą przyczyną niepowodzeń, dotkliwych w konsekwencji dla całego wnętrza Najczęstszy a jednocześnie najniebezpieczniejszy dla zasłon motyw dekoracyjny to kwiaty. Zazwyczaj w pobliżu okna prowadzimy autentyczną zieleń. Konfrontacja natury z takim „obrazem” zburzyć może spokój ducha człowieka najbardziej nawet zrównoważonego. Jednakowy lub podobny motyw na zasłonie i na obiciach sprzętów prowadzi do nieczytelności, zatarcia się form. Lepiej, jak się okazuje, stosować różne wzory, pokrewne jedynie gamą kolorów. W konkluzji można by ogólnie stwierdzić, że najlepsze są tkaniny stonowane, o wzorach geometrycznych, abstrakcyjnych, które oprócz złudzenia pewnego ruchu barw no płaszczyźnie, niczym więcej nie absorbują uwagi. Kształt tych form nie pozostaje, rzecz jasna, obojętny dla wnętrza. Jak widać na schematach, na przykład tendencja pozioma wzoru „poszerza” wnętrze, pionowa zaś je „podwyższa”. Również wielkość motywów geometrycznych na zasłonie nie jest bez znaczenia. Duże plamy wprawdzie są wyraziste i może same w sobie bardziej efektowne, ale w konsekwencji zmniejszają wnętrze, szybciej się nudzą i trochę męczą. Tak przedstawiają się sprawy doboru materiału, kolorytu zasłony i jej ornamentyki. Równie istotną sprawą dla ostatecznego efektu wnętrza jest zagadnienie układu zasłony na ścianie okiennej. Mówiąc po prostu, trzeba odpowiedzieć sobie na pytanie, jak powiesić zasłonę, żeby wyglądała poręcznie na tle ściany. Najlepiej będzie posłużyć się konkretnymi przykładami. Unikajmy fatalnych rozwiązań zasłon na ścianie dwuokiennej. Wskutek oprawienia oddzielnie każdego okna otrzymaliśmy kompozycję niejednolitą, rozdrobnioną, rozbitą. Zjawiają się przypadkowe skrawki ścian między niemniej przypadkowymi „pływającymi” częściami zasłony. Ściana taka nie jest dobrym tłem dla sprzętów we wnętrzu. W drugim wariancie widzimy tę samą ścianę przykrytą w zasłoną.

Projektowanie wnętrz rezydencji

Duża jednolita płaszczyzna tkaniny stanowi dobre tło dla ludzi i mebli. Kompozycja wnętrza znalazła po prostu oparcie w dużym porządkującym prostokącie zasłony. Jeśli zamiast dwu mniejszych mamy do czynienia z wielkim cało ściennym oknem, dobrze jest również zastosować podobną zasadę z tym jednak, że zasłona powinna składać się z dwu części. Obok zasłony lnianej dobrze jest zawiesić również firankę, ażeby uchronić wnętrze od nadmiaru słońca . Technicznie sprawa jest prosta, zamiast jednej dwie prowadnice względnie dwa pręty biegnące równolegle. Następne dwa rysunki (134a i 1346) przedstawiają jeszcze inny sposób zagospodarowania ściany okiennej. Pierwszy z nich to znowu przykład na „nie”. Drugi z rysunków jest przykładem funkcjonalizacji ściany okiennej. Jak się okazuje, program użytkowy takiej ściany może być stosunkowo szeroki. Zaletą rozwiązania jest uporządkowanie kilku elementów w ramach jednolitego zespołu. Oczywiście, nonsensem byłoby przykrywanie zasłoną całej ściany w ten sposób zagospodarowanej. Zasłona ogranicza się jedynie do zakrycia okna i traktujemy ją jako jeden z elementów kompozycji. Szerokość zasłony powinna być o 25 procent większa od długości ściany, tak aby po jej całkowitym zasłonięciu uzyskać jeszcze lekkie sfalowanie materii. Inny przykład tak zwanej użytkowej aktywizacji okna.

Aranżacja przestrzeni do nauki dziecka

Tak urządzone miejsce do nauki w pokoju dziennym daje dobre rezultaty, jest oszczędne pod względem wykorzystania powierzchni i łatwe w wykonaniu domowymi sposobami. Kończąc omawianie „sprawy okna” trzeba stwierdzić, że nie jest ono jedyną formą kontaktu współczesnego mieszkania ze „świeżym powietrzem”. Współczesne budownictwo rozporządza pożytecznym wynalazkiem. Jest to taka śmieszna półeczka, zawieszona na ścianie domu i otoczona barierką, potocznie nazywana balkonem. Trzeba przyznać, że wynalazek, choć w swej istocie interesujący, jest jakby jeszcze nie dokończony. Spróbujmy zastanowić się, rozważyć spokojnie wszystkie „za” i „przeciw” balkonowych rozkoszy. Przede wszystkim wiatr. Balkon wisi zazwyczaj kilka lub kilkanaście metrów nad poziomem ulicy lub też między domami osiedla. Tworzą się tu dość często wiry powietrza, przeciągi. Druga sprawa to wścibscy sąsiedzi. Przykre jest uczucie, gdy na przykład w tramwaju czujemy, że ktoś czyta nam przez ramię gazetę. Jest nam niewyraźni e, boimy się przerzucić stronę, ażeby nie przeszkodzić… Tutaj, na balkonie, podobne uczucia jeszcze się potęgują. Bez dalszego dowodzenia zgodzimy się chyba, że surowa płyta balkonu wystająca z muru, a będąca integralną częścią naszego mieszkania, wymaga troski, urządzenia, zagospodarowania i umeblowania, zasadą, jaką w tym wypadku przyjmiemy, będzie przede wszystkim celowość.

Urządzanie mieszkań

Charakter i rodzaj wyposażenia balkonu musimy dostosować do specyficznych potrzeb równocześnie chroniąc to miejsce od wpływów atmosferycznych jak deszcz słońce i wiatr. Praktyczny przykład rozwiązania omówimy na przykładzie dużego typowego balkonu. Trzy z jego ścian są otwarte, czwartą stanowi ściana z drzwiami od mieszkania, sufit to płyta analogicznego balkonu sąsiadów z góry. Balkon w stanie „surowym” stanowi jedynie płytę z balustradą. Wszystkie pozostałe elementy, to już zasługa zapobiegliwych gospodarzy. Widoczna na rysunku na wprost tkanina w pasy to płat lnianego, leżakowego lub żaglowego płótna, który zasłania balkon od strony najbardziej narażonej na wiatry. Jeśli układ elewacji domu nie przewidział nad naszą „półeczką” innego balkonu, to również z tego samego płótna urządzamy coś w rodzaju markizy na lekkiej konstrukcji z prętów lub rur. Zarówno zasłonę pionową, jak i ewentualną markizę zaczepia się haczykami, można więc je zdjąć w razie potrzeby. Mniej przed wiatrem, ale za to skutecznie przed cudzym okiem zasłoni balkon ściana zieleni, poprowadzonej na pionowych żyłkach. W tym wypadku najlepiej spełni to zadanie zieleń pnąca. Zamiast bratków czy nasturcji: powój ogrodowy lub nawet poczciwa fasola. Jeśli i balkon służy również jako miejsce kąpieli. słonecznych, należy oczywiście lokalizację zielonych ścianek uzależnić od kierunku padania promieni 􀂚słońca w godzinach rannych i popołudniowych.

Wyposażenie wnętrz domu

Wreszcie wyposażenie bardziej „meblowe”. W narożu balkonu obok leżaka widzimy coś w rodzaju podręcznej półeczki. Wysokość jej zawieszenia powinna być dostosowana do poziomu siedziska. Wielkość półki musi być obliczona na to, żeby pomieścić: syfon z wodą, szklanki, butelki, książki, pisma, robótki, talerz z owocami, małe radio itd. ,,Sprzęt” taki wykonać najlepiej z drewna i dla zwiększenia odporności pokryć starannie kilkoma warstwami bezbarwnego lakieru. Wreszcie wygodne sprzęty do sjesty. Trzeba podkreślić specyficzny charakter foteli czy leżaków balkonowych. Nie mogą to być, rzecz jasna. meble „normalne”, na wysoki połysk. Typ mebli musi w tym wypadku odpowiadać warunkom i przeznaczeniu. Ich charakter powinien być jak najbardziej „ogrodowy”, a tworzywo najprostsze i praktyczne: wiklina, len, gąbka. Wyposażenia balkonu dopełni przegubowa lampa dla miłośników wieczornej lektury na powietrzu, którzy nie boją się oddać swej skóry na łup komarów i muszek. Loggia zbudowana jest na nieco innej zasadzie. Ma tylko jedną otwartą ścianę. Podczas kiedy balkon jest odsłoniętą ze wszystkich stron półką, wystawioną na zewnątrz budynku loggia jest jakby wnęką powstałą na skutek przesunięcia ściany do wewnątrz mieszkania. ściąga to nie jednokrotnie na głowę architekta nieuzasadnione żale przyszłych mieszkańców.

Propozycje wystroju wnętrz

Słyszy się nieraz: „Gdybym tak mógł przesunąć tę ścianę, o ile większe miałbym mieszkanie!” Istotnie, bezpośredni metraż byłby większy, ale… według obowiązujących norm przypadłby rodzinie liczniejszej. Tymczasem loggia obciążając jedynie w połowie „przydziałowy” metraż staje się zwłaszcza latem pięknym przedłużeniem wnętrza mieszkalnego. Właśnie to „jakby przedłużenie” wnętrza powinno stać się zasadniczą prowadzącą tendencją przy urządzaniu loggii. Wnętrze mieszkalne już w pobliżu loggii powinno zmieniać stopniowo swój charakter, powinno nabierać żywszych barw, stawać się jakby bardziej wypoczynkowe, nasycone zielenią. W loggii nastąpić powinna jakby kulminacja zieleni, koloru i wypoczynku. Sprzęt mimo ogrodowego charakteru jest wygodny i zaprasza do odpoczynku w półleżącej pozycji. Bardzo udane jest w takich wypadkach połączenie wikliny czy sur owego drewna z kolorowymi materacykami. Zieleni pełno jest wszędzie, gdzie tylko uda się nam ją poprowadzić, oczywiście w sposób umożliwiający poruszanie się. Ściany, sufit i zewnętrzny brzeg loggii są maksymalnie zarośnięte. Światło ukryte w zieleni wygląda świetnie, zwłaszcza od strony wnętrza. Na ziemi przydałby się kawałek jakiegoś taniego nawet chodniczka. Loggia tak urządzona stanie się jednym z najbardziej przyjemnych miejsc letniego wypoczynku, lektury, rozmów. Wtedy na pewno przestaniemy żałować, że los pokarał nas taką „stratą” mieszkalnej powierzchni. Przedstawione propozycje urządzenia balkonu czy loggii są tylko wskazaniem pewnej tendencji czy kierunku, w żadnym wypadku nie należy ich traktować jako gotowych recept. Rozwiązania, które oglądamy na rysunkach, są w istocie bardzo skromne i raczej elementarne. Temat natomiast jest wymarzony dla wszelkich amatorskich poczynań. inwencja i pomysłowość domowego majsterklepki są w stanie zmienić zwykły miejski balkon w wiszący ogród Semiramidy.

Jak zaprojektować zieleń w domu?

KWIATY W MIESZKANIU ARANŻACJE

Homo sapiens wyniósł podświadome umiłowanie przyrody z czasów, kiedy jeszcze nie przysługiwał mu ów zaszczytny przydomek i kiedy w związku z tym, nie obciążony intelektem mógł sobie beztrosko skakać po drzewach. Przyroda pierwsza tworzyła ramy jego bytu, pierwsza odkrywało mu kolejne stopnie wtajemniczenia w jego cywilizacyjnym pochodzie. Człowiek jest częścią przyrody i dlatego ciąg le szuka jej wokół siebie. Nie wyrzekł się jej nawet wciśnięty w pudło typowego mieszkania. Zieleń wprowadzona do wnętrza stała się dla niego najbardziej naturalną, najszlachetniejszą dekoracją. Niestety, szczupłe ludzkie mieszkanie nie jest ani losem, oni ogrodem i zieleń chcąc nie chcąc poddać musimy ogólnym regułom panującym w czterech ścianach pomieszczenia. Wprowadzenie zieleni do wnętrza wymaga rozstrzygnięcia wielu istotnych spraw. Przede wszystkim właściwe ustawienie zieleni. oby nie stanowiło ono przeszkody w normalnym funkcjonowaniu wnętrza. Równie ważną sprawą jest jej oprawa, która powinna podkreślać pełnię walorów dekoracyjnych. Istotną sprawą jest również zapewnienie zieleni odpowiednich warunków wegetacji. Wreszcie wybór gatunków roślin, które w zamian za troskliwość i opiekę odwzajemnią nam się pięknymi efektami. Z zielenią różnie bywa w naszych mieszkaniach. Dość powszechne zastawianie parapetu okna doniczkami nie ma nic wspólnego z celową dekoracją.

Kwiaty w salonie aranżacje

Doniczki na oknie utrudniają przewietrzanie wnętrza i zabierają światło. Zieleń tak ustawioną zakrywa zazwyczaj zasłona lub firanka i jej działanie dekoracyjne zostaje w ten sposób bardzo ograniczone. Również wolno stojące postumenty o fantazyjnych częstokroć formach, wywrotne i utrudniające poruszanie się, należą do mniej udanych sprzętów. Zieleń nie może być zawalidrogą. Nie może w mieszkaniu zajmować miejsca no szlakach komunikacyjnych, nie może przeszkadzać w wygodnym korzystaniu z poszczególnych sprzętów. Musi znaleźć swe racjonalne i przemyślane miejsce we wnętrzu. W myśl ogólnych zasad wszelkiej ekspozycji zieleń wymaga nieco tło, przestrzeni, nie może być wciśnięta zbyt mocno między meble i sprzęty. Najlepszym tłem dla zieleni jest w tym wypadku płaszczyzna pustej ściany. Najlepszą, najwygodniejszą lokalizacją dla pnączy będzie jedna z nasłonecznionych ścian prostopadłych do okna w jego pobliżu. Ustawienie takie zapewni nie tylko nasłonecznienie niezbędne dla bujnej wegetacji roślin, ale również naświetlenie istotne dla ich właściwej ekspozycji. Jeśli pozo oknem znajduje się loggia lub balkon, otwierają się przed nami wielkie możliwości spotęgowania efektu dekoracyjnego. Podobna zieleń we wnętrzu i na zewnątrz staje się wtedy elementem optycznego przedłużenia wnętrza. Balkon zostaje jakby spięty z wnętrzem wspólną zieloną klamrą. Oczywiście ze względu na zamykanie drzwi i okien balkonowych skrzynki zarówno wewnątrz jak i na zewnątrz muszą być ustawione niezależnie.

Rośliny w mieszkaniu

Bluszcz na przykład, ze względu na przyczepność swych przyssawek, może się obejść bez naszej ingerencji. Większość roślin pnących wymaga jednak pomocy w postaci drabinek lub innych systemów prowadzących. Dobrym praktycznym rozwiązaniem jest kratka z lekkich, cienkich listewek drewnianych, przybita do ściany z pewnym odstawieniem (około dwóch centymetrów). Wraz z zielenią tworzy ona na ścianie miłą bezpretensjonalną dekorację. Dolna część kratki łączy się ze skrzynką. Skrzynkę z ziemią (próchnicą) na blaszanym korytku ustawiamy na podłodze lub też zawieszamy na ścianie jak półeczkę. Zieleń poprowadzona po żyłkach czy drabinkach staje się żywym tworzywem, które pozwala na dowolne kształtowanie formy zależnie od naszej woli. Zielenią we wnętrzu operować trzeba zdecydowanie, generalnie dążyć należy do kompozycji możliwie pełnych i jednorodnych. Jednym słowem jak już, to już Wszelkie rozwiązania połowiczne typu doniczko tu, doniczka tam wprawdzie łagodzą sztywną naturę sprzętów, ale pozostawiają wrażenie jakiegoś niedosytu. Kompozycja staje się w takich wypadkach nieuchwytna, nieczytelna. Najlepiej będzie jednak wyjaśnić te zasady na konkretnych przykładach. Znamy rozwiązania zespołów mieszkalnych, które nasycone zostały sporymi płaszczyznami zieleni. Mamy tu do czynienia jakby z „zieloną ścianą” pnącą lub zwisającą. Jak widać na obu tych rysunkach, zieleń nie występuje samoistnie, wiąże się ze sprzętem, stanowi piękne uzupełnienie krajobrazu wnętrza. Nie zawsze Jednak przeznaczamy zieleni we wnętrzu rolę bierną, uzupełniającą, czasem może stać się ona elementem aktowym, dzieląc na przykład wetrze ażurem zielonych ścian na mniejsze zespoły. Jak już wspomnieliśmy, doniczki rozrzucone po całym wnętrzu nie wywołują dostatecznego efektu, ale już gromadko takich roślinek zebrana w jednym zwartym zespole stanie się akcentem, który we wnętrzu będzie się liczył.

Tapety ścienne aranżacje wnętrz

Można dokonać tego sporządzając coś w rodzaju korytka na nóżkach, jakby stoliczka, który może nawet zmieniać swoje miejsce postoju. Jest to korzystne kiedy jest się „posiadaczem” balkonu, wtedy roślinki można bardzo podreperować wystawiając cały zespół na słońce. Zieleń we wnętrzu jest zjawiskiem kolorystycznym. Aby uniknąć przykrych zestawień, należy w najbliższym jej otoczeniu na ścianach, zasłonach i sprzętach unikać zielonego koloru. Także inne barwy trzeba dobierać niezwykle starannie. Najodpowiedniejsze tu będą płaszczyzny białe lub bardzo jasno popielate, szare. Również zestawienia samych roślin powinno dokonywać się pod kątem koloru i kształtu listowia. Kompozycje takie bywają bardzo efektowne. Wyobraźmy sobie na przykład połączenie „szczypiorkowatego” koloru igiełek asparagusa z ciemną zielenią naleśnikowych liści filodendronu. Żywa, rosnąca zieleń ma dziesiątki kolorów i niezliczoną ilość form.

Projektowanie wnętrz małych domów

Rozsmakowanie się w zestawieniach różnych odcieni, szukanie najlepszych kompozycji to już najwyższa forma wtajemniczenia w sztuce operowania zielenią. Istotnym elementem ekspozycji zieleni jest światło. Umiejętne podświetlenie zieleni, właściwe kierowanie strumienia światło na najbardziej efektowne fragmenty przyczyni się do odkrycia nowych, zupełnie fantastycznych walorów zielonej plastyki. Kończąc omawianie spraw żywej zieleni, postawmy sobie pytanie: co hodować? Przy wyborze gatunku rośliny spośród ogromnego bogactwa roślinności mieszkaniowej należy kierować się ogólną zasadą unikania małych roślinek. Ich rola dekoracyjna w mieszkaniu jest niewspółmiernie mała w stosunku do obowiązku stałej, systematycznej pielęgnacji . Z większych roślin doniczkowych na uwagę zasługują paproć, asparagus, oleander. Do najbardziej efektownych na leżą jednak we wnętrzu różne gatunki zieleni pnącej i zwisającej, wśród nich przede wszystkim bluszcz, trzykrotka, hoja, cissus czy dzwonek równo listny. Dużymi walorami dekoracyjnymi odznaczają się różne gatunki zieleni krzaczastej. Najefektowniejsze spośród nich to filodendron, palma, fikus. W sprzyjających warunkach mogą się one rozrosnąć do wielkości sporych drzewek. Przy starannej pielęgnacji i corocznym przesadzaniu udoje się czasem wyhodować w mieszkaniu nawet owocujące pomarańcze i cytryny.

Dekoracje wnętrz

Hodowanie tych roślin wymaga jednak wiele trudu i zabiegów. Dzięki swej niewątpliwej oryginalności wielu zwolenników wśród domowych hodowców zyskały kaktusy. Ogromna ilość odmian tych przedziwnych roślin niejednokrotnie rozbudza żyłkę kolekcjonerską. Kaktusy są niewybredne, znoszą dobrze wszelkie niewygody, nie sprawiają sobą kłopotów, a niektóre gatunki odpłacają za troskliwość pięknymi kwiatami. Oddzielnym zagadnieniem są kwiaty cięte, wprowadzające do wnętrza pierwiastek najszlachetniejszej dekoracji. Pęki kwiatów polnych, gałęzie drzew, głogów nie ustępują tu rasowym gatunkom ogrodowym. Kwiaty cięte najlepiej oglądać z góry, tak jak patrzymy na nie na łące czy w ogrodzie. Dlatego też najbardziej naturalne i efektowne będzie ustawienie naręcza kwiatów w dużym, prostym dzbanie na niskiej półce, stoliku czy nawet na podłodze. Oczywiście, trzeba je ustawić w takim miejscu, gdzie nie ma obawy potrącenia czy wywrócenia całej dekoracji. Naczynie, w którym ustawiamy kwiaty, stanowi istotny element kompozycji. Wystrzegać się tu należy jak ognia wszelkich ornamentów i ozdób. Bogata forma kwiatów wymaga prostoty formy w swym najbliższym otoczeniu. Wazony szklane również nie dają najlepszych efektów, widok końców łodyg zanurzonych w wodzie nie należy bowiem do atrakcji. Dzban z czarnej gliny, prosty i tani, lepiej spełni to zadanie niż pretensjonalny, bogato rzeźbiony kryształ. Świadomy, staranny dobór barw kwiatów, ich układ, odpowiednie oświetlenie skupionym kierowanym światłem dopełnią ostatecznego efektu. Mówiąc o przyrodzie w mieszkaniu, trudno nie ustosunkować się do zagadnienia fauny, tym bardziej, fe od wieków powszechnym hobby stała się hodowla różnego rodzaju „ozdobnych” zwierząt domowych pływających, ćwierkających czy szczekających. Trud no oczywiście namówić kogoś, kto przywiązał się do jakiegoś zwierzaka, do wyrzeczenia się tego miłego zainteresowania. Sprawa jest zbyt osobista. Obiektywnie trzeba jednak stwierdzić, że w naszych obecnych warunkach mieszkaniowych, przy szczupłości pomieszczeń przy nieregularnym częstokroć trybie życia, hodowla stworzeń jest dość kłopotliwa, tym bardziej, że nie zawsze zapewnić możemy im odpowiednie warunki egzystencji. Wydaje się, że należałoby się ograniczyć jedynie do hodowli zwierząt mniejszych. Duże możliwości „hodowlane” nawet w małym wnętrzu stwarza urządzenie akwarium względnie terrarium. Obok niewątpliwej dekoracyjności staną się one istotnym elementem wychowawczym i pedagogicznym dla domowej młodzieży.

