Szukam architekta wnętrz

Szukam architekta wnętrz

Gwałtowny rozwój przemysłu pociągnął za sobą nie spotykaną dotąd koncentrację mas ludzkich w miastach. Problem mieszkaniowy stał się zagadnieniem społecznym świata współczesnego. Powstają i rozwijają się żywiołowo miasta giganty, pełne sprzeczności i niekonsekwencji, w których problemy komunikacji, zaopatrzenia, higieny stają się niemal nierozwiązalne w przestarzałych systemach społecznych. Odtąd problem mieszkaniowy „wyszedł” z czterech ścian, odtąd stał się wielkim zagadnieniem urbanistycznym i ekonomicznym, rozwiązywanym w różnych krojach odmiennie, w zależności od układu sił wytwórczych, stopnia cywilizacji i kultury. W Polsce obok ogólnego zacofania odziedziczyliśmy nie spotykane w dziejach zniszczenia wojenne. Oba te elementy stały się główną przyczyną wyjątkowo trudnej sytuacji mieszkaniowej, której skutki odczuwamy do dziś. Konflikt pogłębiły jeszcze wielkie przesunięcia demograficzne, które chyba porównać można z osławioną wędrówką ludów. Jak w tej sytuacji potoczyła się nasza najnowsza mieszkaniowa epopeja? Najpierw był romantyzm mariensztacki, później bogactwo pseudo ozdobnych Emdeemów. W tym ostatnim wypadku powtórzyła się znana już historia wtłaczania nowej funkcji użytkowej w nieodpowiednie przestarzałe formy. Po tych kosztownych dość wahaniach została wreszcie znaleziona jedyna w naszych warunkach skuteczna odpowiedź na rosnące wciąż trudności: uprzemysłowienie procesów budowlanych. Trzeba przyznać, że w tej dziedzinie ostatnie lata przyniosły ogromny postęp. Uprzemysłowienie i mechanizacja w coraz szerszym zakresie eliminują tradycyjne metody budowania. W fabrykach domów wytwarza się seryjnie zunifikowane elementy budynków Na placu budowy dokonuje się wyłącznie montażu tych elementów i przeprowadza niezbędne wykończenia. Nasuwa się pytanie, czy osiągane efekty ekonomiczne idą w porze z postępującą jakością ostatecznego produktu, jakim jest oddawane do użytku, przeciętne, statystyczne mieszkanie. Odbiorca tegoż mieszkania okazał się jednak surowym egzaminatorem i choć wymagania jego nie są zbyt wygórowane opinia jest jednoznacznie negatywna i, niestety, obiektywnie uzasadniona.