światło w mieszkaniu

ARANŻACJA WNĘTRZA ŚWIATŁEM

Współczesne wnętrze musi być oświetlone w sposób prawidłowy i racjonalny. Racjonalność przyjmijmy jako wypadkową użytkowości, estetyki i higieny światła. Te trzy elementy składają się na określenie: „To wnętrze oświetlone jest dobrze”. Jeszcze dziś najczęściej spotykane w mieszkaniach górne oświetlenie, z lampy zawieszonej centralnie pod sufitem, nie jest rozwiązaniem właściwym. Światło takie rozproszone we wnętrzu, nie związane z układem jego podstawowych funkcji, nie odpowiada współczesnym tendencjom w urządzaniu wnętrz. Podobnie jak tradycyjny pokój stołowy z ustawionym pośrodku blokującym komunikację stołem, tak samo i światło, wynikające z takiego układu wnętrza jest oczywistym przeżytkiem. Światło musi w aktywny sposób uczestniczyć w funkcjonalnej organizacji wnętrza. Jako przykład niech posłuży tu idea pokoju uniwersalnego z jego złożonym różnorodnym przeznaczeniem. W pokoju, w którym się jada, sypia, pracuje i wypoczywa, nie wystarczy jeden punkt świetlny. Niezbędne jest tu oświetlenie przystosowane do poszczególnych czynności, odpowiednio rozmieszczone w różnych częściach wnętrza, ponieważ każda z wymienionych czynności wymaga oświetlenia o innym charakterze i nastroju. Światło w takim wnętrzu musi w prawidłowy sposób wiązać się z przeznaczeniem i funkcją każdego z mikro-wnętrz kącików. W kąciku do jedzenia światło powinno być niezbyt mocne, nie rażące, ciepłe, rzucone na blat stołu, nakrycie i ręce. Twarze pozostają nieco w cieniu.

Wizualizacje wnętrz Warszawa

Abażurek kolorowy, prosty w formie. Nastrój kameralny. Tego typu oświetlenie stosowane jest często w eleganckich kawiarniach i restauracjach. kącik do pracy to biurko i regał. Tu stosujemy światło białe mniej nastrojowe, oświetlające cały warsztat pracy. Lampa najlepiej techniczna, przegubowa, pozwalająca na dowolną regulację światła. instalujemy ją po lewej stronie biurka. Światło raczej silne, jednak bez przesady, ponieważ zbytnie prześwietlenie białej powierzchni papieru męczy i osłabia wzrok. Mniej rygorystycznym zasadom podlega oświetlenie zespołu wypoczynkowego. Ponieważ miejsce to w mieszkaniu posiada status indywidualności i przybiera postacie dość nieoczekiwane, trudno w związku z tym przewidzieć dla zespołu wypoczynkowego jakieś ścisłe prawidła kierowania światłem. W jednym wypadku dobrze będzie umieścić źródło światła bardzo nisko, innym razem operować odbiciem światła na suficie. Raz forma lampy powinna być bardzo prosta i obojętna, innym razem największy efekt osiągniemy stosując formę bardziej archaiczną. Jedno jest pewne światło swym „nastrojem i ukierunkowaniem” podkreślić powinno charakter zespołu, powinno podporządkować się ściśle intencji funkcjonalnej sprzętów. Oczywistym postulatem jest jego „wypoczynkowość”.

Dobry architekt wnętrz

Światło powinno być kojące, kameralne, czasem nieco intymne, innym razem nieco mocniejsze, weselsze przy gwarniejszych zebraniach towarzyskich. Jednym słowem, wyłania się zagadnienie pewnej zmienności światła w ramach jednego zespołu. Ostatnim niezbędnym we wnętrzu źródłem, a właściwie źródełkiem światła jest lampka związana z kącikiem snu. Powinna być ona umieszczona nieco nad głową, tak aby promienie padały od tyłu osoby leżącej bezpośrednio na książkę. Strumień światła powinien być słaby, ale możliwie skupiony tak, aby nie przeszkadzał innym śpiącym w tym samym pomieszczeniu. Podobne zasady wiązania światła z tokiem wypoczynkowych czynności dotyczą również wnętrz niemieszkalnych, takich jak łazienka czy kuchnia. Jak widać, tak pojęta koncepcja wprowadza tak zwany lokalny system operowania światłem. Mówiąc po prostu działa jedynie to źródło światła, które w danej chwili jest potrzebne, pozostałe fragmenty wnętrza pozostają we względnym cieniu. Niezmiennym założeniem jest dostosowanie typu i tonacji światła do charakteru wykonywanych czynności. Światło odgrywa we wnętrzu nie tylko rolę funkcjonalną, jest ono również elementem naturalnej plastyki mieszkania. Nawet bowiem dobrze zaprojektowane i ze smakiem urządzone wnętrze przy nieumiejętnym rozwiązaniu oświetlenia wyda się mdłe i bezbarwne. Lokalne operowanie światłem kierowanym oświetlenie fragmentami wytwarza wrażenie większej przestrzenności wnętrza. Zastosowanie światła o różnym natężeniu i tonacji wprowadza do wnętrza malownicze kontrasty światła, cienia i barwy, czyni je intymnym i kameralnym, pozwala na wyraźne wydzielenie poszczególnych, istotniejszych fragmentów wnętrza z jego całości. Oprócz tonacji istotnym elementem estetyki światła jest jego faktura.

Wystroje wnętrz nowoczesne

Mówiąc wyraźniej chodzi tu o rzut, o rysunek światła rzucanego przez osłonę na ściany i sufit. Na przykład mleczny okrągły klosz daje światło bez wyrazu. Inaczej wyglądać będzie światło z lampy opatrzonej w abażur wiklinowy. Bogactwo rzuconego rysunku plecionki wypełni wnętrze, stwarzając miłą, bezpretensjonalną plastykę ściany. Każdy rodzaj światła ma swoją specyficzną barwę. Inaczej wygląda żółtawe światło żarowe, inaczej zaś chłodny niebieskawy blask jarzeniówki. Jednakże nie tylko techniczne cechy decydują o barwie i charakterze światła, ale również jego oprawa. Czapeczki lamp bywają dwojakiego rodzaju. Jedne to nieprzezroczyste, najczęściej metalowe kierujące z łatwością strumień światła w określonym kierunku. Bardziej tradycyjny rodzaj oprawy to czapeczki abażury. Wykonane z materiału przezroczystego, najczęściej ze szkła, papieru woskowanego lub tkaniny.

Piękne aranżacje wnętrz

Dzięki takim przesłonom uzyskujemy częściowe rozproszenie światła. Barwo promieni rozproszonych zależna jest oczywiście od koloru czapeczki. Najkorzystniejsze dla podkreślenia damskiej urody są światła ocieplone, złotawe, pomarańczowe, czerwonawe. Kompozycja, a raczej poprawka kolorystyczna świateł musi być jednak przeprowadzona bardzo dyskretnie, niemal nieuchwytnie, i może dotyczyć jedynie części punktów świetlnych w mieszkaniu. Oddzielną, ważną sprawą jest kształt lamp. Ich różnorodność jest tak ogromna, że jakakolwiek próbo szczegółowej klasyfikacji jest niemożliwa. Zasadniczymi kryteriami wyboru będą, jak zwykle, oprócz estetycznych względów realna przydatność, praktyczność i wygoda. Trzeba przyznać, że mimo pozornie ogromnego wyboru trudno nabyć taką lampę, która by odpowiadała tak skromnym i oczywistym postulatom. Rynek nasz zaopatrzony jest bardzo nierównomiernie, dobre lampy należą do rzadkości, toną w powodzi niepraktycznych i brzydkich dziwolągów. Trzeba jednak odnotować w tej dziedzinie naszego wzornictwa pewien, choć jeszcze nieznaczny postęp. Spróbujemy chociaż ogólnie uporządkować sobie pewne powtarzające się typy lamp w zależności od ich przeznaczenia. Zacznijmy od lamp wiszących. Tak zwany centralny „żyrandol” pomińmy w naszych rozważaniach. Forma to, podejrzana w salach pałacowych siłą i na przekór funkcji przeniesiona została do maleńkich wnętrz. Forma ta uległa zresztą różnym absurdalnym „unowocześnieniom”. Świece naturalne zastąpiono „świecami” elektrycznymi (ze stearyną z plastyku) lub rurami Jarzeniowymi. Dziwić się tylko należy przemysłowi, który gustom takim ulega, i komisjom „artystycznym”, które wzory takie kierują do produkcji. Odrzucenie dziwacznej i niefunkcjonalnej formy centralnego żyrandola nie oznacza bynajmniej kompromitacji we wnętrzu współczesnym wszelkich form lampy wiszącej. Gromadko skromnych metalowych albo mlecznych czapeczek zawieszona nad stołem jadalnym z powodzeniem spełni swoje zadanie. Również jedno-czapeczkowa lampa na bloczku umożliwiającym zmianę wysokości jest dla małych i niskich wnętrz bardzo praktyczna. Zastosowanie bloczka pozwala na zmianę wysokości zawieszenia, a tym samym na regulację wielkości kręgu światła i jego nasilenia.

Ciekawe aranżacje wnętrz

Za granicą system ten używany jest najczęściej do bezpośredniego oświetlenia stołu jadalnego. Miejsce zawieszenia powinno ściśle wiązać się z ustawieniem stołu, który we wnętrzu współczesnym rzadko ustawiony bywa na środku. Szkoda, że u naszych producentów typ lampy o regulowanej wysokości nie znalazł specjalnego uznania spośród lamp o stałym zawieszeniu wymienić trzeba tak zwane kinkiety. Są to najczęściej niewielkie lampy zawieszone na ścianie i dające światło o charakterze wyłącznie uzupełniającym, pomocniczym. Obok stałych źródeł światła w mieszkaniu wielką rodzinę oświetleniową stanowią lampy przenośne. Zacznijmy od największych. Duże lampy stojące o jednej lub kilku ruchomych czapeczkach pozostawiają projektantom nieograniczone pole do twórczej fantazji. Ogólne założenie funkcjonalne takiej lampy jest w zasadzie prawidłowe. Możliwość jej przenoszenia w razie potrzeby, łatwość kierowania światłem to niewątpliwe zalety. Nie zawsze jednak udaje się rozwiązać z powodzeniem jej kształty tak, aby postawiona we wnętrzu nie stała się jego zawalidrogą. Wywrotna , krucha lampa, ustawiona na dodatek w nieodpowiednim miejscu, paraliżuje ruchy i jest stałym źródłem niepokoju.

Lampy do salonu

Największy wybór mamy wśród małych lamp stojących. Ustawione no stole lub regale w kilku punktach wnętrza, nadają mu miły mieszkalny charakter. Są bezpieczne, wygodne i poręczne. Praktyczną, niezawodną odmianę stanowią lampy przegubowe, produkowane w zasadzie jako lampy kreślarskie. Lakierowane na różne barwy, ułatwiają powiązanie z kolorytem wnętrza. Dzięki prostemu uchwytowi można je przykręcić do stołu czy regału w dowolnym, wygodnym miejscu. Trójprzegubowe, blisko metrowe ramię umożliwia całkowitą swobodę w ustalaniu kierunku i przybliżaniu światła. Niewątpliwą zaletą tego typu lamp jest niewywrotność, szczególnie ważna w pokojach dzieci. Konstrukcjo lamp, ich oprawa i rodzaj przesłon to wymarzone pole do działania dla domorosłych majster-klepków, którzy w swej pomysłowości prześcigają częstokroć fabryczne wzory. Abażurki ze słomy, wikliny, ze starych pergaminów, żarówki z oprawkami zagipsowane w glinianych garnkach to najczęściej spotykane rozwiązania. Efekt tych usiłowań osiąga często wysoką rangę sztuki użytkowej. Przy zastosowaniu w jednym wnętrzu kilku różnorodnych źródeł światła dużego znaczenia nabiera sprawa prawidłowego układu instalacji, właściwego umieszczenia wyłączników i gniazdek. Zazwyczaj mieszkanie, które otrzymujemy, jest pod tym względem wyposażone bardzo ubogo: jedno dwa gniazdka plus tak zwane wyjście dla oświetlenia górnego. Z górnego światło najczęściej rezygnujemy i całe skomplikowane nieraz oświetlenie wnętrza opieramy na tych dwu nieszczęsnych gniazdkach. Staramy się siłą niemal do tych dwu biednych gniazdek przyłączyć cztery lampy, radio, telewizor, adapter, czasem żelazko lub piecyk. W związku z tym zjawia się w pokoju plątanina najróżniejszych wiązek kabli, rozgałęziaczy, przedłużaczy.

Sypialnia wystrój wnętrza

Potykamy się o nie, zawadzamy, psujemy misterne połączenia dokonane najczęściej przy pomocy zapałek. Wszelkie kable i przewody muszą przebiegać w sposób zorganizowany i uporządkowany, z uwzględnieniem komunikacji wnętrza, najlepiej wzdłuż listew na zetknięciu ściany z podłogą. Przedłużenia i wzajemnego powiązania przewodów trzeba dokonywać solidnie, używając stałej izolacji, tak aby wykluczyć możliwość zwarcia i porażeń. Najlepiej jednak unikać prowizorycznych rozwiązań i przy okazji najbliższego remontu zaprowadzić instalacje stałe. Cienkie stosunkowo kable, wyprowadzone z tak zwanych puszek, wkuwamy w rowki w tynku i prowadzimy do nowych gniazdek. Reperacja ściany przy pomocy gipsu nie jest znów tako kłopotliwa. Przy rezygnacji ze światła górnego dobrze jest jedno ze świateł bocznych związać z wyłącznikiem znajdującym się przy drzwiach. Unikniemy w ten sposób wędrówek po ciemku w poszukiwaniu wyłączników lokalnych, znajdujących się w głębi pokoju. Przyniesie to sporą oszczędność no wazonach, figurkach i wszelkiej kruchej ceramice. Pomysłowość domowych majster-klepków w dziedzinie elektryfikacji mieszkania wybiega niejednokrotnie poza omówione granice prawidłowej konieczności. Eksperymenty dotyczą najczęściej swoistej automatyzacji. W dużych szafach-garderobach czy w małych podręcznych kredensikach można zainstalować wewnętrzne oświetlenie, które zostaje samoczynnie włączone w momencie otwierania drzwi. Ten prosty system polega na zamknięciu włączonego stale obwodu, z chwilą gdy zwolniony zostaje nacisk drzwi. Na przykład barek z ukrytą wewnątrz świetlówką sam staje się dużą lampą, tym atrakcyjniejszą, im więcej pada blasku od stojących butelek. Tak wygląda architektura światła w mieszkaniu, widziana od strony użytkowej. Operowanie światłem obok realizacji postulatu funkcjonalnego jest bezsprzecznie swoistym gatunkiem sztuki, wymagającym pewnego smaku i wyczucia. Staje się ono elementem dekoracji, współdziała w wytworzeniu charakteru i klimatu wnętrza. Światło w pewnym sensie zachowuje się jak żywa istota, dobrze poprowadzone podlega nastrojom czy nawet humorom swoich państwa, razem z nimi, smuci się i z nimi potrafi się cieszyć.

W jakiej kolorystyce zrobić mieszkanie?

MODNE KOLORY ŚCIAN INSPIRACJE

Człowiek współczesny wyrzekł się obojętności kolorystycznej. Zwycięża naturalne, wyniesione z obcowania z przyrodą dążenie do otaczania się barwą. Wraz z rozwojem przemysłu chemicznego i niebywałym wzrostem produkcji kolorowych tworzyw sztucznych, nowych barwników, kolor wkracza do najbliższego otoczenia człowieka do wnętrz mieszkalnych. Kolor stał się problemem powszechnym. Spory, nieporozumienia i dyskusje, które nieuchronnie towarzyszą każdej nowej myśli, w tym wypadku przenikają głęboko w zacisze domowych ognisk. Stały się już niemal tradycją nieporozumienia rodzinne, w których przedstawiciele różnych tendencji, wyrywając sobie nawzajem wiadra z farbą, w gorącym zacietrzewieniu ustalają koloryt ścian, które staną się ramą ich codziennego życia.

Jakie kolory pasują do wnętrz?

Stosunek do koloru wynika z indywidualnych upodobań, trudno się więc dziwić, że każdy chce się otoczyć na co dzień takimi kolorami, jakie lubi, jakie jemu odpowiadają. Często decyduje tu sprawa wieloletniego przyzwyczajenia, a nawet przesądu. Gorzej, jeśli ulegamy doraźnym wpływom mody lub jeśli staramy się bezkrytycznie przenieść do mieszkania podpatrzone zestawienia barw w pomieszczeniach przewidzianych na czasowe przebywanie ludzi. W kawiarni czy w klubie młodzieżowym istotne jest pierwsze wrażenie, jakie odnosi się przy wejściu do lokalu, względnie utrzymanie pewnego charakteru wnętrza, wytworzenie niepowtarzalnego gdzie indziej nastroju. Wnętrze mieszkalne natomiast powinno działać kojąco, uspokajająco, powinno łagodzić wszelkie napięcia, z których składa się życie współczesnego człowieka. Czy rzeczywiście „de coloribus non est disputandum”? (Jeśli można w ten sposób trawestować stare rzymskie przysłowie.)

Aranżacja koloru w małej kuchni

Mimo wszystko istnieją jednak pewne obiektywne, sprawdzone zasady dotyczące właściwego operowania kolorem. Wyraźny wpływ koloru na psychikę ludzką stwierdzono już dawno. Fakt ten stał się podstawą koncepcji niektórych kierunków malarstwa współczesnego przez kompozycję barw widz odbiera wrażenia radości, smutku, niepokoju czy melancholii, nawet wtedy gdy kompozycja nie zawiera konkretnej treści literackiej, lecz działa wyłącznie przez barwę i formę. Wszyscy stwierdzimy zgodnie. że na przykład kolor czerwony jest niepokojący, podniecający, nasuwa skojarzenie z ogniem i krwią. Kolor niebieski znów kolor nieba i oceanów kojarzy się z przestrzenią, głębią, odległością. Zieleń kolor traw i pól nastraja pogodnie, uspokajająco, wprowadza nastrój bezpieczeństwa.

Jakie kolory pasują do fioletowych ścian?

Fiolety nastrajają znów melancholijnie, pobudzają do zadumy. Rzecz jasna, zestawienia różnych kolorów wywołują wrażenia bardziej złożone, skomplikowane. Współczesna architektura wnętrz mieszkalnych wiele zawdzięcza malarstwu. Stosując zasady zestawienia czy kontrastowania barw doprowadzamy do kompozycji kolorytu wnętrza tak, jakby było ono obrazem, który z płaszczyzny „wyszedł” w przestrzeń. Oczywiście, wnętrze jest organ izmem użytkowym, funkcjonalnym, piękno form i barw ma tu swe uzasadnieni w racjonalnym doborze materiałów czy logice układu. Jednak prawa kompozycji plastycznej działają tu nieuchronnie. We wnętrzu współdziała wiele barwnych elementów: ściana, podłoga, tkanino, mebel. Każdy z nich ma swój odrębny niezależny kolor. Do czegóż, jak nie do kompozycji malarskiej, porównać można świadome, zharmonizowanie tych elementów w jedną artystyczną całość. Na tym tle doszło zresztą do wielu nieporozumień. Teorię „wnętrze obrazem” zaczęto realizować dosłownie.

Wystrój wnętrz salon

Tak zwani plastycy uprawiają jeszcze do dziś proceder malowania wnętrz „w picasy”. W praktyce polega to przede wszystkim na położeniu kilku bardzo dużych i bardzo kolorowych plam geometrycznych na płaszczyznach ścian, z których każda pomalowana jest oczywiście na inny, koniecznie wrzaskliwy kolor. Zwłaszcza w mniejszych miasteczkach odbywa się to pod szyldem „unowocześniania”. Efekty tej działalności, łagodnie mówiąc, są opłakane. Nie sposób jest stworzyć przepisu na kompozycję malarską. Każda receptura byłaby co najmniej nietaktem, tym bardziej, że podstawą wszelkiej kompozycji jest jej indywidualność i odrębność. Można by jedynie sprecyzować kilka najbardziej ogólnych zasad operowania kolorem we wnętrzu mieszkalnym. Duże płaszczyzny występujące we wnętrzu, jak ściany czy zasłony cało okienne, powinny tworzyć jednolitą gamę spokojnych, w miarę czystych pastelowych barw. Wszelkie zestawienia kontrastowe dotyczyć mogą drobniejszych elementów na przykład poduszek, narzut, materacyków, ceramiki. Świadome operowanie takimi zdecydowanymi akcentami koloru na tle spokojnej i zrównoważonej gamy daje wyśmienite efekty. Dobrze wyglądają większe nieco wnętrza w śnieżnej bieli. Białe ściany przyjemnie kontrastują z prostym drewnianym sprzętem. Przede wszystkim jednak biel stanowi piękne tło dla wszelkiej zieleni. Kolor czarny, wbrew przesądom, daje dobre rezultaty. Łatwo komponuje się ze wszystkimi niemal kolorami, wydobywa je, nie męczy wzroku, daje wrażenie głębi, stanowi doskonałe tło dla malarstwa ściennego, ceramiki, rzeźby. Zastosowanie czerni można wyobrazić sobie tylko na jednej ze ścian. Wymaga to jednak specjalnej dyspozycji psychicznej użytkowników.

Aranżacje wnętrz salon

Wiele mówiliśmy o funkcjonalnym podziale. wnętrza na zespół mikro-wewnątrz kącików, z których każdy spełnia swą określoną rolę. Kompozycja kolorystyczna może pójść drogą podkreślenia tego podziału, przez wprowadzenie różnej tonacji w poszczególnych częściach pokoju. Na przykład ściany wnęki sypialnej można utrzymać w tonacji ciemniejszej niż pozostałe ściany wnętrza. W kuchni znów, która olśniewa wszechobecną bielą, ściany części jadalnej możemy wydzielić z reszty akcentem żywszego koloru. W obu wypadkach dzięki wprowadzeniu różnej tonacji kolorystycznej, podział funkcji stanie się bardziej przejrzysty i czytelny. Kolorem można bardzo poprawić naturalne warunki wnętrza, niestety, tylko optycznie. Możemy na przykład w pewnym zakresie regulować stopień nasłonecznienia. Mieszkania intensywnie nasłonecznione mogą być utrzymane w barwach chłodniejszych o tonacji ciemniejszej, natomiast wnętrza od strony północnej należy rozjaśnić ciepłymi, jasnymi kolorami. Możemy również „poprawiać” proporcje ścian przez obniżenie czy podniesienie linii koloru. Automatycznie w ten sam sposób uzyskamy wrażenie wyższego względnie niższego wnętrza. Koloryt ścian, zwłaszcza w wypadku niewielkich wnętrz dobrze jest utrzymać w chłodnej tonacji. Chłodne, pastelowe barwy stwarzają złudzenie optycznego zwiększenia wnętrza. W kolorystyce wnętrza mieszkalnego oddzielne zagadnienie stanowią sufit i podłogę. Tradycyjna konwencja utrzymująca sufit w bieli, a podłogę w naturalnym kolorycie drewna czyni oba te elementy niemal obojętnymi. Nie dostrzegamy ich, nie łączymy z ogólną gamą wnętrza. Po prostu jesteśmy przyzwyczajeni, że tak powinno być, i nie robi to na nas żadnego wrażenia. Jednak wszelkie najmniejsze choćby odejście od tej normy powoduje natychmiastowe zachwianie równowagi. Na przykład ciemny lub kolorowy sufit względnie zielona podłoga stają się nagle dominującymi elementami kolorystyki wnętrza, z którymi należy się poważnie liczyć. Sufit w mieszkaniu najbezpieczniej utrzymać w tradycyjnym kolorze absolutnej bieli.

Aranżacja wnętrz Warszawa

Zwłaszcza małe pomieszczenia nie wytrzymują ciężaru przypadkowych popisów na płaszczyźnie sufitu. Kolor możemy położyć wyjątkowo, jeśli szczególnie zależy nam na optycznym obniżeniu zbyt wysokiego wnętrza. Z podłogą sprawy mają się inaczej. Wraz z coraz szerszym wprowadzaniem płyt PCV czy innych barwnych tworzyw zamiast drogiej i mniej praktycznej klepki kolorowe podłogi stały się faktem w typowych wnętrzach mieszkalnych. Jakże często przy tym są to kolory dość absorbujące, agresywne, które z miejsca narzucają charakter, nastrój kolorytu wnętrza. Nie znaczy to, że do zielonych płytek PCV musimy zaraz domalować zielone ściany i kupić zielone zasłony, ale na pewno dobierając tonację ścian trzeba zastanowić się, czy będzie ona współdziałać z podłogą, czy zwiąże się z nią w jedną harmonijną całość. Kolor we wnętrzu oprócz uwzględnienia przyjętej zasady kompozycyjnej powinien w sposób organiczny wyniknąć z właściwości użytych materiałów, powinien być możliwie naturalny. Lakierowanie na fioletowo na przykład starej fornirowanej szafy, i to w imię nowoczesności, jest raczej niewskazane. Można przytoczyć jeszcze wiele ogólnych stwierdzeń, w rezultacie jednak trzeba przyznać, że kolor jest zagadnieniem subiektywnym. W praktyce kierujemy się indywidualnymi. upodobaniami i potrzebami. Wszystkie wymienione zasady mogą jedynie pomóc, nigdy natomiast nie zastąpią inwencji, wyczucia, smaku artystycznego czy umiaru, tak niezbędnych przy komponowaniu kolorystyki współczesnego wnętrza. W domowych warunkach proces wyposażenia wnętrz odbywa się często jakby warstwowo, „na raty”. Z różnych względów nie jesteśmy w stanie od razu zamówić czy odszukać na rynku wszystkich odpowiednich elementów.

Stylizacja wnętrz mieszkań

Całkowita realizacja zamierzonej koncepcji często wymaga wiele czasu, wysiłku i zabiegów. Niezmiernie ważny jest tu plan ogólny, który wynika z jasnego, wyraźnego obrazu całości wnętrza, uświadomienia sobie, czego i w jakim kolorze szukamy. Każdy drobiazg, nie mówiąc już o tak dużych płaszczyznach, jak tkanina zasłony czy narzuta, musi harmonizować z kolorytem całości wnętrza. Plan ogólny musi być realizowany z żelazną konsekwencją, inaczej wnętrze okaże się zlepkiem odstających od siebie elementów. Kiedy nie ma się znajomości w sferach artystycznych, najlepiej ustalenie ogólnej koncepcji kolorystycznej. wnętrza powierzyć kobietom. Ich bowiem wyczucie wyostrzone zostało wieloletnim doświadczeniem w harmonizowaniu barw poszczególnych elementów stroju. Wrażliwość na barwy, w dużej mierze zależy tu od wrodzonej subtelności, właściwej piękniejszej połowie naszego rodzaju. Praktyka kolorytu wnętrza wysuwa na pierwszy plan sprawę ścian, które są jakby ramą całej koncepcji i nadają jej ogólny charakter. Normalnie tynkowane i klejowo malowane ściany wymagają renowacji, remontu co dwa-trzy lata. Przy tych okazjach zapadają najczęściej uchwały dotyczące wielkiej odnowy i modernizacji całego mieszkania. Remont taki porównać można jedynie z żywiołowym, kataklizmem.

Projekty kuchni nowoczesnych

W tej ciężkiej próbie, od której nie ma ucieczki, tak jak nie można uciec od bólu zęba czy kataru. Dlatego przystąpimy do metodycznego omówienia czynności, związanych z malowaniem sufitów, ścian i stolarki we własnym, domowym zakresie. Pocieszeniem i zachętą do podjęcia tego kłopotliwego przedsięwzięcia może się stać jedynie wizja pięknych, świeżych ścian, przy których kwiaty wydadzą się bezbarwne i szare. Pierwszą, bodajże najprzykrzejszą czynnością będzie zmywanie i skrobanie starych warstw farby. W tym celu moczymy partiami ścianę, używając do tego szczotki malarskiej, i skrobiemy szpachlą, tak aby nie pokaleczyć tynków. Każdą zeskrobaną partię przemywamy powtórnie wodą. Drugą czynnością będzie reperacja ściany. Wszystkie dziury w ścianie, pęknięcia i odpryski, ślady po gwoździach musimy skrzętnie zalepiać. Używamy do tego gipsu, który nadzwyczaj szybko tężeje. Jeśli jednak ubytki ścian są duże lub też w grę wchodzą reperacje czy drobne przedsięwzięcia murarskie, dobrze jest użyć zaprawy gipsowo-wapiennej. Zaprawę tę otrzymujemy przez wagowe dozowanie jednej części gipsu, dwóch części gaszonego wapna oraz pięciu części dokładnie przesianego piasku. Wszystko to mieszamy z wodą, tak aby otrzymać w rezultacie maź o konsystencji dobrze ubitego kremu. Tak sporządzoną zaprawę zalepiamy wszystkie okaleczenia ścian i sufitów, wygładzając je potem kawałkiem deseczki, tak zwaną packą i po przeschnięciu szlifując zwykłą czystą cegłą. Teraz decydujemy, w których miejscach chcielibyśmy wbić w przyszłości haki do półek, luster, hamaków czy malowideł, aby reperując ścianę zacementować jednocześnie drewniane kołki do haków.

Łazienka aranżacje wnętrz

Po zmyciu ścian i sufitów, po zalepieniu wszystkich okaleczeń powinno się wykonać pracę. o której zawodowi malarze albo „zapominają” albo którą wykonują bardzo powierzchownie. Nazwać by ją można polerowaniem albo filcowaniem ścian. Potrzebna jest do tego packa tynkarska pokryta filcem. Polerujemy, wcierając w ścianę mieszaninę gipsu z odrobiną cementu i odrobiną przesianego miałkiego piasku. Uzyskana w ten sposób płaszczyzna będzie idealnie gładka i równa. Farba na tak przygotowanym podkładzie kłaść się będzie o wiele lepiej, o wiele lepszy również będzie efekt ostateczny. Po tych wszystkich operacjach ściany muszą przeschnąć i odpocząć. Jeśli noc zapowiada się sucha, dobrze jest otworzyć okno. Drugi etap pracy to gruntowanie (białkowanie). Musimy najpierw zaopatrzyć się w odpowiednie materiały, w ilościach przewidzianych na powierzchnię 70 m², to znaczy mniej więcej tyle, ile wynosi powierzchnia sufitu i ścian przeciętne go pokoju, a więc: 5 kg kredy (tonu), 50 dkg kleju 50 dkg mydła gospodarczego lub szarego. Jeśli malujemy więcej pomieszczeń, dość materiału musi oczywiście proporcjonalnie wzrosnąć. Każdy z tych składników przyrządzamy osobno w następujący sposób kredę mieszamy z taką ilością wody, aby w rezultacie otrzymać papkę o konsystencji gęstej śmietany. Klej malarski rozpuszczamy w małej ilości zimnej wody, tak aby uniknąć grudek; jeśli mimo to powstaną, trzeba je wybrać Mydło krajemy na drobne kawałki, zalewamy wodą i gotujemy. Po przegotowaniu cedzimy roztwór i wlewamy do kleju.

Projekty domów aranżacje wnętrz

To wszystko mieszamy razem i rozcieńczamy nieco ciepłą wodą. Mając tak przygotowany materiał, przystępujemy do gruntowania, to znaczy do pierwszego malowania. Najlepiej posługiwać się w tym celu pędzlem tak zwanym ławkowcem, pociągając równomiernie ściany i sufit w jednym kierunku. I znów dzień przerwy. Ściany muszą przeschnąć, aby mogły przyjąć warstwę właściwego koloru. Właściwe malowanie rozpoczynamy od sufitu. Chodzi o to, aby nie pochlapać pokrytych farbą ścian. Jeśli sufit ma być biały, farbę w ilości wystarczającej do pokrycia dużego sufitu (ok. 25 m²) przygotowujemy według następujących dawek:. wody 8 l, bieli cynkowej w proszku 3 kg, kredy 2 kg, kleju malarskiego 0,2 kg, mydła 0,3 kg. Dodajemy także szczyptę ultramaryny, która przyczyni się do uzyskania śnieżnej bieli. Wszystkie te składniki przygotowujemy tak samo, jak w wypadku farby. Wszystkie te składniki przygotowujemy tak samo. jak w wypadku farby podkładowej Wreszcie przystępujemy do położenia koloru na ściany. Farbę doprawiamy tak jak farbę sufitową, z tym że dodajemy nieco więcej kleju oraz odpowiednio dobrany barwnik malarski. Jeśli chcemy osiągnąć kolory pełniejsze, mniej pastelowe, nie rozbielone, należy zredukować odpowiednio ilość bieli cynkowej i kredy. zastępując ją barwnikiem. Barwnik kupujemy w proszku. od jego jakości zależy uzyskany kolor. Kupując barwnik trzeba dokładnie mu się przyjrzeć, ocenić go przy świetle: zdecydowanie odrzucić kolory brudne i niewyraźne. Proszek stosujemy przede wszystkim w podstawowych kolorach, od których przez odpowiednie zmieszanie dochodzimy do barw złożonych. Na przykład kolor zielony uzyskamy przez skrzyżowanie błękitu z cytrynowym; jeśli dawka cytrynowego będzie niewielka, otrzymamy kolor morski. Ale już ciepły żółty czy ugier dadzą w połączeniu z najpiękniejszym nawet błękitem kolor zgniłej trawy. Również kolory szare (mysi, perłowy, popielaty stalowy) są bardzo trudne.

Malowanie ścian i łączenie kolorów

Pod żadnym pozorem nie można ich uzyskiwać przez krzyżowanie czerni z bielą katastrofa estetyczna zapewniona. Kolor szary otrzymamy przez zmieszanie kolorów dopełniających (na przykład błękit + pomarańczowy, cytrynowy + fioletowy) zawsze jednak z potężnym dodatkiem bieli. W ostatnim zestawieniu, jeśli się zaznacza przewaga fioletu nad cytrynowym uzyskujemy piękną barwę szarą z ukłonem w stronę wrzosu. Dobierając barwy, najpierw mieszamy farby w małych ilościach, przeprowadzamy próby na popierze, zwołujemy konsylia rodzinne, dyskutujemy. Po decyzji przygotowujemy farbę według zapamiętanych proporcji i w potrzebnej ilości. Farbę w wiadrze mieszamy bardzo starannie, poszczególne bowiem składniki lubią czasem oddzielać się od siebie. Ostatnio coraz większą popularność zdobywają farby emulsyjne. Przygotowane są one już fabrycznie w konsystencji nadającej się do bezpośredniego użycia. Nie wymagają więc żmudnych przygotowań, równo rozkładają się na płaszczyźnie ściany, doskonale kryją, po wyschnięciu mają miłą, matową fakturę. Najistotniejszą jednak ich zaletą jest trwałość. Można przecierać ścianę wilgotną szmatką bez obawy uszkodzenia powierzchni.

Projektowanie wnętrz salon

Kolor farby emulsyjnej możemy skorygować przez dodanie do niej odpowiednich barwników. Przed malowaniem ścian oznaczamy przy pomocy sznurka suchą farbą granicę zetknięcia się koloru z bielą sufitu. Granicę kolorów wzdłuż odbitego śladu pociągamy starannie farbą przy pomocy pędzla stylowca, po czym swobodnie już malujemy ławkowcem. Sama technika malowania nie jest zbyt skomplikowana. Pierwszy raz ciągniemy ławkowcem z góry do dołu, równymi pociągnięciami, nabierając za każdym razem na końce włosia jednakową niewielką ilość farby. Tę samą, jeszcze mokrą, partię ściany pociągamy w kierunku poziomym. Aby wygładzić płaszczyznę, muskamy ją zaledwie, znów jak za pierwszym razem, w kierunku pionowym. Z chwilą jednak kiedy farba zacznie podsychać, poprawki, retusze, wszelkie dotknięcia pędzlem są wykluczone, po wyschnięciu bowiem utworzyłyby się przykre zacieki na ścianie. Przy malowaniu należy zachować spokój i równowagę, nie wcierać farby siłą i nie chlapać. Przy malowaniu intensywnymi, pełnymi kolorami można się spodziewać zdarza się to nawet wytrawnym malarzom że kolor po pierwszym położeniu nie utworzy zupełnie jednolitej płaszczyzny. Wtedy po wyschnięciu całą ścianę mydlimy (nie zmywamy) roztworem szarego mydła w ilości 1 kg na wiadro wody, po czym całą operację malarską powtarzamy od początku. Mydlenie ma zapobiegać zbyt szybkiemu i niejednolitemu wchłanianiu farby przez podkład. Nie trzeba chyba podkreślać i dowodzić, że wszystkie szlaczki i rzuciki we wnętrzu są nie do przyjęcia. W ostatecznej konkluzji umiar, prostota i harmonia. Przy śnieżnym suficie i barwnych ścianach szarawa stolarka drzwi okien stanowiłaby przykry dysonans. Olejne malowanie stolarki nie kryje w sobie żadnych tajemnic. Farby już przygotowane są dostępne w sprzedaży. Jeśli farba okaże się zbyt gęsta, należy ją przed matowaniem nieco rozcieńczyć rozpuszczalnikiem (benzyną ekstrakcyjną). Tym samym rozpuszczalnikiem płuczemy po pracy pędzel i wycieramy ręce. Na tym koniec trudu. Nagrodą będzie kolor i świeżość naszego mieszkania.

Estetyczne wnętrza - aranżacja

TRENDY W ARANŻACJI WNĘTRZ

Potrzeba piękna jest naturalną cechą natury ludzkiej, a problem dekoracji mieszkania stał się aktualny już w chwili: kiedy człowiek zaczął w ogóle mieszkać. Sprawy gustu czy estetyki zawsze należały do zagadnień najtrudniejszych, najbardziej spornych. Niestety często jeszcze estetykę mieszkania mierzy się ilością powieszonych na ścianach obrazków czy rozłożonych bibelotów. „Tradycjonaliści” ku upiększeniu mieszkania stawiają na orzechowym kredensie kolekcję kryształów na koronkowych serwetkach. „Nowocześni” eksponują w ten sam sposób strasznie kolorowo malowane, tak zwane „nowoczesne” talerze i wazony. Pojmowanie zasad estetyki jest w obu wypadkach bardzo podobne i z gruntu fałszywe.

Wystrój wnętrz aranżacje

Obecne poglądy na ten temat są niezmiernie skomplikowane i niejednolite. Idea wnętrza współczesnego nie odrzuca wprawdzie tradycyjnego elementu dekoracji, jak na przykład malarstwo czy rzeźba, istnieje jednak wyraźne dążenie do osiągnięcia plastyki wnętrza przede wszystkim przez naturalne piękno wynikające z formy samych elementów użytkowych. Wnętrza nie należy „upiększać” ani dekorować w dosłownym tego słowa znaczeniu. Estetyko współczesna domaga się piękna od telefonu i wanny, kontaktu i fotela, piękna zawartego w prostocie linii, szlachetności użytych materiałów czy kompozycji barw. W myśl tej zasady estetyka wnętrza staje się jakby produktem ubocznym, wynikłym z jego ogólnej doskonałości. Wnętrze w stanie surowym, to znaczy pudełko, które otrzymujemy z rąk budowlanych, traktować należy jako twór techniczny, jako seryjny produkt maszynowy. Natomiast jego urządzenie, jest już indywidualną kompozycją funkcjonalno-estetyczną. W praktyce jednak problem jest. bardzo skomplikowany. Indywidualizacja wnętrz jest w naszych warunkach postulatem w szerszym zakresie trudnym do zrealizowania. Zastanówmy się. Dostajemy owo typowe pudełko pokoju w identycznej formie i identycznym kolorze jak tysiąc innych w osiedlu. Idziemy do magazynu, kupujemy typowe segmenty „Kowalskich”. Oczywiście spotykamy wszystkich sąsiadów czyniących identyczny zakup. Dopiero w Klubie Książki i Prasy poglądy się różnicują jedni kupują „Słoneczniki” Vincenta van Gogha, a pozostali „Głowę Marii” Pabla Picassa.

Urządzanie wnętrz Warszawa

Czyż na tym polegać ma nasza indywidualizacja? Czy mamy pozwolić wcisnąć się wszyscy w jednolity typowy mundurek mieszkaniowy? Czy naród znany na świecie ze swego przysłowiowego już indywidualizmu nie potrafi stworzyć indywidualnych ram dla bytu jednostki? Każdy z nas jest inny, każdy reprezentuje inne koncepcje estetyczne, inne upodobania i gusty, czasem nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Mieszkania nasze powinny stać się wyrazem tych indywidualnych tęsknot. Rozważania ogólne, być może nawet ciekawe, nie dają jednak materiału do poczynań praktycznych. Z drugiej strony trudno w sprawach estetyki występować z jakimiś konkretnymi receptami, trudno cokolwiek narzucać czy sugerować. Ograniczmy się jedynie do przeglądu różnych pojęć i możliwości, do porównania przykładów. Istotnym elementem estetyki jest ład i harmonia. Widzimy tę zasadę we wnętrzu mieszkalnym. Oba warianty obejmują ten sam w zasadzie program użytkowy i bardzo zbliżony układ funkcji.

Projektowanie oświetlenia wnętrz

Okazuje się jednak, jak odmienne mogą być drogi realizacji. W pierwszym rozwiązaniu widzimy ogólny chaos, wynikający przede wszystkim z przypadkowego doboru sprzętu, różnych jego wysokości, braku wzajemnego powiązania. Wnętrze „sypie się”, jak określiłoby się taką kompozycję w zawodowym żargonie architektów. Druga opcja przedstawia układ zdyscyplinowany i konsekwentny. Sprzęt tworzy jednolitą harmonijną strukturę ściśle związaną z wnętrzem. Przy odrobinie wyobraźni dojdziemy do ciekawego wniosku. Otóż drugi wariant, pomijając, już ład i harmonię mierzone kryteriami estetycznymi, jest nawet „na oko” znacznie wygodniejszy. Estetyka wynika z wygody, oba pojęcia w architekturze wnętrz są nierozerwalne. Ci, którym wydaje się, że piękno jest pojęciem przeciwstawnym wygodzie wnętrza, mają bardzo tradycyjne poglądy na temat wzornictwa użytkowego. Dochodzimy powoli do pierwszych, elementarnych zresztą zasad estetyki wnętrza. Ład i harmonia oto cel do którego przede wszystkim należy dążyć. Rozpatrzymy to samo zagadnienie z innej nieco strony, z punktu widzenia kompozycji ściany. Metoda taka jest, być może, mniej poglądowa, ale za to bardziej ścisła, proporcje, pozbawione skrótów perspektywicznych, stają się wymierne, kompozycja łatwiejsza do sprawdzenia. Praktycznie powinno wyglądać to w ten sposób.

Stylizacja wnętrz mieszkań

Prostokąt ściany rysujemy sobie w skali, wycinamy prostokąty drzwi i okien, sprzętów, obrazków i zaczynamy je układać . Wszelkie „nieruchomości” takie jak okna czy drzwi przylepiamy na stałe operujemy sprzętem, szukamy ustalenia najbardziej zrównoważonego, harmonijnego, drobne rozsypane elementy staramy się połączyć w jedną uporządkowaną całość. Oczywiście, wszystko to dzieje się w ciągłej konfrontacji z wymogami funkcji, wygody i celowości. Widzimy tę samą ścianę w dwu wersjach. W pierwszym przykładzie układ wszystkich elementów jest łagodnie mówiąc przypadkowy, w drugim natomiast jest uporządkowany, widać tu wyraźnie wpływ myśli kompozycyjnej. Nie tylko jednak ściany wnętrza są miejscem poczynań kompozycyjnych. Wspaniałym tematem jest również podłoga. Istotnym sprawdzianem układu wnętrza jest widok z góry, zwłaszcza dla niższych sprzętów, jakie spotykamy zazwyczaj w zespole wypoczynku. Omówiona już przedtem rola podłogi dla kolorystyki wnętrza jest zaledwie częścią zagadnienia. Jest więc podłoga jakby widzianym z góry obrazem, który malujemy nie tylko kolorem, ale również układem sprzętów, ich formą i tworzywem. Opis przedstawia taką włośnie „przyziemną” kompozycję. Jak widać, zarówno sam sprzęt, jak i układ są w zasadzie bardzo proste, lapidarne.

Dekoracje salonu

Cóż, dwa siedziska i dwa podręczne stoliczki razem cztery kwadraty na tle włochatego prostokąta. Uroda zespołu polega na prostocie kompozycji i na grze zestawionych materiałów. Coraz częściej w naszych rozważaniach o estetyce przewija się magiczne słowo: materiał. Sprawa jest niezmiernie istotna. Od zestawień materiałowych w dużym stopniu zależy uroda i charakter wnętrza. Zacznijmy od podstaw od pustych surowych ścian. Przywykliśmy oglądać je wyłącznie jako zimną płaszczyznę brzydkiego tynku pomalowaną zazwyczaj dość niezręcznie. Tymczasem ściano może stać się we wnętrzu już samo w sobie niezwykłym elementem dekoracyjnym. Nikt przecież nie powiedział, że tynk jest jedyną okładziną, znamy wiele innych o wiele ładniejszych, szlachetniejszych i bardziej do wnętrza pasujących. Nie jest również przewidziane, że każda ze ścian musi mieć identyczną fakturę. Można w pewnej zależności od układu wprowadzić zestawienie kilku różnych materiałów na ścianach nawet tego samego wnętrza. A więc faktury, powierzchnie, naturalne kolory materiałów. Zaprawo tynkowa no przykład narzucono (rapowana) lub nakrapiana i nie wygładzona, posiada dzięki swej chropowatości powierzchnię o wiele ciekawszą od zwykłego tynku. Można porównać ją do smaku razowca dla tych, którzy jadają zwykle mdławą bułkę „paryską”.

Drewno w domu aranżacje

Również drewno jest okładziną niezwykle efektowną, o niemałej tradycji. Wprowadza ono do wnętrza ciepły, kameralny nastrój. Dotyk ściany drewnianej czy oparcie się o nią jest pewne, przyjemne, nie doznajemy przykrego skurczu, jakim jest zawsze obawa przed wybieleniem ubrania. Oczywiście tradycyjne, bogato zdobione boazerie nie wchodzą w rachubę. Proste, rytmiczne układy deseczek względnie duża jednolita płaszczyzna fornirowanej płyty spełnią doskonale swe zadanie w niewielkim współczesnym wnętrzu. Ciekawie we wnętrzu można wykorzystać również kamień. Nikt nie wymyślił bardziej szlachetnej okładziny z zewnątrz jak i wewnątrz budynku. Każdy gatunek kamienia jest w tym wypadku dobry. Nie ma mowy, rzecz jasna, żeby wykładać całe malutkie wnętrze kamiennymi głazami, ale wprowadzenie fragmentu takiej kamiennej ściany na przykład przy okazji kominka byłaby dużą atrakcją. Jeśli mowa o kamieniu, to wspomnieć trzeba również o surowej cegle. Wbrew ogólnym przekonaniom może być ona również interesująca w najbardziej wykwintnym wnętrzu. Oczywiście, cegła występować powinna w rozsądnej ilości, na przykład wyłącznie na jednej ze ścian lub nawet fragmentami częściowo przykryta tynkiem.

Jaki kolor ścian do czerwonej cegły?

Cegła musi być, rzecz jasna, bardzo starannie ułożona, również spoiny w takim wypadku muszą być specjalnie obrobione. Fakturę ścian trudno jednak potraktować samoistnie. Powinna stać się ona elementem jakiejś większej całości kompozycyjnej, znaleźć musi uzupełnienie w układzie wnętrza i w jego charakterze. Trudno na przykład wyobrazić sobie story, ciemny, błyszczący kredens orzechowy dostawiony do ściany wyłożonej kamieniem czy choćby matą. Sprawa jest bardzo niebezpieczna, trzeba wiele wrodzonego smaku i taktu, aby tak zestawić sprzęty we wnętrzu, aby bezbłędnie współdziałały między sobą i jako całość dobrze komponowały się z fakturą ścian. Przyjrzyjmy się, jak te trudne sprawy zrealizowane zostały na konkretnym przykładzie. Jak widać, jedna ze ścian wyłożona jest materiałami, pozostałe zaś „potraktowano” grubym chropowatym tynkiem z „narzutu”. Wszystkie sprzęty, całe wykończenie wnętrza podjęło jakby ten sam wątek. Piękna złotawa faktura słomy znalazła swój odpowiednik w wiklinie foteli i w jasnym surowym drewnie pozostałych sprzętów. Nie nędzna pstrokata imitacja „persów”, tylko wełniany „supłacz”, nie atłasy i koronki, tylko surowe lniane narzuty i zasłony będą najwłaściwszą konsekwencją ogólnej koncepcji wnętrza. Wszystkie domowe drobiazgi powinny utrzymać się w tym samym charakterze. Wiklinowe abażury, opleciona lampa, gliniane drobiazgi dopełniają całości nastroju. Dobrze jest na przykład jeśli układy faktur na płaszczyźnie ścian podkreślają układ funkcjonalny wnętrza, a przede wszystkim jego podział na poszczególne zespoły mikro wnętrza.

Aranżacja ściany wyłożonej kamieniem dekoracyjnym

Często widzimy interesujące zestawienie kamienia i drewna w kątku jadalnym. Zagadnienie Jednolitości wnętrza, jego generalny wyraz koncepcję estetyczną trudno ująć zbiorem przepisów. To są sprawy bardzo płynne i mało uchwytne, leżą raczej w sferze ogólnej kultury i wyrobienia estetycznego. Generalne ujęcia kompozycyjne precyzujące charakter wnętrza i jego zasadniczą urodę, nie wykluczają zastosowania elementów „czystej” dekoracji. Malarstwo, rzeźba czy rękodzieło artystyczne powinny jednak być traktowane wyłącznie jako podkreślenie i uzupełnienie ogólnego nastroju wnętrza, powinny podporządkować się jego generalnej kompozycji estetycznej. Najbardziej powszechnym sposobem dekoracji wnętrza było i pozostało malarstwo w swych najróżniejszych postaciach . Oczywiście, rozpiętość tendencji, kierunków, gatunków , epok I wreszcie poziomu jest tak ogromna, że samo pojęcie „obrazek” jest zupełnie nieuchwytne. Obrazkiem nazwiemy bowiem kicz bez wartości artystycznej, jak również dzieło, będące przez wieki źródłem zachwytu całych pokoleń. Jak zwykle przy skrajnościach, istnieje wielka gama jakości pośrednich.

Dekorator wnętrz Warszawa

Czym się kierować przy dekorowaniu mieszkania? Należy zachować dobre malarstwo, a złego pozbyć się bez żalu, radykalnie i na zawsze. Często utrudnia obiektywną ocenę sentyment czy wartość pamiątkowa obrazów. Zjawisko to doprowadza nieraz do przekształcenia mieszkania w nieznośne lapidarium pamiątek o wątpliwej najczęściej wartości artystycznej. A przecież wnętrze współczesne w swym podstawowym założeniu dąży do prostoty tej dyscypliny, nie znosi przeładowania i przerostów dekoracyjnych. Dochodzimy więc do określenia pierwszych ogólnych zasad: oszczędność w operowaniu dekoracją i staranny wybór obrazków, które ozdobić mają wnętrze mieszkania. Oczywiście, nie wszyscy posiadają w swym rodzinnym inwentarzu dzieła sztuki, ale reprodukcja dobrego obrazu czy też dobra grafika będą zawsze korzystniejsze niż zły obraz. Zrozumiałe jest, że wnętrze współczesne najchętniej zasymiluje obraz współczesny, to znaczy taki,. który nie zawierając treści literackiej operuje wyłącznie środkami malarskimi barwą i nierzeczywistą abstrakcyjną formą. Każdy gatunek malarstwa wymaga innej oprawy, innej ekspozycji. Malarstwo nowoczesne najlepiej eksponować bez ram, na gładkiej, obojętnej ścianie. Efektowne jest odstawienie płytki obrazu o 23 cm od ściany. Wywołany w ten sposób cień odetnie obraz od tła. Malarstwo akwarelowe, grafika oraz wszelkiego rodzaju reprodukcje wymagają nieco innej oprawy i ekspozycji. Wystąpi tu przede wszystkim jako nowe zagadnienie tło, tak zwane passe-partout, które jest w tym wypadku konieczne ze względu no bardziej delikatną strukturą kolorystyczną tego typu plastyki. Tło powinno być dość duże, jasne, najlepiej białe lub kremowe, a całość pokryta taflą szkła i objęta delikatną jasną rameczką.

Dekoracja wnętrz pokoju

Miejsce zawieszenia obrazków wyniknie z ogólnej kompozycji ściany, z uwzględnieniem związanych z nią sprzętów. Należy dąży, przy tym do pewnej równowagi w układzie, odrzucając jednak schemat symetryczny jako banalny i nieciekawy. Zasady te dotyczą zresztą nie tylko rozwieszanych obrazków ale układu wszelkich form dekoracyjnych i użytkowych we wnętrzu. Elementem bardzo istotnym dla każdej ekspozycji jest dobre naświetlenie zarówno światłem naturalnym, jak sztucznym. Płótno umieszczone na przykład na filarze międzyokiennym, pod światło, będzie wyglądać niekorzystnie. Pewną rolę gra również prawidłowa wysokość zawieszenia obrazu, najlepiej zbliżona do poziomu osoby stojącej. Elementem dekoracji wnętrza, który stosunkowo niedawno zyskał sobie prawo obywatelstwa, jest fotografika artystyczna. Od eksponowanych we wnętrzu zdjęć wymagamy nie tylko wysokiego poziomu technicznego, ale i ciekawej tematyki, zaskakującego ujęcia. Trzeba od razu zastrzec, że zdjęcia pamiątkowe utrwalające momenty tak doniosłe, jak na przykład zmiana stanu cywilnego, czy też fotosy gwiazd filmowych są zupełnie nie do przyjęcia jako dekoracja we wnętrzu współczesnym. Załóżmy, że mieszkańcy są na przykład szczególnymi amatorami fotografiki artystycznej i chcieliby notorycznie otaczać się swymi ostatnimi produktami. Gdyby uczynić to tak „po prostu”, rozwieszając je bezpośrednio na ścianach, otrzymalibyśmy w rezultacie kompozycję rozsypaną, bardzo chaotyczną. Trzeba szukać więc innego rozwiązania. Zastosowanie prostego i bardzo efektownego we wnętrzu urządzenia. Nazwijmy je ekranem ekspozycyjnym. Ekran taki jest płytą o wysokości ok. 11,20 m rozpostartą wzdłuż całej ściany, na której rozegrać mamy naszą ekspozycję. W takim układzie ekran stanie się jednym wielkim obrazem, który pomieścić może w swych ramach dziesiątki drobniejszych form, podporządkowując je sobie i jednocząc w generalną płaszczyznę. Unikamy w ten sposób rozdrobnienia wnętrza; zostaje ono ujednolicone i uporządkowane.

Wystrój wnętrz przedpokój

Z dodatkowych korzyści podkreślić należy łatwość wymiany ekspozycji Poszczególne fotogramy czy reprodukcje przypinane są szpilkami bezpośrednio do płyty. Płytę taką wykonać można z dowolnego materiału o jakiejś spokojnej, ale interesującej fakturze. Może być biała, czarna lub kolorowa Może być gładka lub perforowana. Ekran taki powinien być usztywniony drewnianą ramową konstrukcją. Zawieszamy go na zacementowanych hakach w pewnym odstawieniu od ściany (10-12 cm) na wysokości korygującej ogólne proporcje wnętrza. Dawniej obok malarstwa poczesne miejsce we wnętrzu zajmował, rzeźba. Wnętrze współczesne tę formę dekoracji zarzuciło niemal zupełnie. Odrzuciliśmy porcelanowe baletnice, potępiliśmy pamiątki z Juraty Nawet miniaturki wieży Eiffla za trzy nowe franki sprzedawane na Montmartrze przyprawiają o mdłości. No dobrą rzeźbę nos nie stać, a jeśliby się nawet znalazło nie byłoby gdzie jej w mieszkaniu postawić. Jak więc przełamać suchą rzeczową kompozycję form technicznych. Powie ktoś ceramika. Oczywiście. Dobra w kolorze i rysunku skorupa kostropata, krzywa, przypalona, z powodzeniem przeciwstawi się płynne) linii, lśniącej powierzchni i chemicznej barwie laminatów, plastyków, lakierów czy gąbek.

Projektowanie wnętrz prywatnych

Ceramika nie zaspokoiła jednak wszystkich ambicji. Wiek dwudziesty dał nam sprzęt doskonały użytkowo, ale surowy, oschły, pozbawiony wszelkiego sentymentu. I oto wystąpiło zjawisko bez precedensu zadziwiające, nie spotykane dotąd w historii. Człowiek XXI wieku, dziecię ery atomu i elektryczności, sprzeniewierzył się swojej epoce, zmęczony technicznym racjonalizmem, które bezwzględnie wkracza do wszystkich zakątków życia. „Styl” nowoczesny, jak się okazuje, nie jest w stanie zaspokoić wszystkich aspiracji współczesnego człowieka: w swym najbliższym otoczeniu domaga się on wartości, których nie dał mu sprzęt wyłącznie sprawny i racjonalny. Wyrazem tego zmęczenia techniką stał się awans rękodzieła i coraz wyraźniejsze dążenie do archaizacji, do szukania starego oryginalnego piękna. Jednym z przejawów tego powszechnego w całym cywilizowanym świecie zjawiska jest wielkie zainteresowanie starym sprzętem. Stare sprzęty nawet bez wyraźnych znamion stylowych, usunięte kilkadziesiąt lat temu na strychy, teraz święcą swój triumfalny powrót na dawne, zdawałoby się bezpowrotnie utracone, miejsce. Wielkim, powszechnym niemal hobby stało się zdobienie współczesnych wnętrz najróżniejszymi starymi przedmiotami. Skrzypce, samowary, lampy naftowe, lustra w złoconych ramach. świeczniki, moździerze, nawet stare żelazko na węgiel drzewny wyciągnięte ze strychu otrzymują rangę dostojnego eksponatu. Wszystko to ustawiane no współczesnych prostych regałach, często między telewizorem a reprodukcją Georges Braque, zaspokoić ma tęsknoty, których nie może spełnić racjonalny twór maszyny. Elementy dekoracyjne nie zawsze wiążą się ze ścianą czy regałem.

Wystrój wnętrz sypialnia

Czasem mogą one zawisnąć swobodnie w przestrzeni. Stary model fregaty czy dziwna, malownicza w formie gałąź stają się ciekawą, choć zaskakującą dekoracją wnętrza. Oczywiście wartość plastyczna tego rodzaju elementów dekoracyjnych nie jest jednoznaczna. To są tendencje, a nie prawa czy recepty. Tendencje, które rodzą się w zmęczonym umyśle homo sapiens, zgonionego, osaczanego coraz bardziej przez martwe twory maszynowe. Tłumaczenie takich tendencji wyłącznie modą czy snobizmem jest dziecinnym upraszczaniem. Zjawisko, które obserwujemy, wynika raczej ze zdrowego instynktu samoobrony, widzimy jakby chęć powstrzymania skutków maszynizacji. Człowiek stojący na progu swego domostwa i wymachujący starą naftową lampą podobny jest w tym odruchu do praprzodka, który maczugą bronił przed zwierzem dostępu do swych progów. Jaskiniowy praprzodek obronił się przed drapieżnikiem, homo sapiens nie obroni się przed drapieżnością maszyny. Stojący no nowoczesnym regale samowar pozostanie tylko niemym protestem, nie zaszumi w nim parzona na węglu drzewnym aromatyczna herbata. Herbatę zastąpi nieuchronnie rozpuszczona w wodzie syntetyczna PIGUŁKA.

Urządzanie mieszkania moim hobby

ARANŻACJA WNĘTRZ JAKO HOBBY

Człowiek współczesny tym między innymi różni się od swojego jaskiniowego praprzodka, że wypełnia w zorganizowanym społeczeństwie jakiś niesłychanie wąski, specjalistyczny zakres obowiązków. Szanowny praszczur musiał przysposobić grotę, wyciosać broń, zapolować, ugotować pożywienie, wyprawić skóry i jeszcze znajdował czas, aby ściany jaskini przyozdobić rysunkami zwierząt i scenami z polowań. Pan Kowalski, inżynier, zajmuje się na przykład wyłącznie układami bębenkowymi w podzespołach elektronowych. W zamian za to współcześni pobratymcy odciążają pana Kowalskiego od innych obowiązków, zapewniają mu „wikt” i „opierunek”, organizują nawet troszkę przyjemności.

Aranżacje małych łazienek

Jest to więc specjalizacja jednostki w zorganizowanej społeczności Czy jednak wszystkie dziedziny naszego życia objęte są tak idealną współpracą? Śmiało możemy powiedzieć, że nie. W sprawach własnego mieszkania jakże często człowiek drugiej połowy XX wieku przypomina swego jaskiniowego praprzodka. Każdy z nas na co dzień staje w swoim mieszkaniu przed obliczem licznych a wymagających technicznej interwencji problemów. Karnisz, który trzeba tak założyć, aby firanki się rozsuwały, naprawa przepalonych korków, zagipsowanie haków do zawieszenia lustro, obniżenie starego stołu, polakierowanie taboretów w kuchni… Czy warto do tych drobnych rzeczy sprowadzać pięciu różnych fachowców? Pasja i zaangażowanie, z jaką zrobimy to sami, mogą wyrównać pewne braki wiedzy teoretycznej. Przychodzi taki moment, kiedy w tylu różnych dziedzinach okazujemy się fachowcami z bożej łaski i konieczności. Być może, oszołomieni pierwszymi sukcesami, zechcemy sięgać po dalsze laury. Może właśnie mamy wysokie, stare łóżko żelazne z odrapanymi wezgłowiami. zdjęcie tych wezgłowi i przyprawienie do siatki krótkich drewnianych nóżek uczyni z niej zachęcający nowoczesny tapczan.

Dekoracja wnętrz pokoju

Po przykryciu tapczanu barwną, lnianą narzutą okaże się, że czegoś jeszcze brak; w pasji działania majstrujemy podręczną półeczkę do zawieszenia na ścianie. Mała lampka uzupełni ten „własny” fragment wnętrza. Skąd bierze się duma, jaka nas rozpiera? Jej miarą nie jest wyłącznie obiektywna wartość wykonanej pracy, istnieje coś, jakaś wartość, której nie sposób kupić za żadne pieniądze, coś co wynikało z naszego osobistego zaangażowania, jakieś szczególne ciepło, którym obdarzamy twór własnej pracy. Rodzi się nowy typ hobby mieszkanie. Hobby takie dość powszechne w krajach o ustabilizowanych warunkach życia, o pewnych tradycjach w tej dziedzinie· u nas jako powszechne zjawisko społeczne dopiero od niedawna zdobywa sobie coraz więcej zwolenników w różnych warstwach zawodowych. Staje się ono ulubionym odpoczynkiem szczególnie dla mężczyzn pracujących umysłowo. Coraz częściej spotyka się w mieszkaniach istne cuda własnoręcznie wykonane. Obok udogodnień bardzo drobnych spotykamy inwestycje tak poważne jak: kombajny ścienne, systemy półek, barki, obudowy· kuchenne, mebelki „zautomatyzowane” z wysuwanymi blatami i chowanymi nóżkami, niekiedy niezwykle dowcipnie i pomysłowo rozwiązane. W sklepach z półfabrykatami drewnianymi coraz więcej widuje się starszych panów, którzy każą przycinać sobie płyty, deski, listwy elementy zamierzonych konstrukcji.

Wystrój wnętrz sypialnia

Zdarzają się i tacy, którzy w tej dziedzinie osiągają duże sukcesy, gwiżdżąc sobie na niedomagania systemu naszych usług. Trzeba przyznać, że warunki do majsterkowania mamy całkiem niezłe, są narzędzia, wybór najróżniejszych materiałów jest ogromny, jedynymi może przeszkodami są trudności z … miejscem na rozłożenie warsztatu i co tam ukrywać minimalny poziom politechnizacji naszej brzydszej połowy narodu. Te dwa ostatnie mankamenty dobrymi chęciami i zapałem można będzie przezwyciężyć. Każda działalność wymaga bazy. A cóż dopiero hobby, którego treścią jest technika. A więc przede wszystkim potrzebny ·jest warsztat. Stół można, przy pewnym wysiłku, zrobić samemu a narzędzia skompletuje się po pewnym czasie. Istotna jest sprawa lokalizacji. W każdym domu znajdzie się jakiś strych, nie używane poddasze, komórka, suszarnia; a jeśli nic z tych rzeczy nie jest dla nas dostępne, można urządzić warsztat nawet w dużej kuchni. W mniejszych miasteczkach nie ma żadnych kłopotów. Jakaś choćby niewielka komórka znajduje się w każdej posesji. Majster klepka powinien być pedantem; narzędzia muszą być dobrze zakonserwowane, ustawione w porządku, światło umieszczone prawidłowo.

Projektowanie wnętrz i wykonawstwo Warszawa

Dokonajmy teraz przeglądu tematów dla domowych majster-klepków. Trudno dzielić je na łatwe i trudne, niektóre z nich realizujemy z niewielkim wysiłkiem, inne są bardziej pracochłonne, wszystkie jednak wymagają inwencji, pomysłowości i wielu dobrych chęci. A więc zaczynamy. Problem: stare, żelazne łóżko. Co z nim zrobić? Wyrzucić czy wykorzystać? Na pierwszy rzut oka przypomina ono nieraz kupę starego żelastwa, które, zdawałoby się, w nowoczesnym wnętrzu nie znajdzie żadnego zastosowania. A jednak… Wola i przemyślność domowego majster klepki mogą zdziałać cuda, o jakich nawet filozofom się nie śniło. Pierwsza faza działania: wykonujemy ramę drewnianą wzmocnioną dwiema poprzeczkami z desek 15X15 cm. Poprzeczki są nóżkami przyszłego tapczanu i stanowią jednocześnie oparcie dla siatki. płytka, przybita na wspornikach do ramy, pięknie wypoliturowana, przejmie na siebie obowiązki nocnego stolika. Jak wszyscy się domyślamy, ze starego łóżka wykorzystujemy element najcenniejszy siatkę. Wezgłowia idą na złom. Na siatce opieramy materac. Jeśli jest stary i zbity, poddajemy go renowacji. Przede wszystkim trzeba go „wzruszyć”, zapewne pogrubić, przepikować i pokryć ładnym kolorowym brezentem. Ostatnią zewnętrzną już warstwą będzie narzuta. Efekt końcowy. Na uwagę zasługuje ciekawa dość izolacja fragmentów ścian obok tapczanu. Zamiast starej typowej maty zastosowano tu ażur drewnianych deseczek przybitych do ściany.

Architekt wnętrz warszawa małe mieszkanie

Cóż, w ostatecznym ujęciu trudno dopatrzyć się konstrukcji wyjściowej Urządzenie jest proste w porównaniu ze starym żelaznym łóżkiem efektowne. Ktoś mógłby zażartować, że cała sprawa przypomina nieco zupę na gwoździu, bo przecież rama i materac to inwestycje dość znaczne w porównaniu ze starą siatką. Na pewno tak, ale … po pierwsze siatki w starych żelaznych łóżkach bywały bardzo trwałe i wygodne, po drugie kupienie samej siatki jest rzeczą prawie niemożliwą i wreszcie, po trzecie zyskujemy świetny pretekst do twórczej działalności. Drobiazg nawet, a cóż dopiero sprzęt tak podstawowy, wykonany własnymi rękoma ma wartość niewymierną i za służenie staje się przedmiotem dumy gospodarza majster klepki. Drugi temat, który weźmiemy na warsztat, jest w zasadzie bardzo prosty, ale nie pozbawiony dowcip u. Będzie to improwizacja w mieszkaniu starym, dużym, które w wyniku zagęszczenia, podzielone zostało na kilka mniejszych. Nieuchronny „produkt uboczny” takiego podziału to ni:! Używane drzwi, a raczej wnęka drzwiowa czasem dość głęboka, w grubym starym murze. Najczęściej wnęka taka bywa po prostu zastawiona jakimś sporym nie zawsze potrzebnym sprzętem.

Architekci wnętrz Warszawa lista

Tymczasem okazuje się, ze wnęki takie j wcale nie trzeba zastawiać czy okrywać. Oglądamy wygodną toaletkę urządzoną w takiej właśnie wnęce. jak wyglądają warunki realizacji tego efektownego rozwiązania? Załóżmy, że drzwi wiodą do „obcego” mieszkania. Na pierwszy plan wysuwa się problem izolacji akustycznej. Gospodarczym sposobem można to zrobić na przykład tak: starą (czystą) kołdrę nabijamy na drzwi, watą uszczelniamy brzegi. Następnie wycinamy pokrywający się ściśle wymiarami drzwi arkusz miękkiej płyty spilśnionej, którym przykrywamy i uzupełniamy izolację. Na płytę naciągamy materiał obiciowy. W naszym przykładzie zastosowaliśmy tkaninę lnianą w cienkie białe paseczki. Wyposażenie toaletki stanowi blacik z trzema małymi szufladkami, zawieszony między framugami drzwi oraz spore lustro. Przyda się tu lustro troszkę z „myszką”, starsze, w jakiejś złoconej ramie. Wtedy cały kącik nabierze nieco pikantniejszego charakteru. Umiarkowana archaizacja toaletki przez swój kontrast ze współczesną całością wnętrza może okazać się bardzo interesująca. Możliwości, jakie stwarza tako wnęka, nie ograniczają się wyłącznie do toaletki. Równie zręcznie zainstalować tu możemy regał, barek czy sekretarzyk. Prawdziwy domowy majster klepko jest wszechstronny i umie wszystko. Następne zadanie dotyczyć będzie spraw zupełnie odmiennych. Zmajstrujemy przesłony kaloryferów. Typowy model stosowanego powszechnie grzejnika (kaloryfera) nie należy do form ładnych i dekoracyjnych. Zwłaszcza w małym wnętrzu ciężkie i toporne żelastwo odcina się od stosunkowo lekkich sprzętów. Pół biedy, jeśli intruz znajduje się pod oknem, wtedy wieczorem w porze, w której „mieszka się” najbardziej intensywnie przykrywa go zasłona okienna. Gorzej, jeśli mamy do czynienia z tak zwaną ścianą okienną przeszkloną do samej podłogi. Wtedy kaloryfery umieszczane bywają zazwyczaj obok, na ścianie do niej prostopadłej. W tej sytuacji s tają się one elementem dość agresywnym, wyraźnie atakującym całość wnętrza. Jak je zasłonić nie ograniczając w niczym ich działania?

Aranżacje kuchni zdjęcia

Podstawą całego przedsięwzięcia będzie zastosowanie takiej struktury przesłon, która umożliwi stałą swobodną cyrkulację powietrza. Omówimy dwa warianty rozwiązania, każdy odpowiedni dla innego charakterem wnętrza. Pierwsze rozwiązanie, lekkie i proste technicznie to ekran z białej laminowanej płyty perforowanej, ujęty cienką drewnianą ramką. Ramkę robi się z listew o przekroju 2X2 cm. W wewnętrznym boku listwy jest wyżłobienie przeznaczone na wprowadzenie płyty. Całość najprościej jest przytwierdzić przy pomocy patyczków przymocowanych po dwa do górnego i dolnego boku ramy. Następnie całe urządzenie wciskamy stosując gumowe podkładki pomiędzy podłogę a półkę betonową, wieńczącą zazwyczaj blok kaloryferów. Zamocowanie takie nazywamy rozporowym. Oczywiście można wymyślić sto innych sposobów ustawienia przesłony, ten jednak wydaje się najprostszy. Drugi przykład rozwiązania dostosowany jest do wnętrz bardziej „solidnych”. Przesłona nosi charakter wyraźnie stały, a nawet „meblowy”.

Wizualizacje wnętrz Warszawa

Rama drewniana klejona o przekroju 8X2 cm obejmuje ażur z poziomych listew drewnianych. Im listwy cieńsze, tym ażur powinien być gęstszy. Drewno doskonale wypolerowane, pokryte zostało politurą względnie po zagruntowaniu jasną, matową farbą olejną. Taki „mebel” wykonać można w warunkach domowych, oczywiście przy pewnym przygotowaniu w zakresie stolarki. Warunkiem powodzenia, w obu zresztą wypadkach, będzie zastosowanie suchego drewna. Inaczej wszystko wypaczy się niemiłosiernie. Pośród domowych majster-klepków zdarzają się jednostki szczególnie ambitne i „zawzięte”, które niejednokrotnie podejmują przedsięwzięcia znacznie poważniejsze i potrafią je do końca realizować. Aby zaspokoić wszelkie ambicje i namiętności kolejny temat, który podejmiemy wymagać już będzie nieco poważniejszego przygotowania. Urządzać będziemy przedpokój, który jest jakby wprowadzeniem do naszego mieszkania . Mieszkanie zaczyna się od słomianki leżącej jeszcze na klatce schodowej. Pierwsze wnętrze przedpokój wymaga już gruntownej koncepcji architektonicznej. Powagę sprawy zwiększa fakt, że jest to najczęściej maleńka kliteczka, w której rozgrywają się dość złożone procesy funkcjonalne. Minimalne wymiary sprowadzają zagadnienie na płaszczyznę „czystej” funkcji, ładu, dyscypliny. Jak w probówce w czasie elementarnego doświadczenia na przykładzie rozwiązania przedpokoju pokonać można istotę kompozycji funkcjonalnej. Pomińmy stronę recepcyjną wnętrza. Akty powitań i pożegnań zostały w naszych bezpretensjonalnych czasach sprowadzone do minimum. Oczywiście, zdarzają się wyjątki pożegnań szczególnych, ale zagadnienie to w sposób dostateczny zostało wyczerpane przez autorów współczesnych piosenek.

Projekty wnętrz małych domów

Zajmijmy się więc raczej stroną rzeczową przedpokoju i przystosowaniem go do szarego, codziennego życia spokojnych obywateli o ustabilizowanym stanie cywilnym. Pierwszy jest jak to mówią, „wzięty z życia”, tak niestety często wyglądają propyleje naszego domostwa. Lustro jest? Jest. Wieszak jest? Jest. Lampa też jest. Wszystko na pozór w najlepszym porządku. Dopiero drugi wariant jest ilustracją wykorzystania możliwości, jakie ujawniają się po gruntownym przemyśleniu treści funkcjonalnych pomieszczenia, nawet przy jego tak skromnych rozmiarach. Konstrukcję sklasyfikować by można, mimo jej stałego charakteru, jako segmentową. Trzon stanowią cztery pionowo ustawione deski o wysokości wnętrza i szerokości 30-33 cm. Te cztery pionowe osie wytworzyły trzy jednakowe „przęsła” po 60 cm każde . Otóż w tych właśnie „przęsłach” zamknęła się cała treść użytkowa wnętrza. Pierwszy segment to przede wszystkim lustro, bezpośrednio nad lustrem światło przykryte przysłoną z matowej szyby. W dolnej części półeczko, pod nią szufladki na rękawiczki i drobiazgi. Najniżej miejsce przeznaczone na obuwie deszczowe, kozaczki, kalosze. W drugim segmencie dominuje wieszak. Haki przybite są do ściany. Sama ściana przykryta jest szczelnie efektowną, dobrze izolującą od tynku matą słomianą.

Wystroje wnętrz nowoczesne

Nad wieszakiem znajduje się mała półeczka na kapelusze, a jeszcze wyżej mały zamykany pawlaczyk. Trzeci segment w górnej części zawiera liczniki, bezpieczniki i temu podobne mało atrakcyjne urządzenia, a w dolnej domową składnicę obuwia na specjalnie do tego celu przysposobionych pochyłych półeczkach. Oczywiście, całość segmentu ze względu na swą zawartość jest zamykana. Jak widać na rysunku, zastosowano w tym wypadku zamknięcie z dwu płyt suwanych na prowadnicach w kierunkach góra dół. Inne zamknięcie w sąsiedztwie drzwi wejściowych w tym małym wnętrzu byłoby bardzo niewygodne. Przedpokój jest wnętrzem, w którym nie przebywamy zbyt długo, standard wykończenia naszej „maszyny” nie musi więc być zbyt luksusowy. Materiały ogólnie dostępne. Obok czterech desek stanowiących szkielet konstrukcyjny stosujemy płyty stolarskie, paździerzowe, sklejkę, wykańczamy fornirem, laminatem, lakierem. Ostatnie spojrzenie na całość. Porównanie z maszyną nie jest takie bezsensowne. Ujęcie szeregu procesów użytkowych w ramy sprawnie działającej obudowy jest przecież jakimś rodzajem mechanizacji. Tak w ogólnych zarysach wygląda koncepcja funkcjonalnotechniczna naszego przedpokojowego kombajnu.

Architekci wnętrz Warszawa

Szczegóły techniczne, sposoby wiązań, okucie, wykończenie, cała obróbka stolarska to temat bardzo szeroki, który niestety nie mieści się już w objętości tej książki. Majster klepka, który zabiera się do poważniejszych realizacji, cały ten techniczny elementarz musi mieć mniej więcej opanowany. Nie zawsze jednak domowemu majster klepce wypadnie pracować nad jakimiś nowymi elementami wyposażenia, nad czymś „czego jeszcze nie było”. Czasem podjąć się trzeba zadań mniej wdzięcznych, które dopiero w ostatecznym efekcie okażą się korzystne dla modernizacji naszego mieszkania. Nie do każdego wnętrza współczesność trafia prostą i łatwą drogą. Proces modernizacji nie zawsze można zrealizować najprościej przez usunięcie starych sprzętów, remont mieszkania i ustawienie nowych, olśniewających, „wprost z igły” mebelków. Życie bowiem najczęściej tę, zdawałoby się, najprostszą drogę gmatwa i komplikuje. Przede wszystkim co zrobić ze starymi meblami? Amatorów do kupna, nawet ze świecą, znaleźć trudno. Meblowe sklepy komisowe nie chcą nawet słyszeć o starym, a cóż dopiero o podniszczonym sprzęcie. Cóż więc mają zrobić te zasiedziałe, wrośnięte nieco w przeszłość rodziny, które nie mogą zmobilizować odpowiedzialnej sumy na radykalną odnowę swego mieszkania włącznie ze zmianą wysłużonego, staroświeckiego umeblowania. Czy droga do choćby ograniczonej „nowoczesności” w urządzeniu mieszkania ma dla nich pozostać raz na zawsze zamknięta? Tak chyba być nie powinno. Postarajmy się więc znaleźć choćby częściowe rozwiązanie tej sprawy zarówno pod kątem racjonalności układu wnętrza, jak i jego estetyki. Zastanówmy się więc, jaki jest zakres możliwości odnowienia, uwspółcześnieni a starszawego sprzętu. Jak zwykle warunkiem powodzenia będzie pomysłowość i wytrwałość. Mówiliśmy już o starym żelaznym łóżku. Na tym możliwości wcale się nie wyczerpują. Modernizacja może objąć i inne sprzęty wymagające nawet mniejszego nakładu pracy.

Wyposażenia wnętrz mieszkań

Sięgnijmy do konkretnych przykładów. Oto stare ciężkie pluszowe fotele z wytartymi, nadgryzionymi przez mole obiciami, ozdobione resztką wyleniałych frędzli. Zmiana ich obicia byłaby kłopotliwa i raczej kosztowna, ale we własnym zakresie można tu wiele zdziałać. Możemy na przykład uszyć z kolorowego płótna coś w rodzaju pokrowców dopasowanych ściśle do poszczególnych części fotela (oddzielnie na siedzisko, oddzielnie na oparcie). Można też uszyć pokrowiec jednoczęściowy na całość fotela. Pokrowce przywiązuje się troczkami do fotela, co niezmiernie upraszcza problem utrzymania ich w czystości. A nawet niezbyt zgrabny, stary fotel, okryty świeżym kolorem, odmłodnieje, stanie się bardziej zachęcający. Stary stół ma zazwyczaj kilka ponurych aspektów. Pierwszy to sprawa zbyt znacznej jego wysokości wahającej się najczęściej w granicach 81-83 cm. Na to jest rada po prostu przy pomocy piłki obcinamy nogi stołu o 6 do 7 cm. Pozycja osób siedzących przy stole będzie odtąd bardziej swobodna. Druga sprawa to zazwyczaj zniszczona powierzchni a blatu. Blat taki okleić możemy z powodzeniem płytą laminatową, bardzo gładką, odporną nawet na ogień, łatwo zmywalną. Płyty takie pokazują się na rynku w różnych kolorach. Na stole stawiamy lampkę, zrobioną z glinianego dzbana , z wiklinowym abażurem, obok zawieszamy najprostszą w świecie skrzynkę barek z przesuwanymi szybkami i oto kącik do jedzenia, jaki tylko można sobie wymarzyć. Rodowód stołu zdradzają jedynie grube nogi wystające spod obrusa. Krzesełko, jeśli są drewniane, warto odświeżyć i zrobić do nich niewielkie, kolorowe poduszeczki, obciągnięte choćby kolorowym kretonem. dopasowane ściśle do formy siedziska. Jak widać z tych kilku przykładów, zagadnienie częściowego choćby uwspółcześnienia wnętrza możliwe jest w każdych najgorszych nawet warunkach. Wszystko, jak zwykle, zależy od pomysłowości, inwencji i gospodarności nas samych.

Jak mam urządzić kawalerkę?

JAK FUNKCJONALNIE URZĄDZIĆ MAŁE MIESZKANIE?

Kawalerka jest najmniejszym ze wszystkich budowanych obecnie rodzajów mieszkań. Jest to jakby koncentrat, mieszkanko w pigułce. Przeciętna powierzchnia typowej kawalerki wraz z mikro zapleczem gospodarczym, obejmującym łazienkę, szafy stałe w korytarzyku i wnękę kuchenną, waha się w granicach około 16-22 m² Zabawne porównanie do koncentratu czy pigułki nie są w tym wypadku jałową przenośnią. Rzeczywiście ten typ mieszkania w najczystszej krystalicznej formie kondensuje w sobie całą skomplikowaną istotę mieszkalnictwo. Kawalerka jest najelementarniejszą jednostkową tkanką architektury. Tu, jak pod mikroskopem, studiować można „czyste” funkcje ludzkie nie skażone kompromisem wewnątrzrodzinnych współzależności. Charakter wnętrza w tym wypadku jak nigdzie odpowiadać będzie gustowi i upodobaniom jednostki. Chyba tylko skorupa ślimaka może być bardziej związana ze swym lokatorem. W swym podstawowym założeniu mieszkańcem kawalerki jest jedna osoba. Jak wykazują badania demograficzne, statystycznie rzecz biorąc mamy do czynienia z jednostką stosunkowo prężną, lepiej usytuowaną, choć mniej zaradną wobec problemów gospodarstwa domowego.

Projektowanie wnętrz świecie

Studia demograficzne dostarczają nam poza tym ciekawych, choć oczywistych spostrzeżeń, które mają bardzo istotny wpływ na ewolucję wnętrza mieszkania kawalerskiego. Tak zwany stan kawalerski jest w naszych warunkach najczęściej okresem przejściowym. Chociaż z reguły wszyscy niemal przy wszelkich okazjach głośno deklarują swe „kawalerskie” poglądy, w praktyce statystycznej rzecz wygląda mocno inaczej. Jak tylko statystyczny Polak otrzyma kawałek „zadaszonej” przestrzeni, zaraz obmyśla sposoby rychłego jej przeludnienia. Tylko nieliczni pozostają wierni kawalerskiemu sprzysiężeniu. Wiemy już w ogólnym zarysie, jak wygląda treść mieszkania jednoosobowego, wiemy już, kto będzie jego lokatorem. Jak w świetle tych potrzeb kształtuje się w naszych warunkach techniczna odpowiedź architektów, jak,, mówiąc jaśniej, jest obraz typowego M1, które otrzyma do rąk użytkownik nasz „typowy kawaler”? Mieszkanie takie składa się na ogół z trzech pomieszczeń: wnętrza mieszkalnego o powierzchni w granicach 11-16 m², części sanitarnej obejmującej wannę, umywalkę i WC, oraz korytarzyka. Istotnym dopełnieniem jest właśnie to wnętrze trzecie, które wprawdzie nazywa się korytarzykiem, ale w rzeczywistości spełnia rolę o wiele szerszą, można by rzec życiodajną. Otóż w typowej kawalerce zazwyczaj korytarzyk toki zawiera aneks wnękę kuchenną. Głębokość takiej wnęki nie przekracza 70 cm, a szerokość waha się w granicach 70-190 cm.

Urządzanie wnętrz mieszkań

W zakres stałego wyposażenia typowego M 1 wchodzi jeszcze często w budowa na szafo ścienna dostępna albo od strony korytarzyka, albo od strony wnętrz mieszkalnego. Inwestycja taka znacznie ułatwia urządzenie mieszkania. Tak w skrócie przedstawia się obraz realiów ukrywających się pod kryptonimem M 1, przy naszym przeciętnym standardzie budownictwa typowego. Mając tyle już elementów zastanówmy się, w jakim kierunku pójść powinno samo urządzenie mieszkania, jednym słowem, jak naszemu kawalerowi tę jego samotność obudować i wyposażyć. Przykład, który weźmiemy na warsztat, należy do najbardziej typowych, rozważymy rzecz również w typowej kolejności. W pierwszym akcie nasz pan kawaler wystąpi sam, a później w towarzystwie. Oczywiście my wiemy to już ze statystyk, natomiast sam delikwent jest jeszcze przekonany, że wytrwa niezmiennie w kawalerskim stanie i urządza swe mieszkanko wyłącznie dla siebie. Już pierwszy rzut oka no całość wnętrza kawalerki wskazuje na pewną odmienność w stosunku do zasad kompozycji tak zwanego pokoju dziennego czy uniwersalnego służącego rodzinie złożonej z kilku osób.
Tam gdzie we wnętrzu toczy się kilka akcji równocześnie. dążymy do pewnej ich separacji. do podziału pomiędzy poszczególnymi zespołami funkcjonalnymi, kącikami.

Kawalerka z dzieckiem aranżacje

W wypadku kawalerki nikt nikomu nie przeszkadza wydzielanie poszczególnych zespołów między sobą nie miałoby więc większego sensu tym bardziej, że i tak wnętrze nasze nie jest zbyt duże. Dążymy więc raczej do uzyskania przestrzenności wnętrza, do jego jednorodności. Oczywiście, i w tym wypadku sprzęty łączą się w pewne grupy funkcjonalne, z tym jednak, że nie dążą one do wzajemnego odseparowania, wręcz przeciwnie, wszystkie zwrócone są jakby do centrum wnętrza. W naszym wypadku trzonem kompozycji jest właściwie jeden ciągły i zwarty zespół współdziałających ze sobą elementów użytkowych. Obok drzwi widzimy tapczan (wersalkę), połączony z systemem niskich, ale bardzo funkcjonalnych szafeczek segmentowych. W pierwszej z nich  licząc od tapczanu  ukrywa się pościel. Druga szafeczka z wykładanym blacikiem służy w nocy jako nocna szafka, a w dzień spełnia rolę maleńkiego podręcznego barku. Druga część tego samego segmentu zawiera szufladki z drobnymi drobiazgami. W trzecim segmenciku przechowuje się bieliznę. Jest jeszcze czwarty podobny element szafeczki, ale trzeba go szukać dużo wyżej, pod samym sufitem, gdzie występuje jako nadstawka typowego segmentu regałowego. Segment obok półek zawiera spory, wygodny sekretarzyk z wykładanym biotem. Światło dzienne pada na blat według wszelkich reguł, od lewej strony. Okazuje się, że wiele elementów użytkowych spełniających tok różne funkcje można po łączyć w ramach jednego, ciągłego zespołu. Interesujący jest ideogram tej kompozycji, pokazujący w sposób syntetyczny jej ogólną, przestrzenną zasadę tu wyraźnie ścisłe powiązanie całego zespołu z naturalnymi warunkami wnętrza z proporcjami i układem ścian i otworów. Ideogram odsłania nam jeszcze inne ciekawe tajemnice. Widzimy, jak bryły sprzętów wiążą się ze skalą człowieka w zależności od funkcji mieszkalnych, jak układają się wzdłuż człowieczej sylwetki. W rejonie, nazwijmy go wypoczynkowym, wysokości sprzętu dostosowane są do pozycji. horyzontalnych, leżących. Rejon przyokienny przewiduje natomiast pozycje stojące lub siedzące, w związku z tym skala sprzętu jest znacznie podwyższona.

Mała kuchnia wystrój wnętrz

Po tej ogólniejszej dygresji wrócimy jeszcze do spraw konkretnych. Obok omówionego zespołu wyposażenia wnętrza dopełniają: kącik jadalny , który widzimy przy ścianie przeciwległej, obok okna, oraz typowa szafa usytuowana przy tej samej ścianie w pobliżu drzwi. Szafa, którą oglądamy w całej okazałości na rysunku 189, odznacza się wprawdzie zręczną formą, ale mimo to dążyć należy do takiego jej ustawienia, które byłoby dla wnętrza najmniej absorbujące i nie rzucało się w oczy. W naszym wypadku było to możliwe dzięki szczęśliwemu umiejscowieniu· drzwi, które pozwoliło na umieszczenie szafy w tak zwanym martwym pasie ruchu. Ogólna sprawność wnętrza i pełne wykorzystanie wszystkich walorów sprzętu zależy w dużej mierze od układu komunikacji. W naszej kawa lerce zbędne jest wykreślanie jakichkolwiek schematów. Patrząc na rysunki, już na pierwszy rzut oka stwierdzimy, że dostęp do wszystkich istotnych punktów wnętrza jest prosty i łatwy. Łatwość w poruszaniu się prostota ruchu to warunek każdego dobrego wnętrza. Zwłaszcza małe pomieszczenia, w których trzeba kluczyć, przepychać się między sprzętami, zawsze wydadzą nam się ciasne i mniej przestronne. Tak ogólnie rzecz biorąc wygląda zasadniczy układ funkcjonalny kawalerki. Nastrój, charakter, klimat wnętrza są w pewnym sensie jakby rezultatem ogólnej doskonałości użytkowej, z drugiej strony jednak wymagają dokonania pewnych dodatkowych zabiegów. Światło, zieleń, przyjemny drobiazg a przede wszystkim konsekwentna gama kolorystyczna  to elementy bardzo istotne, służą one ostatecznemu określeniu charakteru wnętrza, stają się uzupełnieniem jego koncepcji użytkowej.

Aranżacje kuchenne

Dobór i zestawienie elementów poza funkcjonalnych zależą w wielkim stopniu od indywidualnych upodobań, od kultury i wyrobie i jednostki. Trudno tu cokolwiek radzić czy ściślej precyzować. Pewne nieśmiałe sugestie zjawiają się wprawdzie na rysunkach, ale traktować je należy wyłącznie jako przykłady rozwiązań czy jako inspiracje, nigdy jako ścisłe receptury. Takim włośnie przykładowym rozwiązaniem będzie miejsce na ekspozycję zbioru. Otóż wyobraźmy sobie, że nasz kawaler ma hobby. Samotność wpływa wszak na rozwijanie się różnych dziwnych zainteresowań. Przypuśćmy, że to hobby to zbieractwo. Mogą to być filiżanki porcelanowe, suszone motyle czy choćby stare klucze. Szachowniczka, którą widzimy na ścianie, składa się z małych oszklonych skrzyneczek, w których przechowywane są z należytym pietyzmem owe „eksponaty”. Wielkość skrzyneczek dostosowana jest do przeciętnej skali eksponatu. Układ szachownicowy pozwala na stały jej rozrost w miarę rozwijania się kolekcji. Dosyć już o wnętrzu mieszkalnym, czas zająć się sprawą zaplecza. W mieszkaniu kawalerskim szczególne tajemnice kryje w sobie wnętrz najmniejsze  korytarzyk. W naszym wypadku, w niewielkim korytarzyku wejściowym obok trojga drzwi dysponujemy wnęką o rozmiarach 190X60 cm. Wnęka ta, w prawym górnym rogu mieści liczniki, gazowy i elektryczny. Pozostała przestrzeń pozostawiona jest do dyspozycji użytkownika, oczywiście z wyraźną sugestią urządzenia tu małej podręcznej kuchenki. Jak wyglądać powinno zagospodarowanie tej jakże skromnej przestrzeni?

Projektowanie wnętrz Warszawa i okolice

Można oczywiście rozwinąć warsztacik kuchenny na całość wnęki zakładając minimalne talenty kucharskie naszego kawalera wydzielić z tej przestrzeni pionową zamykaną szafkę o szerokości 50 cm, widoczną pod zespołem liczników. Wybieramy tę drugą drogę, gdzieś bowiem trzeba ulokować mieszkaniowy sprzęt porządkowy. Na kuchenkę więc pozostało nam 140 cm. Nie jest to jednak zwykła kuchenka. Nawet nazwa kucheneczka liliput byłaby wyolbrzymieniem stanu rzeczywistego. Trafniej będzie nazwać ją kuchnią szafkową, zarówno ze względu na jej wielkość, jak i umieszczenie. Dyscyplino przestrzeni dochodzi tu niemal do absurdu, decydują centymetry. Okazuje się jednak, że przy zachowaniu równowagi psychicznej, logiki .i pomysłowości można na powierzchni 140 X 60 cm rozwiązać miejsce przyrządzania posiłku. Rozwiązanie to stało się możliwe dzięki rozłożeniu poszczególnych funkcji na trzy poziomy obudowy ściśle wypełniającej wnękę. Poziom środkowy tak zwany blat przygotowawczy z prawej strony obejmuje zlewozmywak. Po lewej stronie blatu na metalowej płytce stoi maszynka gazowa lub elektryczna. W dolnej części obudowy znajduje się magazyn wiktuałów. W lewej części przewidziano nawet miejsce na wstawienie małej lodówki. Ponad lodówką, a pod blatem  szuflada na nakrycia. Po prawej stronie pod zlewozmywakiem  miejsce na wiadro z odpadkami. Górna wisząca szafka musi wystarczyć na pomieszczenie wszystkich statków, talerzy i przyrządów kuchennych. W celu jeszcze lepszego wykorzystania przestrzeni w rozwiązaniu naszego liliputa zastosowano tak zwaną pod-szafeczkę, rodzaj przeszklonej gablotki podwieszonej do spodu górnej części obudowy. Jej głębokość nie powinna przekroczyć 15, a wysokość 20 cm.

Aranżacja małej wąskiej kuchni w bloku

Widzimy tu szklanki, spodki, kawę, herbatę i najpotrzebniejsze przyprawy. Wobec braku światła dziennego dużej wagi nabiera problem właściwego oświetlenia wnęki. Światło umieszczone pod sufitem w centrum korytarzyka byłoby przede wszystkim dlatego niecelowe, że padałoby jedynie na plecy osoby zajętej w kuchence. Lampę więc umieścić trzeba w ten sposób, aby oświetlała pole pracy w kuchennym warsztaciku. Rurę jarzeniową najlepiej zainstalować bezpośrednio nad blatem przygotowawczym; albo pionowo w narożniku, albo najlepiej do spodu pod szafeczki lub nawet za nią. Przy urządzaniu wnęki kuchennej ważne jest przede wszystkim zabezpieczenie glazurą lub płytą wodoodporną fragmentu ściany ponad blatem, szczególnie narażonego na zachlapanie i parowanie. Istotne jest również zabezpieczenie sprawnie działającej wentylacji. Problem ten nabiera szczególnej wagi w wypadku wnętrz tak małych i jeszcze bezokiennych. Tak opracowana wnęka wyglądać będzie dość zachęcająco, nie na tyle jednak, aby przedstawiać ją każdemu przybyszowi status kawalerski przewiduje pozostawianie stosu brudnych naczyń na nie sprecyzowany zazwyczaj okres czasu.

Mała kuchnia z wyspą

Dobrze w tej sytuacji pomyśleć o przysłonięciu wnęki od strony korytarzyka jakąś praktyczną zasłoną. Nie można przecież zapominać, że korytarzyk pełni w tym wypadku również obowiązki hallu honorowego, wprowadzającego do dalszych „apartamentów”. Najczęstszym, choć nie najszczęśliwszym rozwiązaniem jest zawieszenie tkaniny na żelaznym pręcie. Zręczniejszą będzie zasłona z półmatowej gładkiej folii plastykowej. Vis à vis wnęki, na pozostałym jedynym skrawku ściany pozostało miejsce na lustro, niezbędne do przelotnego choćby przeglądu stanu zewnętrznego przed udaniem się między ludzi, istotne dla kawalerów bardziej roztargnionych, pozbawionych należytej opieki. Łazienka nie wymaga powtórnego opisu. Na planie mieszkanka widzimy wprawdzie układ urządzeń sanitarnych nieco odmienny od tego, jaki został przedstawiony w rozdziale „Pokój kąpielowy”, mimo to ogólną zasadę i omówiony tam sprzęt z łatwością można zastosować w łazience naszej kawalerki. Ogólnie nasuwające się wnioski wskazują na wyraźnie funkcjonalny charakter mieszkania jednoosobowego. Realne doświadczenie wskazuje, że w życiu ludzi samotnych, prowadzących ograniczone, ale samodzielne przecież gospodarstwo domowe, zawierają się te same elementy i czynności, jakie występują w wypadku życia „stadnego”.

Projekty łazienek małych

Zmienia się tylko wykładnik wielkości. Nowe proporcje dyktują jednak inną nieco specyfikę rozwiązań. Specyfika to w żadnym wypadku nie polega na prymitywizmie czy uproszczeniu, przeciwnie  zmusza do rozwiązania przejrzystego i konsekwentnego, wiążącego cały organizm mieszkania w jeden system wygody. Trzeba wziąć pod uwagę niezmiernie ograniczone doświadczenie gospodarcze i życiowe osób samotnych często zresztą stojących wysoko pod względem intelektualnym. Trzeba dodać, że ludzie ci muszą być samowystarczalni w swym życiu codziennym. Proces życia rodzinnego normalnie układa się na zasadzie współpracy, kooperacji  samotni pozostawieni są swojej zaradności, mogą polegać tylko na sobie. Mieszkanie jednoosobowe powinno być urządzone weselej, barwniej niż inne. Wbrew bowiem dość powszechnej opinii, życie kawalerskie nie jest niekończącym się pasmem zabaw i rozpusty,

Urządzanie wnętrz mieszkań

Przeciwnie, ludzie nie posiadujący rodziny mają więcej sposobności do głębszych rozważań, częściej ogarnia ich apatia i poczucie osamotnienia. Światło, zieleń, barwa, miła wygodna formo sprzętów powinny wytworzyć nastrój domowego ciepła. Prawa życia są jednak silniejsze od kwaterunkowych zasad racjonowania mieszkalnej powierzchni. Nasz pan kawaler urządził już sobie mieszkanko, powoli zaczął nabierać nawet kawalerskich nawyków, kiedy pęka bomba i zapada postanowienie żeniaczki. Jak wiemy z doświadczenia decyzja ta wcale nie rozczula urzędów kwaterunkowych i praktycznie rzecz biorąc na nowe mieszkanko trzeba będzie być może poczekać jeszcze dobrych kilka lat Powstaje więc problem adaptacji naszej kawalerki do nowych potrzeb. Trzeba będzie M1 nagiąć do zadań mieszkania dwuosobowego. Warto przedstawić nowy wariant urządzenia tego samego wnętrza. Porównując oba rozwiązania  „kawalerskie” i obecne – wyczuwa się wyraźne dążenie do zachowania maximum sprzętów ze starego układu jednak zmiany nie zostały dokonane w sposób mechaniczny, po prostu przez dostawienie ­dodatkowych sprzętów. Przeobrażeniu uległa w pewnym stopniu cała struktura wnętrza. Najwięcej kłopotów było z lokalizacją drugiego legowiska. Jak wynika z rysunków, zastosowano w tym wypadku rozwiązanie najrozsądniejsze tapczan wykładany, zwany też tapczanem półką, znikający w pionowej obudowie na przeciąg dnia No potrzeby dziennego wypoczynku dla 2 osób czy nawet na przyjęcie jeszcze dwojga gości wystarczą absolutnie dotychczasowa wersalko i pozostały jeszcze z dobrych kawalerskich czasów spory wygodny fotel Aby jednak tapczan z obudową ustawić przy ścianie, trzeba było zrezygnować z niskich szafeczek i ograniczyć wymiary barku i regału z sekretarzykiem.

Aranżacja ściany z telewizorem

Cała ściana została przekształcona w jednolity system, który uporządkował wszystkie elementy wyposażenia w jedną zdyscyplinowaną całość. Jeśli wielkość barku na tym ucierpiała, to też nie ma co ronić łez. z tego powodu i tak bowiem z chwilą zmiany stanu cywilnego korzystanie z tego niezbędnego sprzętu zostało radykalnie ograniczone. Brak pozostałych elementów, z których nasz kawaler musiał zrezygnować zrekompensuje z nadwyżką dostawienie typowej szafy na ścianie przeciwległej drugiego segmentu. Z kolei pociągnęło to za sobą pewne przeobrażenie kącika jadalnego, który w nowej wersji urządzony został bardziej oszczędnie. We wnęce utworzonej przez dostawienie szafy znalazła się ławo skrzynkowa a „stary” stół został dostawiony prostopadle do okna. Tak w ogólnych zarysach wyglądają zabiegi, które z pokoju kawalerskiego uczyniły „mieszkanie rodzinne”. Nowy układ ma istotną zaletę: przy zasadniczej intensyfikacji funkcji nie zostało zatracone wrażenie przestrzenności wnętrza. Również wewnętrzna komunikacja nadal jest łatwa i wygodna. Zmiana struktury rodzinnej nie pociąga w naszych warunkach automatycznej zmiany mieszkania. Jakże często stajemy przed zagadnieniem dostosowania mieszkania do nowych potrzeb rozrastającej się rodziny. Małżeństwo naszego kawalera pociągnęło za sobą inwestycje niezbyt skomplikowane i w skali jednego tylko wnętrza. Jednak sposób myślenia, sama metoda przekształcenia funkcji i układu wnętrza mogą okazać się również pomocne w wypadkach bardziej złożonych.

Z architektem i mieszkaniem na Ty

ARANŻACJA WNĘTRZ W PIĘKNYM STYLU

W naszych warunkach każdy jest po trosze architektem. Architektura wnętrz stała się wielką najbardziej masową sztuką uprawioną przez wszystkich. Niektórzy uprawiają ją z konieczności, mimo woli, inni z prawdziwą przyjemnością i zainteresowaniem. Każda sztuka rozwija się w miarę potrzeb społecznych. Nie muszę podkreślać skali i wielkości potrzeb w tej dziedzinie; każdy to wie choćby z własnych doświadczeń. Stąd rola społeczna i prawdziwie masowy zakres amatorskiego uprawiania architektury wnętrz. Amatorstwo tego ruchu jest oczywiste, zawodowców bowiem w tej specjalności jest mało i z oczywistych przyczyn nie liczą się w tej konkurencji Oczywiście nie brak tu wciąż jeszcze poważnych nieporozumień, wielu bowiem problem współczesnego wnętrza sprowadza wyłącznie do zagadnień estetycznych.

Propozycje wystroju wnętrz

Często słyszy się „oni mają ładnie urządzone mieszkanie”, rzadziej mówi się, że mieszkanie jest dobre. Tymczasem sprawa jest bardzo złożona. Na produkt ostateczny składają się czynniki funkcji, techniki, układu, zjawia się pojęcie wygody, postulaty higieny i racjonalności. Architekt amator przed przystąpieniem do działania wszystkie te sprawy powinien mieć  jak to mówią  w małym palcu. Każda ludzka działalność, a tym bardziej proces tak skomplikowany jak urządzenie mieszkania, wymaga planu. Do opracowania planu nie wystarczy znajomość Poszczególnych elementów wyposażenia, istotne jest przyjęcie określonej metody polegającej na konfrontacji potrzeb z możliwościami przestrzennymi wnętrza. Jak wiemy z przykrych doświadczeń, konfrontacja taka zazwyczaj kończyć się musi kompromisem. Metoda projektowania wnętrza musi być „sztywna”, a jednocześnie bardzo elastyczna. Musi być logiczna. ale nie pozbawiona fantazji. Trudno jest taką metodę opowiedzieć w najbardziej nawet uczonym wywodzie. Najlepiej będzie omówić ją na przykładach rysunków. Tym razem będzie to już przegląd urządzenia całych mieszkań. Wychodzimy więc poza ramy jednego tylko wnętrza. Zaczynamy od przykładów najprostszych. Jeszcze raz kawalerka.

Projekty domów z aranżacją wnętrz

Najmniejsza ze wszystkich znanych oraz typowych rozwiązań. Powierzchnia użytkowa 16,60 m² mieszkalna 11,20 m² Na rysunkach widzimy dwa warianty urządzenia tego samego wnętrza. Pan Paweł, który mieszka piętro wyżej, późno wraca do domu, mocno sfatygowany. Traktuje on swoje cztery ściany przede wszystkim jako miejsce wytchnienia. tu odpoczywa, śpi, czasem przyjmie kogoś ze swych licznych znajomych. Pan Gaweł natomiast przychodzi z pracy wcześniej, chwilę odsapnie i bierze się do nauki. Załóżmy, że studiuje zaocznie wydział mechaniki precyzyjnej na politechnice. Późno w nocy, kiedy u pana Pawła słychać chrapanie, pan Gaweł siedzi i przygotowuje się do kolokwium. W pierwszym wypadku wystarczy mały sekretarzyk do załatwienia bieżącej korespondencji. W drugim natomiast treścią wnętrza stał się mocno rozbudowany zespół do pracy, który widzimy we wnęce koło okna. Widzimy jak radykalnym przeobrażeniom ulec może układ całości wnętrza wskutek zmiany proporcji jednej tylko funkcji. Celowo dla większej wyrazistości, nie było mowy o innych indywidualnych upodobaniach obu panów.

Mała kuchnia z salonem

Drugi przykład dotyczy mieszkanka dla dwóch osób (M2). Mieszkanko jest również jednopokojowe, ,,dwuosobowość” wynika jedynie z większego metrażu. Powierzchnia użytkowa wynosi bowiem 25,60 m², mieszkalna aż 19,70 m². Zobaczmy, jak dobrodziejstwa te zostały wykorzystane. We wnętrzu o wymiarach 4,7 X 4, 14 m² widzimy zgrabne połączenie dwuosobowej sypialni z wygodnym zespołem jadalnym. Zresztą oba zespoły mogą spełniać także inne funkcje. Stół jadalny dzięki zapleczu i właściwemu oświetleniu służyć może jako wygodne miejsce do pracy. Również „sypialnia”, jak zwykle zresztą w naszych propozycjach, pomyślana jest jako zespół uniwersalny, czynny przez okrągłą dobę. Proszę spojrzeć na rysunek: w ciągu dnia mamy do dyspozycji wspaniale rozbudowane miejsce dziennego wypoczynku, wygodne, szerokie, zwrócone w stronę ściany balkonowej. Tu zbieramy się na rodzinne rozmowy, tu przyjmujemy gości, pijemy kawę, słuchamy muzyki. Pościel z dwu posłań (nie błahostka I) wędruje do czegoś w rodzaju wezgłowia. Wezgłowie to, ustawione prostopadle do ściany stanowi naturalne oparcie dla osób siedzących na tapczanie.

Domy aranżacje wnętrz

Jednocześnie dzięki takiemu właśnie ustawieniu oddzieliło ono zespół sypialno-wypoczynkowy od części jadalnej: powstały dwa mikro-wnętrza o zdecydowanym charakterze. Podział taki, dokonany w sposób naturalny, wyłącznie przez sam układ sprzętów użytkowych  wprowadza do wnętrza czytelność, ład kom. pozycyjny i tę jakąś nieuchwytną stabilność, która sprawia, że w takim wnętrzu czujemy się dobrze. Z czytelnego układu sprzętów wynika prostota komunikacji – mówiąc jaśniej  łatwość w dostaniu się do każdego punktu wnętrza. Oddzielny problem stanowi aparat telewizyjny, który widzimy wstawiony w system niskich szafeczek vis à vis zespołu wypoczynkowego. Telewizor, ta niewinna zdawałoby się skrzyneczka, która tak niedawno wdarła się do naszych mieszkań, narobiła nie lada zamieszania. Po prostu w pierwszej chwili nie bardzo zdawaliśmy sobie sprawę z tego, co przyjmujemy pod dach. To natrętny złodziej czasu, który przykuwa nas do fotela na całe wieczory, skutkiem czego przerażająco przybieramy na wadze. Stopniowo zaczynamy unikać kina, teatru, spaceru, zaniedbujemy lekturę, naukę, rozluźniamy więzy towarzyskie, zapominamy o przyjaciołach. Wszystko to w imię jakże słabiutkiego programu. Mimo tych anty wskazań telewizja stała się faktem dokonanym i nie ma na to żadnej rady. Ze swej strony nie powiększajmy zła przez wadliwe ustawienie teleodbiornika w mieszkaniu. Warto zastanowić się nad stosunkiem: wnętrze  telewidz  telewizor. Najczęściej siadamy zbyt blisko ekranu. Zabójstwem dla oczu jest odległość, z której rozróżniamy poszczególne prążki obrazu. Minimalną odległość od telewizora najprościej obliczyć mnożąc dziesięciokrotnie wysokość ekranu. Wynika z tego 2,5 m dla telewizora o 25 centymetrowej wysokości ekranu. Również wysokość ustawienia telewizora nie może być przypadkowa i powinna umożliwić oglądanie obrazu pod kątem prostym. Wynika stąd zależność od pochylenia głowy. Uniesienie odbiornika uzasadnione jest w wypadku, kiedy oglądamy obraz w pozycji półleżącej na przykład siedząc na fotelu z przechylonym do tyłu oparciem. Jeśli siedzimy stosunkowo prosto, odbiornik powinien znajdować się m niej więcej na poziomie oczu. Konsekwencją tych postulatów dla układu wnętrza jest „optyczne” wiązanie odbiornika z zespołem wypoczynku. Istotny jest tutaj odpowiedni zwrot, jakby skierowanie całego zespołu w stronę odbiornika. Również samo najbliższe jego otoczenie powinno być odpowiednio urządzone. Unikamy przede wszystkim jak ognia wszelkiego zdobnictwa w najbliższym sąsiedztwie telewizora. Szczeglinie fatalnie wygląda zastawienie aparatu serwetkami, bibelotami, czy rodzinnymi zdjęciami. Aparat po winien stać na tle pustej. spokojnej ściany, na której nic nie powinno majaczyć w czasie emisji programu. W naszym M2 postulaty te zostały spełnione.

Projektowanie wnętrz w Warszawie

Dla porównania z poprzednim układem rozpatrzymy inne M2. Jego ogólna powierzchnia jest niemal identyczna jak w poprzednim wypadku, zmieniły się jednak proporcje zaplecza. Widzimy tu zupełnie już poważną kuchnię z prawdziwym oknem, rozpostartą aż na 2,7 m² Układ urządzenia wnętrza został jakby uzależniony z jednej strony lokalizacją kuchni, z drugiej strony wnęką sypialną. Nastąpiło więc jakby odwrócenie w stosunku do poprzedniego rozwiązania, co widać wyraźnie przy porównaniu obu planów. Odczuwa się tu jakby naturalne ciążenie zespołu jadalnego w pobliże kuchni i zespołu sypialno-wypoczynkowego w stronę wnęki. Dzięki takiemu ustawieniu system komunikacji w mieszkaniu rozwiązał się sam. Widzimy swobodną oś ruchu, z której wpływamy jak do zatok do poszczególnych ośrodków funkcjonalnych. Mieszkanko wzbogacone jest loggią, rozciągniętą wzdłuż całej jego szerokości. Według znanych już nam zasad loggię wciągamy do ogólnej kompozycji wnętrza mieszkalnego, staje się ona jakby jego zwieńczeniem. Jak zwykle elementem łączącym jest zieleń. Na rysunkach, oglądamy prosty, ale dość ciekawy przykład takiego rozwiązania. Problemy, jakie niesie przykład rozwiązania następnego mieszkania, są już bardziej złożone. Będzie to tak zwane M3 o powierzchni całkowitej 38 m². Składa się ono z małej kuchni, łazienki, przedpokoju z szafką i dwu wnętrz mieszkalnych. Układ rodzinny jak najbardziej typowy: rodzice i pociecha. Dyspozycja przestrzeni w takim wypadku jest oczywista. Większy pokój o powierzchni ok. 16 m2 zajmą rodzice. Dziecku w wieku szkolnym lub akademickim przypadnie pokój mniejszy. Dokładne pomiary ścian, jak również szczegółowa analiza funkcji doprowadziły do jednolitej generalnej koncepcji urządzenia całego mieszkania wielofunkcyjnym systemem segmentowym. Jednym słowem, pracują za nas B. i Cz. Kowalscy. Elementy segmentowe, jak rzadko, ułożyły się w jednorodny sprawny mechanizm wygody. Stały się one niezawodną strukturą wytyczającą małe urządzenie obu wnętrz. W większym pokoju „nietypowy”, ale utrzymany w ogólnej tonacji drewna, jest kącik wypoczynkowo-sypialny.

Urządzanie wnętrz mieszkań

Widzimy tu sprytny bardzo tapczan  ławę z ruchomymi materacami i szufladą na pościel. Jak łatwo się domyślić, obie połówki materaca stanowiące oparcie w dzień  w porze nocnej uzupełniają brakujący kwadrat legowiska. Nad tapczanem małe lapidarium. Zgromadzone w jednym miejscu małe obrazki, nawet miniaturki występujące jakby w zespole stanowią już Jakąś całość o pewnym znaczeniu dekoracyjnym. Należy unikać rozpraszania drobnych elementów po całym wnętrzu. Naturalnym odruchem jest poszukiwanie dekoracyjności we wnętrzach urządzonych mundurowe, systemem segmentowym. Typowość układu segmentowego domaga się indywidualnych interpretacji dekoracyjnych, śmielszego wprowadzania archaizującego detalu, żywszych barw, „dziwniejszych” nieco zasłon i tapicerki czy faktur ściennych. Następny przykład dotyczy mieszkania większego, przeznaczonego już dla czterech osób to będzie to typowe M4, o powierzchni prawie 48 m², zamieszkałe przez dwoje dzieci i dwoje rodziców. Powierzchnia mieszkalna (31,50 m²) podzielona została bardzo interesująco. Na planie dostrzegamy wyraźnie dwa i pół pokoju. Obok mniejszego wnętrza widzimy duży pokój ogólny ze sporym jakby aneksem czy alkową mającą nawet oddzielne okienko. Znów dyspozycja przestrzeni jest oczywista. Rodzice zajmują większy pokój, który jednocześnie przejmie rolę pokoju ogólnego. Zespół sypialny mieści się rzecz jasna, we wnęce  alkowie. W dzień zespół sypialny stanowi wspaniale rozciągnięte, zachęcające miejsce wypoczynku otwarte na całość wnętrza. Zespół jadalny lokalizujemy raczej przy oknie, mimo większego oddalenia od kuchni. Primo: przy oknie przyjemniej, secundo:· strefa przy drzwiowa, zwłaszcza ze względu na obecność dwu szaf ściennych, zapowiada się zbyt ruchliwie.

Jak wyeksponować telewizor na ścianie?

Telewizor oddalony jest przeszło 4 m od legowisk, w związku z tym pożądany byłby duży ekran. Pokój dziecinny jest jak najbardziej typowy, rozwiązany według wariantu B, a więc znajduje się tu łóżko piętrowe z blokiem szafek i dwa oddzielne miejsca do nauki. Ostatni temat lego rozdziału w odróżnieniu od poprzednich będzie nie tylko nietypowy, ale również i niebezpieczny. Otóż poruszymy mocno dyskusyjne sprawy związane z adaptacją strychu na mieszkanie. Jak wiadomo, proceder ten obwarowany jest całym szeregiem utrudniających praw i przepisów. Przepisy w tym wypadku nie są najrozsądniejsze, ale na szczęście, jak wskazuje doświadczenie, dość elastyczne. W każdym razie w ostatnich latach powstało wiele wnętrz mieszkalnych i pracowni na poddaszach. W większości właścicielami tych strychowych pałaców są architekci i plastycy, którym z jednej strony łatwiej uzyskać konieczne pozwolenie i którzy jednocześnie są projektantami przebudowy i urządzenia wnętrz. Trzeba przyznać, że rozwiązania te pod względem estetyki i funkcji w większości zdecydowanie przewyższają wnętrza typowe. Sprawę tę należałoby przedyskutować szerzej, unormować prawodawstwo w tej dziedzinie i zarządzić zielone światło dla milionów metrów sześciennych kubatury, sterczącej dotąd bezużytecznie pod wysokimi dachami. Sprawa dotyczy nie tylko miast dużych, lecz również małych i średnich. Wszystkie odbudowane zespoły zabytkowe kryją pod dachami gigantyczne suszarnie bielizny. Trudno w, tym miejscu omówić niezbędne roboty budowlane, które trzeba wykonać, podwoiłoby to bowiem objętość niniejszej książki. Trzeba jednak wymienić je, choćby ku przestrodze zbyt pewnych siebie marzycieli. Jak wynika z przekroju, nad mieszkaniem wybudowano strop, który wymaga w tych warunkach odpowiedniej izolacji termicznej. Izolację założyć trzeba również w tych częściach dachu, które odtąd stanowić będą pochyłe ściany mieszkania lub pracowni. Otwory okienne są dwojakiego rodzaju. Jedne, wybite po prostu, w murze szczytowej ściany budynku, wymagają uprzedniego założenia belek nadokiennych. Drugie otwory tak zwane „lunety”, czyli okna w połaci dachowej, uzyskujemy przez podniesienie w pewnych partiach płaszczyzny dachu na krokiewkach i oparcie jej na słupkach pionowych. Okno takie widzimy po prawej stronie na rysunku przekroju. Od reszty strychu dzieli nasze mieszkanie ścianka, niezbyt potężna, ale również solidnie izolowana. Poważnym problemem przy tego rodzaju przedsięwzięciach jest zgoda na doprowadzenie wszelkiej instalacji. Wymaga to współdziałania sąsiadów z dołu, którzy najczęściej nie chcą się bezinteresownie godzić na rozkuwanie sufitów ażebyśmy mogli dołączyć się do istniejących pionów instalacyjnych. Pamiętajmy, że wszelkie prowizorki w tej dziedzinie są później powodem przykrych awarii, nie tylko technicznych, ale również towarzyskich. Plan mieszkania wydzielonego z powierzchni strychu. Jak widać, zostało ono pomyślane jedno-przestrzennie, to znaczy bez ścianek działowych.

Wystrój wnętrza domu

Obudowany został jedynie węzeł sanitarny. Wielka bryła komina, wyrastająca w samym środku mieszkania, wcale nie speszyła odważnych inwestorów. Przeciwnie, komin stanowi jakby węzeł spinający poszczególne fragmenty tego romantycznego locum. Wchodzimy do części kuchennej. W oparciu o ścianę komina rozwinięty został warsztat gastronomiczny. Stół jadalny oddziela część kuchenną od reszty wnętrza. Po lewej stronie solidna, dwu-segmentowa, stała szafa. No wprost drzwi są wybite w szczytowej ścianie budynku otwory okienne, jeden większy lub dwa niewielkie. Po lewej stronie okno, w niszy powstałej ze skosu dachu umieszczono stolik i rozwaliste super legowisko. Wzdłuż całej ściany szczytowej obudowana jest niska, stała szafka pełna półek i szuflad. Widok obejmuje cały ten fragment wnętrza. Widok wykonany został jakby od strony okna, z widokiem na główną część mieszkania. Zadaniem jego jest obok wyjaśnienia układu przestrzennego  wprowadzenie w nastrój wnętrza, tak daleki od przeciętnej typowości. Nas trój ten tworzą urocze zakamarki, bogactwo form i faktur, wreszcie niepowtarzalne gdzie indziej pochyłe ściany wyznaczone surowym drewnianym podziałem więźby dachowej. Surowe, nieco archaizujące detale podkreślają ogólny nastrój. Przy odrobinie inwencji i smaku wnętrze takie urządzić można prawdziwie pięknie, nie rezygnując ani trochę z postulatów wygody i higieny. Droga do takiego. mieszkania jest bardzo trudna i daleka, przebyło ją niewielu. Wydaje się, że oprócz wysokich kwalifikacji budowlanych, w tym wypadku zadecydowały po prostu inicjatywa i zwykłe życiowe szczęście.

Projektowanie wnętrz w domu jednorodzinnym

PROJEKTOWANIE WNĘTRZ MAŁYCH DOMÓW JEDNORODZINNYCH

Centrum wielkiego współczesnego miasta stało się w drugiej połowie XXI wieku najmniej odpowiednim miejscem dla człowieka. Wielka koncentracja mas ludzkich. w ciągłym ruchu. w hałasie, w oparach spalin. przy chronicznym braku miejsca na tereny rekreacyjne i zielone, na rozwinięcie usług, na parkingi  to niektóre tylko aspekty ciągle narastającego kryzysu urbanistycznego uniemożliwiającego rozwój wielkich miast na przestarzałych żywiołowych zasadach. U nas. przede wszystkim dzięki społecznej gospodarce terenami budowlanymi, w pewnym stopniu mogliśmy zapobiegać skutkom żywiołu urbanistycznego. Budownictwo mieszkaniowe w swej większości rozwija się na terenach nasyconych zielenią, w pewnym oddaleniu od ośrodków śródmiejskich, wyposażone we własną sieć bezpośrednich usług i zaopatrzenia. Podstawową formą budownictwa mieszkaniowego jest u nas blok wielokondygnacjowy złożony z typowej tkanki mieszkaniowej.

Aranżacje kuchni nowoczesnych

Współczesna urbanistyka odeszła od tak zwanej zwartej zabudowy mieszkaniowej. Mówiąc jaśniej  poszczególne budynki stawiane są osobno  w ten sposób każdy z nich uzyskuje wokół siebie nieco przestrzeni na parkingi, garaże, na miejsce do zabaw dziecięcych czy wreszcie na trochę jakiejś zieleni wypoczynkowej. Obok zabudowy wielokondygnacjowej, blokowej coraz szerzej rozwijać się zaczyna budownictwo domków jednorodzinnych. Pod względem urbanistycznym stosuje się trzy rodzaje takiej zabudowy: domki szeregowe, bliźniacze i  rzadziej  indywidualne, wolno stojące. Budownictwo jednorodzinne korzysta z dużej kredytowej pomocy państwa, otrzymuje piękne lokalizacje, ma dużą swobodę w nabywaniu materiałów budowlanych. Wspólna budowa grupy takich domków odbywa się najczęściej na zasadach spółdzielczych. Czasem wielkie zakłady przemysłowe przejmują patronat nad budową służąc swoim pracownikom dodatkową pomocą kredytową. Wtedy budownictwo takie nazywamy przyzakładowym. Bez względu no formę prawną obowiązującą w czasie budowy. po jej zakończeniu domek staje się pełną własnością użytkownika. Od czasu kiedy w budownictwie mieszkaniowym zwiększył się znacznie udział finansowy przyszłych użytkowników, coraz częściej wielu z nich wybiera tę właśnie formę mieszkania. Ktoś czytając ten wstęp mógł by może odnieść wrażenie, że budowanie własnego domku w naszych warunkach jest jednym pasmem rozkoszy, że wszystko dostajemy właściwie gotowe, a kredyty jak manna z nieba podsycają rosnące wesoło mury. Jak dotąd, jest niestety inaczej, praktyka spółdzielczego budowania to gehenna, która jest w stanie złamać najbardziej wytrwałych. To lata niesłychanych wyrzeczeń i borykań. Kosztorysy niebywale pęcznieją podczas budowy, materiały dochodzą z opóźnieniem.

Zabudowa salonu w bloku

Zagmatwana i nierozsądna procedura utrudnia operatywność robót. Mimo to wielu jest tak urzeczonych wizją własnego domku, że nic nie jest ich w stanie zniechęcić. Mały jednorodzinny domek z własnym ogródkiem stał się bezsprzecznym, choć jeszcze trudnym do zrealizowania ideałem mieszkania przeciętnej wielkomiejskiej rodziny. Jest to obecnie w naszych warunkach najwyższa forma mieszkalnictwa. Zupełna niezależność, spora powierzchnia mieszkalna. Wygoda, spokój, możliwość całkowitego odprężenia po pracy  wszystkie te atrybuty stwarzają podstawę szczęśliwego życia na co dzień. Powierzchnia domku rodzinnego ograniczona jest teoretycznymi przepisami do 110 m². W praktyce jednak wszyscy niemal przepis ten obchodzą adaptując również i poddasze na potrzeby mieszkalne. Ogólne reguły urządzenia domku jednorodzinnego są w zasadzie bardzo podobne do zasad typowego budownictwa blokowego, występują tu jednak pewne specyficzne cechy, którymi warto się zainteresować. Na wstępie należy podkreślić niezmiernie korzystne zjawisko: przyszły użytkownik ma bezpośredni wpływ na tok budowy, ma możliwość wprowadzenia do projektu pewnych zmian czy korektur. Nie chodzi w tym wypadku o sprawę wystarczającej ilości szaf ściennych czy odpowiednie rozmieszczenie kontaktów. Ingerencja przyszłego użytkownika może dotyczyć na przykład takiego ustawienia ścian działowych, który by odpowiadał potrzebom indywidualnej sytuacji rodzinnej.

Wystrój wnętrz inspiracje

Przed podjęciem decyzji o przystąpieniu do budowy dobrze jest zastanowić się, popatrzeć z bliska na uroki „dolce vita” w takim jednorodzinnym pałacu. Korzystając z uprzejmości złóżmy wizytę w takim domku „starym” zasiedziałym Już mieszkańcom. Gospodarze oczywiście zaraz na wstępie zastrzegają się, że domek urządzony został zupełnie normalnie, „bez cudów, tym, co było pod ręką. Domek jest dwukondygnacjowy, jeśli nie liczyć podpiwniczenia. Ogólna dyspozycja przestrzeni jest przeprowadzona bardzo typowo, w mysi ogólnie przyjętej w takich wypadkach zasady: na piętrze  kuchnia , pokój dzienny, na I piętrze  pokoje indywidualne, łazienka. Schody łączące obie kondygnacje znajdują się w pokoju dziennym. Analizując plan parteru wyraźnie wyczuwamy dążenie do osiągnięcia dużej przestrzenności rozwiązania.

Wnętrza małych domów jednorodzinnych

Poza zamkniętą, obudowaną częścią specjalną, jak kuchnia, przedpokój i WC przestrzeń parteru ukształtowana jest jako jedno duże wnętrze mieszkalne. Kuchenka urządzona jest bardzo typowo, według znanych nam już zasad układu trój-poziomowego. Również przedpokój urządzony jest raczej obojętnie, nic nie zapowiada, jak dotąd szczególnych wzruszeń. Dopiero po przestąpieniu progu pokoju dziennego otacza nas zupełnie inny nastrój, inny charakter wnętrza, jakże różny od małych typowych pokoików budownictwa blokowego. Przede wszystkim wrażenie przestrzeni osiągnięto tutaj nie tylko przez dużo większy metraż: wnętrza, ale przede wszystkim przez jego umiejętne połączenie z torosem i dolej z zielenią ogrodu. Wnętrze zostaje w ten sposób jakby powiększone, uzyskuje oddech, przestrzeń, staje się częścią jakiejś większej całości. Drugi element, gdzie indziej nie spotykany, to schody wewnętrzne. Schody, które widzimy na rysunkach, są otwarte, nie obudowane, tworzą we wnętrzu niezwykle atrakcyjny element architektury. Mimo że zajmują dość dużo miejsca we wnętrzu, dzięki swej ażurowej budowie w niczym nie ograniczają jego przestrzenności. Schody nie są w tym wypadku jakimś biernym, wydzielonym elementem, zostały wyraźnie wciągnięte do kompozycji przestrzenno-użytkowej całości wnętrza. Współdziałają w określeniu poszczególnych mikro wnętrz, wiążą się ze sprzętem, tworzą miłe dla wnętrza ażurowe wnęki.

Aranżacja kominka narożnego w salonie

Trzecim wreszcie, rzadko spotykanym w typowych mieszkaniach stałym elementem wnętrza jest kominek  przedmiot wyraźnej dumy gospodarzy. Anachronizm użytkowy takiego urządzenia zwłaszcza w warunkach mniejszych wnętrz u nikogo nie budzi wątpliwości. Trudno jednak nawet największemu racjonaliście oprzeć się urokowi domowego ognia w mroźny zimowy wieczór. Migotanie płomieni ma w sobie jakąś wiążącą oczy magiczną siłę, lubimy patrzyć się w ogień; myśl błądzi wtedy swobodniej, przychodzą dawne wspomnienia, refleksje. żywy ogień wyraźnie sprzyja kontemplacji, podnieca naszą jakże często przygaszoną już wyobraźnię. Sama bryła kominka  bardzo surowa, w formie prostopadłościennego bloku  wykonana jest z jasnoszarej cegły cementowej. Również ten sam materiał zastosowano do wyłożenia tak zwanego szumnie zimowego ogrodu. W istocie jest to długa niska donica łącząca komin ze ścianą okienną. Dość spora warstwa ziemi umożliwia hodowlę nieco większych roślin. Tak kształtują się naturalne warunki wnętrza dziennego. A jak w tych warunkach wygląda jego wyposażenie? Czy warunki te zostały właściwie i konsekwentnie wykorzystane? Sprzęt, który tu widzimy, nie jest jednorodny. Zresztą większych, bardziej skomplikowanych wnętrz nie sposób urządzić jednym „kompletem”. Primo: nie zawsze komplety są tak duże, secundo: urządzenie takie byłoby bardzo nudne i nieciekawe.

Tani projektant wnętrz Warszawa

Jak uprzedzono nas na wstępie, urządzało się „tym, co było pod ręką”. Ale sposób, w jaki to zostało dokonane, okazał się dla wnętrza bardzo korzystny. Obok starszych stylowych mebelków widzimy sprzęt bardzo prosty, absolutnie neutralny, wykonany z jasnego surowego drewna. Taki właśnie prosty, bezpretensjonalny zespół jadalny, widzimy na prawo od drzwi wejściowych, w narożu wnętrza. Stół ustawiony jest prostopadle do sporego wewnętrznego okna, przez które potrawy z kuchni podaje się bezpośrednio. W górnej swej części okno to zostało wykorzystane jako lapidarium najróżniejszych mocno starszawych drobiazgów. Widzimy tu stary samowar, lampy naftowe, moździerze, przedziwne żelazko na węgiel drzewny oraz moc innych równie uroczych zabaweczek. Nad stołem wisi lampa z wiklinowym abażurem, wzbogacona starym porcelanowym mechanizmem bloczkowym służącym do zmiany wysokości zawieszenia. Sam stół wykonany jest jakby w formie wydłużonej deski kreślarskiej opartej na dwu zgrabnych kobyłkach. Pod ścianą siada się na drewnianej ławie, od strony wnętrza „normalnie” na krzesełkach. Dzięki swej surowej prostocie zespół jadalny ma wiele naturalnego wdzięku. Jakże bardzo różni się swym charakterem zespół wypoczynku, który może ze względu na szacunek dla mebelków nazwać by wypadało „salonikiem”. Rozciąga się on wzdłuż „zimowego ogrodu”, w drugim narożu wnętrza, między kominkiem a ścianą tarasową. Stoliczek, dwa zresztą wygodne bardzo foteliki i zydelek nie są oryginalnymi antykami. Jest to bardzo udane naśladownictwo form stylowych, bardzo modne kilkadziesiąt lat temu. Wyśmienitym tłem dla tych archaicznych kształtów jest zieleń naszego zimowego ogródka. Zespół wypoczynkowy znajduje również oparcie, wiąże się bezpośrednio z kominkiem. Oczywiście powiązanie to jest czysto umowne, raczej optyczne trudno bowiem kominek traktować jako element użytkowy. „Salonik” wydziela się z reszty wnętrza bardzo wyraźnie formą sprzętów, ich kolorytem, przede wszystkim jednak swym „zabytkowym” charakterem. Jeszcze raz potwierdziła się w praktyce możliwość udanego stosowania starszych sprzętów na tle wnętrza na wskroś współczesnego.

Wystrój wnętrza domu

Obok tych dwu głównych zespołów  stanowiących treść użytkową wnętrza  widzimy jeszcze trzeci, dużo mniejszy, ukryty w ażurowej wnęce wytworzonej przez schody. Na pierwszy rzut oka spostrzegamy tu jedynie sekretarzyk z podręcznym regałem i fotel. Okazuje się jednak, że to jeszcze nie wszystko. Zupełnie jak w starym zamku, mury kryją w sobie różne tajemnice. Pod podestem schodów widzimy szufladę, która po wysunięciu okazuje się wygodnym tapczanem. Tutaj nasi gospodarze kładą swych gości, którzy zasiedzieli się zbyt długo. Omówienie całości pokoju dziennego byłoby niepełne bez podkreślenia niezwykłej roli zieleni. Zieleń nie występuje tu jako przybranie czy dekoracji stanowi ona jakiś samoistny, prowadzący nurt, który narasta w miarę zbliżenia się do ściany okiennej. Zieleń aż kipi tutaj, zagląda przez okno, wdziera się do wnętrza, atakuje. Teraz dopiero widać jak właściwie zrozumiana została w tym przypadku rola tarasu  stał się on rzeczywiście jakby dalszym przedłużeniem wnętrza. Zieleń wnętrza łączy się optycznie z pnącą zielenią tarasu w jedną całość. Taras z jednej strony związany jest z mieszkaniem, z drugiej zaś  z ogródkiem. Stanowi więc jakby pomost łączący te dwie struktury. Taras i w pewnym stopniu ogródek zostały również „urządzone”. Widzi my tu małe, rozrzucone w zieleni kąciki wytchnienia, jedne zacienione! inne zapraszające do kąpieli słonecznej. Rzecz jasna nie występują tu fotele czy stoliki po prostu wyniesione z mieszkania. Sprzęt, jaki w tym wypadku zastosowano, ma charakter wyraźnie ogrodowy, zresztą  jak się dowiadujemy  częściowo wykonany samodzielnie. Gospodarze nie myślą wcale osiąść na laurach.

Projekty wewnętrzne domów

W najbliższym czasie planują w ogródku budowę małego basenu kąpielowego, również w większości własnymi domowymi sposobami. O najmniejszym nawet ogródku, o jego układzie, o architekturze zieleni można by napisać całe tomy. Ponieważ lepiej nie pisać nic, niż napisać za mało, wróćmy więc do spraw objętych murami domu. Schody, jak wspomnieliśmy, wiodą na pierwsze piętro. Pierwsze wrażenia dotyczą… sufitów. Sprawę tę należałoby wyjaśnić. Otóż budynek nie posiada poddaszy, tak zwanych strychów. Dolna płaszczyzna spadowego dachu jest więc równocześnie sufitem. Spadek dachu widoczny jest wyraźnie we wszystkich wnętrzach górnej kondygnacji. Są tacy, którym to przeszkadza, ale obiektywnie rzecz biorąc bryła wnętrza jest chyba dzięki temu ciekawsza, mniej pudełkowa, dająca większe możliwości indywidualnych rozwiązań przestrzennych. Górna kondygnacja składa się z łazienki i trzech pomieszczeń, które nazwać by można osobistymi. Dyspozycja wnętrz odpowiada strukturze rodziny. Najmniejszy pokój zajmuje babcia. W drugim pokoju mieszkają rodzice, a w trzecim dwaj synalkowie w wieku szkolnym. Wnętrza te nie są już tak duże i rozwiązanie ich w odróżnieniu od parteru jest bardziej ekonomiczne i zdyscyplinowane. Ponieważ wizyta nasza zaczyna się już nieco przedłużać, może szczegółowo zainteresujemy się jedynie pokojem chłopców. Zasadniczą atrakcją tego wnętrza jest ciekawe, rzadko spotykane rozwiązanie dwupoziomowej „sypialni”. Mówiąc skrótem zastosowano tu metodę „budowlaną”, a nie jak zwykle „meblową”. Nie widzimy tu żadnych piętrowych łóżek. Jeszcze w stadium budowy wprowadzono do wnętrza coś w rodzaju betonowej antresoli, na której ustawiono górne posłanie. Antresola wykończona jest „luksusowo”. Widzimy tu bambusową drabinkę, barierę, światło. Dolne posłanie stoi w wytworzonej w ten sposób niszy pod antresolą. Układ całości wnętrza ściśle pokrywa· się z naszym wariantem B. Układ ten zastosowano w tym przypadku bardzo prawidłowo. Różnica kilku lat w wieku chłopaków wymaga oddzielenia od siebie miejsc do nauki. Jak widać na rysunkach, również „biblioteki” pomyślane są na miarę skali i potrzeb obu młodych ludzi.

Wystrój wnętrz duży pokój

Wyczuwa się tu wyraźną troskę rodziców o właściwy dobór elementów dekoracyjnych, widzimy dbałość o rozwój wrażliwości estetycznej i wyobraźni. Na ścianie ze starym obrazkiem przyjemnie kontrastują starannie dobrane reprodukcje współczesnego malarstwa czy nawet własne próby plastyczne. Pełni wrażeń opuszczamy miłych gospodarzy i ich gościnny dom. W drodze powrotnej przychodzą refleksje. Widzieliśmy uśmiechnięte twarze gospodarzy, podlany nam został jakiś ostateczny, skończony wynik, ostateczny rezultat. Cały mechanizm budowania został przed nami ukryty. Ileż męki, zgryzot i nie przespanych nocy kryją w sobie nieraz mury takiego małego domku. Mógłby ktoś powiedzieć, że z końcem budów kończą się kłopoty i zaczyna się absolutne, niezmącone niczym życie po różach. Tok jednak, nie jest. Czy pomyśleliśmy o tym ile na przykład kłopotów przy naszym poziomie usług przyniesie zmiana pękniętej rury, konserwacja dachu czy ogrzewania? Czy zdajemy sobie sprawę, że „oni” muszą wstawać w zimie dużo wcześniej od nas, aby odgarnąć śnieg z ulicy przed „posesją”? Koło takiego domu trzeba „chodzić” trochę jak przy gospodarstwie. Domek taki wymaga specjalnej dyspozycji psychicznej od swych użytkowników, specjalnego gatunku domatorstwa aktywnego. Nie wystarczy wybudować i urządzić, w domu takim trzeba mieszkać, aby do końca wykorzystać wszystkie jego dobrodziejstwa.

Projektowanie nowoczesnych wnętrz

NOWOCZESNE WNĘTRZA MAŁYCH MIESZKAŃ

Pojęcia i poglądy dotyczące architektury mieszkania, nie są czymś stałym i niezmiennym. Postęp w architekturze wnętrz nie rodzi się z filozoficznych czy artystycznych rozważań, lecz wynika przede. wszystkim z ogólnego postępu techniki i kultury. Kształtują go w równej mierze nowe materiały i nowy coraz uniwersalniejszy sprzęt, jak obyczaje i potrzeby współczesnych użytkowników. Ze wszystkich jednak czynników kształtujących obraz wnętrza mieszkalnego najbardziej decydujący jest ogólny rozwój budownictwa. Trzeba stwierdzić, że w tej dziedzinie jesteśmy świadkami korzystnych zmian. Architektura mieszkalna, do niedawna jeszcze zakuta w ciężkie kamienne elewacje, pyszniąca się tanim artystycznie, ale kosztownym monumentalizmem., staje się lżejsza, ekonomiczniejsza w konstrukcji i układzie. Zaprzestano wtłaczania mieszkań w przyjętą z góry sztucznie dekorowaną bryłę. Nasi architekci odkryli wreszcie starą jak świat prawdę, że zewnętrzna forma budynku mieszkalnego, jego elewacje wyniknąć muszą organicznie z funkcji mieszkania. Wnętrze mieszkalne jest w tym wypadku jedną z podstawowych cząstek, z których składa się budynek i ta właśnie cząstka w naturalny sposób kształtuje także i zewnętrzną jego formę.

Aranżacje wnętrz w kolorach słonecznych

Połączenie mieszkań ze słońcem przez balkony, loggie, przez celowy układ drzwi i okien, prostota, bezpośredniość, wprowadzenie nowych barwnych materiałów  wszystko to w konsekwencji wytworzyło nowy typ estetyki budynku. Estetyki na wskroś naturalnej, nie ukrywającej nic ze swej treści użytkowej. Racjonalność i celowość, widoczne już w elewacji budynku, stają się jego naturalnym pięknem. Osiągnęliśmy już pewne rezultaty na drodze do uprzemysłowienia budownictwa. No wielu placach budowy można zobaczyć popularne „żurawie” podnoszące podczas montażu prefabrykowane wielkopłytowe elementy ścian i stropów. Uprzemysłowienie bowiem jest dla nas jedyną drogą do zaspokojenia ciągle wzrastających potrzeb. Zarazem jednak konsekwencją uprzemysłowienia jest typizacjo, są ścisłe normy, a więc niebezpieczeństwo zatracenia indywidualnego wyrazu form budowlanych. Żadna ze sztuk nie ma tak ogromnego wpływu na życie ludzkie jak architekturo. Kształtuje ona ramy naszego życia, nasz gust i obyczaje. Odpowiadać więc powinno indywidualnym potrzebom jednostki.

Aranżacja wnętrz w Warszawie

Tymczasem wraz z masową typizacją rozpoczyna się przerażający proces zatracania oblicza architektury mieszkania, zjawia się jej obojętna anonimowość. Jeśliby proces ten postępowo z dotychczasową konsekwencją grozi/by nam „doskonały” system społeczny pszczół i ich doskonała struktura budowlana. Wtedy jednak zabraknie istot wyższych, które pomalowałyby nasze ludzkie ule na różne kolory, abyśmy mogli trafiać do naszych „typowych” domów. W związku z tym warto się zastanowić, jakie są perspektywy rozwoju budownictwa, jak będzie się budować za lat dwadzieścia, pięćdziesiąt, sto? Jak mieszkać będą nasze dzieci i wnuki? Zgodnie z panującą powszechnie modą przewidywań fantastycznonaukowych, spróbujmy więc w oparciu o nowe materiały oraz wyniki badań laboratoryjnych choć w dużym przybliżeniu określić obraz przyszłych mieszkań. Decydującym czynnikiem będzie fakt, że będzie nas dużo, bardzo dużo, wielokrotnie więcej niż obecnie. Należy jednak mieć nadzieję, że możliwości wytwórcze człowieka wzrastać będą szybciej niż jego przyrost naturalny. Tylko wygranie tego dramatycznego wyścigu jest w stanie podnieść ogólny stopień kultury materialnej. Proces powstawania budynku mieszkalnego będzie się ogromnie różnić od obecnego budowania.

Projektowanie wnętrz rezydencji

Wszystkie elementy od największych do najdrobniejszych zostaną wykonane niemal z dokładnością dzisiejszych przyrządów optycznych. Sztuczne tworzywa, z których wykonywać się będzie elementy ścian i stropów, będą się odznaczały gotową piękną fakturą i barwą, a także zapewnią odpowiednią izolację termiczną i akustyczną przyszłych wnętrz. Będziemy więc mogli spokojnie sobie kichnąć, nie budząc sąsiadów. Montaż odbywać się będzie oczywiście na „sucho”. Ponowie w białych kitlach z mikrometrami w kieszeniach kontrolować będą jedynie procę montujących robotów automatycznych. Proces „budowy” domu w tych warunkach skrócony zostanie do kilkudziesięciu godzin. Wyposażenie wnętrza mieszkalnego będzie się znacznie różnić od tego, co dziś nazywamy umeblowaniem. Projektowane i montowane jednocześnie w całym budynku stałe wyposażenie ściśle zwiąże się z wnętrzem, z jego ścianami. Całkowita automatyzacja tych urządzeń pozwoli na eliminację niepotrzebnych w danej chwili sprzętów, ·które za pociśnięciem guzika lub na skutek reakcji fotokomórki będą znikać w ścianach lub w suficie. W ten sposób zapewni się dużą przestrzenność wnętrz. Podstawowym materiałem budowlanym będą tworzywa sztuczne, występujące w różnych postaciach, w zależności od spełnianej roli. Raz będą to błyszczące płaszczyzny o twardości diamentu, kiedy indziej znów miękki aksamit gąbki czy tkaniny. Układ urządzeń we wnętrzu, ich wielkość i formy zostaną ustalone na podstawie skrupulatnych badań anatomii, antropologii i ergometrii człowieka, techniki jego ruchów, jego reakcji i bodźców. Wszystkie elementy wyposażenia wnętrz staną się jakby negatywem człowieka, będą go obejmować, ich kształty będą jakby odciskiem jego kształtów. Wnętrze będzie się budować na miarę przyszłego użytkownika, tak jak dziś szyje się buty czy garnitur. Wszystko podporządkowane zostanie rzeczywistej wygodzie, higienie i przyjemności człowieka. Być może, wtedy ludzkość zdobędzie się może na model choć jednego naprawdę wygodnego fotela. Oddzielnym problemem będzie cały świat instalacji i system ściśle technicznego wyposażenia budynku. Bez szmeru pracująca klimatyzacja utrzyma odpowiednią temperaturę, wilgotność i czystość powietrza.

Dekoracyjne oświetlenie w aranżacji wnętrz

Oświetlenie wnętrza jasne, ale łagodne, być może, osiągnięte zostanie przez jonizację (świecenie) powietrza, co z kolei pozwoli na eliminację obecnie używanych rażących źródeł światła. Wreszcie kuchnia. Jeśli chodzi o zagadnienie odżywiania, nie zgodziłbym się z autorami powieści fantastycznych. którzy już w okolicach roku 2000 chcą zaaplikować nam na obiad kilka odżywczych pigułeczek. Nasze przywiązanie dla tradycji pradziadów sprawi zapewne, że befsztyk z cebulką zawsze będziemy przedkładać nad najbardziej nawet racjonalnie sporządzony koncentrat. Jednakże miejsce, w którym tenże befsztyk zostanie przyrumieniony, w niczym nie będzie przypominało dzisiejszej najlepiej nawet wyposażonej kuchni laboratoryjnej. Potrawę hermetycznie zamkniętą, poddaną wielkiemu ciśnieniu oraz działaniu rozlicznych bardzo krótkich promieni, śledzić będziemy na ekranie telewizyjnym. W odpowiedniej chwili proces zostanie przerwany przez automatycznie działające przyrządy. Inny usłużny robot wyręczy nas w zmyciu talerzy i naczyń, wysuszy je i zmagazynuje. Elementem dekoracji przyszłego mieszkania będzie przede wszystkim zieleń: bujna, bogata, kwitnąca, owocująca. Dopełni ona technicznie doskonałą całość pierwiastkiem· życia i wspomnieniem pól i lasów, które pierwsze dały schronienie człowiekowi w czasach, kiedy jego panowanie nad światem było bardzo problematyczne i raczej nominalne. Długo jeszcze można by zagłębiać się w przypuszczenia, długo snuć by można przyszłą historię człowieczego domostwa. Jak przyszłość ta jest realna i możliwa, niech świadczy fakt, że wykonanie omówionej koncepcji mieszkania jest w najdrobniejszych szczegółach możliwe już teraz przy obecnym stanie nauki i techniki (realizacja laboratoryjna  oczywiście). Rok 2000  to była symboliczna ulubiona data fantastów i marzycieli. Możliwe, że wtedy ówczesna fantazja stanie się powszechną ogólnoludzką rzeczywistością. Będzie tak, jeśli ludzie przestaną niszczyć nawzajem swoje domostwa, jeśli wszystkie ogromne środki jakimi włada człowiek zostaną zwrócone w kierunku naturalnego i pięknego instynktu budowania.